Trwa kolejna runda konsultacji publicznych projektu ustawy o zmianie ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych oraz niektórych innych ustaw. Związek Telewizji Kablowych w Polsce Izba Gospodarcza zauważa, że obecna wersja jest o wiele względniejsza dla przedsiębiorców telekomunikacyjnych niż poprzednia. Ograniczono zakres sprawozdawczości telekomunikacyjnej obciążającej przedsiębiorców telekomunikacyjnych. To jednak nie wszystko.
Jak zauważa Paweł Wołoch, prezes zarządu ZTKIG część uwag krytycznych kierowanych pod adresem wcześniejszego projektu zachowuje aktualność.
Rozbudowa oraz modernizacja sieci telekomunikacyjnych jest warunkiem utrzymania bezpieczeństwa i
stabilności państwa. Zmiany megaustawy związane są z dostosowywaniem jej do aktualnych przepisów
unijnych, a także z tym, że z upływem czasu zaczęła tracić swoją zgodność z panującymi na rynku telekomunikacyjnym rozwiązaniami teletechnicznymi, budowlanymi i informatycznymi. Trudno też nie dostrzec barier natury prawnej i językowej, które należy usunąć w celu przyśpieszenia procesu budowy cyfrowej Polski. Warto to zrobić dobrze, wsłuchując się także w głosy małych i średnich przedsiębiorców telekomunikacyjnych.
Co punktuje ZTKIG?
Pierwsza uwaga izby dotyczy skrócenie z czternastu do siedmiu dni terminu w jakim operator przedstawia Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej, zwanemu dalej Prezesem UKE, uzasadnienie wysokości opłat z tytułu zapewnienia dostępu do infrastruktury technicznej. Zdaniem Pawła Wołocha nie wydaje się specjalnie mocno wpływać na skrócenie procedury rozstrzygania sporu w zakresie dostępu do infrastruktury technicznej, czemu zdaniem projektodawcy wyrażonym w lit. d na stronie 37 uzasadnienia projektu miała służyć ta zmiana. Z drugiej strony skrócenie przedmiotowego terminu sprawi, że operatorowi niezwykle trudno będzie go zachować. ZTKIG proponuje w tym zakresie utrzymanie dotychczasowego terminu.
W kolejnym punkcie uwag izba wykazuje, że projekt zmian jest niekonsekwentny w zakresie terminów dotyczących zgłaszanie stanowisk w trakcie postępowania konsultacyjnego. Proponowany termin maksymalny czternastu dni od dnia udostępnienia projektu rozstrzygnięcia jest terminem niezwykle niebezpiecznym i trudnym do zachowania przez strony uczestniczące w postępowaniu konsultacyjnym, skoro ten termin maksymalnie wynosi czternastu dni od przedstawienia projektu rozstrzygnięcia, albowiem nie można wykluczyć, iż termin ten wyniesie np. jeden dzień roboczy, ale i może wynieść 1 godzinę od udostępnienia projektu rozstrzygnięcia i w tym terminie większość podmiotów uczestniczących w postępowaniu konsultacyjnym może nie tyle nawet nie zdążyć przygotować i przedstawić swoje stanowisko dotyczące projektu rozstrzygnięcia, ale nawet może nie powziąć wiadomości o udostępnieniu projektu rozstrzygnięcia, co oczywiście pozbawi je możliwości wyrażenia stanowiska pod adresem rzeczonego projektu – wykazuje Paweł Wołoch.
Izba proponuje w tym zakresie zachowanie terminu minimalnego w postępowaniu konsultacyjnym, opiewającego na 30 dni od dnia udostępnienia projektu rozstrzygnięcia.
Dostęp telekomunikacyjny do nieruchomości
Najwięcej miejsca w swoim stanowisku ZTKIG poświęca zmianom z zakresie dostępu do nieruchomości. Podnosi, że w dodawanym przepisie nie zdefiniowano pojęcia sąsiedniej nieruchomości. Trudno się nie zgodzić z tezą, że może to rodzić w praktyce szereg problemów. Język prawny wymaga precyzji, a jeśli nie będzie wiadomo czy nieruchomością sąsiednią jest jedynie nieruchomość gruntowa bezpośrednio przylegająca do konkretnej nieruchomości gruntowej, czy też nieruchomość gruntowa dalej położona w danym terenie, może to prowadzić do niejasności i konfliktów. Należałoby też określić, które z dalej położonych nieruchomości gruntowych bezpośrednio nieprzylegających do konkretnej nieruchomości gruntowej uznawane są za nieruchomości sąsiednie.
W tej sytuacji za nieuprawnione należy uznać przekonanie projektodawcy wyrażone w lit. b na stronie 57 uzasadnienia projektu jakoby przez nieruchomość sąsiednią należało rozumieć nieruchomość bezpośrednio przylegającą, posiadającą wspólną granicę, gdyż przedmiotowe przekonanie jest całkowicie gołosłowne i z niczego nie wynika – zauważa Paweł Wołoch.
Jego zdziwienie budzić także sytuacja, w której przedsiębiorca telekomunikacyjny będący właścicielem, użytkownikiem wieczystym lub zarządcą nieruchomości gruntowej, na której posadowiony jest budynek musiałby nieodpłatnie zapewnić innemu przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu, a więc swojemu konkurentowi, dostęp do tej nieruchomości. Równie niezrozumiałe jest wymaganie by przedsiębiorca telekomunikacyjny będący właścicielem wewnątrzbudynkowej infrastruktury technicznej zapewniał nieodpłatnie dostęp do tej infrastruktury innemu przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu, a więc swojemu konkurentowi, zaś dla właściciela wewnątrzbudynkowej infrastruktury technicznej prowadzenie działalności telekomunikacyjnej nie stanowi przeważającego przedmiotu działalności – czytamy dalej w stanowisku izby.
niezrozumiałe jest wymaganie by przedsiębiorca telekomunikacyjny będący właścicielem wewnątrzbudynkowej infrastruktury technicznej zapewniał nieodpłatnie dostęp do tej infrastruktury innemu przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu
W toku dalszej argumentacji izba wykazała także, że zróżnicowanie sytuacji przedsiębiorców telekomunikacyjnych będących właścicielami nieruchomości i wewnątrzbudynkowej infrastruktury technicznej z jednej strony, a właścicielami okablowania położonego między najbliższym punktem dystrybucji, a zakończenia sieci w budynku z drugiej strony w zakresie nieodpłatnego lub odpłatnego udostępniania nieruchomości, wewnątrzbudynkowej infrastruktury technicznej lub okablowania stanowi obrazę konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji RP), a także prowadzi do naruszenia konstytucyjnego zakazu dyskryminacji kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu (art. 22 ust. 2 Konstytucji RP), w omawianym przypadku zależnie od tego czy działalność telekomunikacyjna danego przedsiębiorcy telekomunikacyjnego jest w jego przypadku działalnością przeważającą czy też nie.
Co więcej regulacja części przepisów megaustawy (obecnych oraz projektowanych) w tym zakresie wydaje się ZTKIG sprzeczna z przepisami Aktu w sprawie infrastruktury gigabitowej (rozporządzenia GIA).
Pozostaje mieć nadzieję, że stanowisko izby zostanie poważnie potraktowane przez ustawodawcę, a odpowiednie rozwiązania raz jeszcze szczegółowo przeanalizowane.
Czytaj także:


