Telekomunikacja w 2021 roku? Zatęsknimy za lepszymi czasami

549

Wystrzały korków od szampanów, huk fajerwerków i chóralne okrzyki radości – aczkolwiek podczas mniejszych niż dotychczas spotkań – zwiastowały koniec roku 2020. Już samo przetrwanie tego feralnego okresu zasługiwało na fetę, ale od teraz musimy zacząć spoglądać już w przyszłość. Czy 2021 r. będzie lepszy? Cóż, niekoniecznie. Poza ramą opowieści dalej czają się czarne scenariusze.

Główny Urząd Statystyczny podaje, że 90,4% gospodarstw domowych w Polsce ma dostęp do Internetu. To fantastyczna wiadomość! Dla obywateli. Co z operatorami? Czy wkrótce będziemy świadkami zjawiska nasycenia rynku, który doprowadzi do starć pomiędzy dostawcami internetowymi? Takie praktyki powinny być kontrolowane przez adekwatne przepisy prawne, ale ostatnio jesteśmy świadkami dużej zawieruchy także w sferze polskiej legislacji telekomunikacyjnej. Wdrożenie Europejskiego Kodeksu Łączności (za pomocą aktu Prawo komunikacji elektronicznej) miało się odbyć do 21 grudnia 2020 r. Kiedy Prawo komunikacji elektronicznej wejdzie w życie? Wygląda na to, że tego nie wie jeszcze nikt. Jeszcze w czerwcu podkreślano, że wszystko stanie się zgodnie z powyższym terminem. Nie udało się. Jednakże częściowe wdrażanie nowelizacji przez operatorów powinno odbywać się już. Osobną sprawą są nadchodzące podwyżki i opłaty (chociaż wprowadzone zostaną też rozwiązania korzystniejsze, w tym ulga na robotyzację), które odczują także mali i średni operatorzy telekomunikacyjni. O nich napisaliśmy tutaj.

Śledziliśmy problemy dziejące się w UKE: zawirowania z aukcją 5G – gdy nawet specjaliści nie byli już pewni wynikających z nich następstw – i zmiany personalne. Nowym prezesem został dr inż. Jacek Oko, temat aukcji jest w dalszym ciągu przed nami. Mówi się, że odbędzie się ona w 2021 r. Najwyższa pora! Dodatkowo, pozostaje kwestia Huawei i dostawców z Chin, chociaż adresatów zmian nie określono wprost. Który z podmiotów zostanie wykluczony z rynku? Czy kolegium ds. cyberbezpieczeństwa zaopiniuje pozytywnie Huawei, a może Polska podąży ścieżką wydeptaną przez USA? Wśród kryteriów oceny ryzyka znajduje się warunek przestrzegania praw człowieka w państwie pochodzenia danej firmy. Nie pozostawia to wątpliwości, że chodzi o przedsiębiorstwa z Państwa Środka.

Problem jest szerszy: w przypadku uznania pewnych dostawców za zagrożenie, nastąpić będzie musiała wymiana sprzętu telekomunikacyjnego wśród operatorów. W Stanach Zjednoczonych wyceniono, że wymiana infrastruktury kosztować będzie prawie 2 mld USD. Znaczne koszty wymiany sprzętu to jedna strona medalu. Drugą jest fakt, że rynek producentów stacji bazowych 5G przedstawia się dość skromnie: Ericsson i Nokia (Europa), Huawei i ZTE (Chiny) oraz Samsung (Korea Południowa). Wybór jest zatem mocno ograniczony.

Rozwój infrastruktury sieciowej w Polsce oceniany jest pozytywnie. Podczas Wirtualnej Konferencji KIKE podkreślono wkład programów operacyjnych PO PC w rozwój rynku telekomunikacyjnego. Podkreślono również, że daleko nam do europejskiej czołówki. Stan zagrożenia epidemiologicznego opóźnił między innymi realizację budowy Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej. Przedstawiciele operatorów i pracownicy Centrum Projektów Polska Cyfrowa podkreślają, że realizacja projektu przebiega sprawnie, lokalni operatorzy dobrze radzą sobie z budową sieci na swoim terenie, ale do zrealizowania została bardziej wymagająca część zadania polegającego na umożliwieniu całemu kraju dostępu do szybkiego Internetu: miejsca, w których budowa i utrzymanie funkcjonującej infrastruktury światłowodowej jest najtrudniejsze i niezwykle kapitałochłonne.

Nie jestem entuzjastą likwidacji ministerstwa cyfryzacji. Uważam, że taki organ powinien funkcjonować na zasadach równoważnych do innych sfer aktywności państwa. Chciałbym wierzyć, że za włączeniem cyfryzacji do KPRM stoi jakiś większy plan. Na ten moment jednak nie widzę żadnych zmian na lepsze. Cyfryzacja powinna wkroczyć już do każdego elementu naszego życia (pandemia trochę to przyśpieszyła), ale drogę dla cyfryzacji powinniśmy zamienić w autostradę. Doraźnie rozwiązania to krótkowzroczność, tu nie może być miejsca dla improwizacji.

Szerząca się fala fake newsów – nie zapominajmy o niej! Rozbudowie infrastrukturę nie powinny towarzyszyć ataki na stacje bazowe. Obawy związane z 5G nie mają naukowych podstaw. Podchodzenie do nowoczesnej technologii w sposób bojaźliwy, wręcz wrogi, nie zatrzyma rozwoju, ale skutkować będzie w stratach finansowych i czasowych. A chodzi przede wszystkim o czas. Europa została w tyle jako technologiczny potentat. Razem z USA próbuje przeciwstawić się hegemonii Chin, ale idzie to opornie. Rozwój high tech to priorytet na 2021 r., ale trzeba również zadbać o odpowiednie przygotowanie społeczeństwa. Pora skończyć z plagę fake newsów!

Jeden defekt nie powoduje katastrofy. Ich kumulacja – tak. Do czego doprowadzi suma problemów i spraw odkładanych na później? Niech każdy odpowie sobie sam.

Chciałbym, żeby rok 2021 był lepszy. Płyniemy jednak po wzburzonym morzu. Wygląda na to, że będziemy musieli mocno popracować, by nadchodzące miesiące przyniosły poprawę. Remedium? Złoty środek? Niestety, nie jest to takie proste. Najważniejsze, by środowisko operatorów trzymało się razem – wtedy jest silniejsze.

Źródła: