Rząd bierze się za internet? Najnowszy projekt ustawy budzi wielkie wątpliwości wśród Internautów

420

 
W dniu dzisiejszym Internautów rozgrzała informacja, że w Ministerstwie Cyfryzacji powstał projekt ustawy regulującej kwestie nieprawdziwych informacji w sieci, a przy okazji ograniczającej niezależność serwisów społecznościowych.
W projekcie pada mowa o zmianach w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Opisano pomysł na nowy sposób działania internetu w Polsce. Portale nie będą mogły usuwać komentarzy. W ten sposób PiS chce walczyć z fake newsami. W przypadku, gdy wydawca lub portal skasuje jakiś komentarz, autor może iść do sądu 24-godzinnego i tam domagać się przywrócenia opublikowanych przez siebie treści.
Dodatkowe przywileje zostałyby przyznane Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, która miałaby stać się „punktem kontaktowym”w zakresie usług świadczonych przez internet, czyli pilnować, by wszyscy trzymali się nowych zasad.
Internauci mieliby też zgłaszać treści niezgodne z prawem za pomocą specjalnego formularza. Miałby on zostać umieszczony na każdym portalu.
Minister Anna Streżyńska komentuje doniesienia następująco:

Po pierwsze nie jest to oficjalny projekt ustawy, choć nie jest tajemnicą, że w Ministerstwie Cyfryzacji pracujemy nad projektem, który zrównoważy prawa serwisów i ich użytkowników. Od czasu mojego spotkania z przedstawicielami Facebooka zapowiadałam prawne uregulowanie spraw, z którymi zgłaszają się do nas obywatele, przedsiębiorcy, organizacje pozarządowe, m.in. kwestii związanych z celowo rozpowszechnianymi nieprawdziwymi informacjami, czy blokowaniem kont ze względu na przekonania lub określone wypowiedzi. Po to, by wypracować optymalne regulacje spotykamy się w MC ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, wspólnie przedstawiamy oczekiwania i konfrontujemy pomysły. Dokument, na który powołuje się „Gazeta Wyborcza” to właśnie efekt jednego z takich spotkań. Są to propozycje podnoszone przez uczestników podczas dyskusji, a następnie spisane i przekazane do zaopiniowania. Zapewniam, że nie mamy zamiaru ograniczać niczyjej wolności w internecie – wręcz przeciwnie, chcemy zagwarantować internautom i wydawcom swobodę wypowiedzi przy jednoczesnym poszanowaniu ich praw w sieci.

Minister wyraża też pogląd, aby w polskim prawodawstwie wprowadzić procedurę notice and take down (zgłoś i usuń) w przypadku treści naruszających prawo. Na mocy tej procedury administrator po otrzymaniu od usługobiorcy wiarygodnej wiadomości, że dana treść narusza prawo, aby zwolnić się z odpowiedzialności za rozpowszechniane informacje, byłby zobowiązany ją usunąć. Chodzi tu między innymi o treści stanowiące tzw. mowę nienawiści czy nawołującą do przemocy, które z zasady nie stanowią realizacji wolności słowa, a wręcz zakłócają realizację tej wolności.
[źródło: wyborcza.pl]