TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

TVN – Stanowski, do przerwy 1:ZERO

Głośno zapowiadany na początek lutego jednoczesny start kanału telewizyjnego ZERO i portalu zero.pl został storpedowany przez TVN. Co prawda portal ruszył, ale można sobie wyobrazić, że nie taki start był planowany. Nie bez kanału ZERO TV.  W tej rozgrywce po pierwszej połowie 1:ZERA dla TVN, a my zaglądamy do szatni. Dzisiaj mija termin, po którym Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji może cofnąć kanałowi koncesję. 

KRRiT podpisała koncesję dla kanału telewizyjnego ZERO TV 10 października. Trzy miesiące później zamiast startu na prośbę nadawcy KRRiT wydłużyła termin o miesiąc, a start zapowiedziano na 1 lutego. Trzy miesiące na uruchomienie stacji minęły 10 maja, a że termin ten przypadł w niedzielę – w kolejny dzień roboczy, czyli 11 maja. Teraz teoretycznie KRRiT może cofnąć koncesję. Miało być podwójne uderzenie, a ruszył tylko zero.pl. Nawiasem mówiąc zakup tej domeny trochę trwał i – jak twierdził Krzysztof Stanowski – trochę go kosztował. To jednak zapewne kropla w morzu w porównaniu z wydatkami na uruchomienia stacji telewizyjnej. Zwłaszcza takiej, która nie ruszyła.

Dlaczego TVN storpedował start kanału?

Decyzja TVN Media o ostatecznym niepodpisaniu umowy na sprzedaż czasu reklamowego była tyle zaskakująca, co niezrozumiała. Jeśli umowa była, jak twierdzi Stanowski, gotowa do podpisu oznacza to, że warunki były uzgodnione włącznie z opcją sprzedaży czasu w serwisie YouTube. No chyba, że broker w ostatniej chwili zmienił zdanie. Zwolennicy teorii spiskowych twierdzą, że to był sabotaż projektu ZERO. Odmowa podpisania umowy nastąpiła kilkanaście godzin przed startem kanału. Szampan już się chłodził.

Co jest grane? Dlaczego TVN Media?

Uruchomienie projektu telewizyjnego ZERO to inicjatywa CANAL+, który swoje kanały monetyzuje za pośrednictwem POLSAT Media. Dlaczego więc rozmawiali z TVN Media? Wydaje się, że naturalnym wyborem dla kolejnego kanału w dystrybucji CANAL+ powinien być ich stały broker. Czy CANAL+ chciał mieć ZERO TV na wyłączność satelitarną? 

Canal+ czy Polsat, czyli nowa taktyka na drugą połowę meczu

Startujący w Polsce kanał telewizyjny ma do wyboru jedynie trzech dużych brokerów reklamowych: TVP, TVN Media i Polsat Media. Wybór niewielki, ograniczający zwłaszcza nowych graczy.

W obliczu nieustającej likwidacji TVP Stanowskiemu pozostał jedynie Polsat Media i właśnie teraz tworzy się nowy kształt projektu ZERO. Na koniec zapewne się pogodzą i ZERO TV będzie kanałem w ofercie obu operatorów, tak jak większość kanałów telewizyjnych. Media zadają jednak sensacyjne pytania egzystencjalne: Co z CANAL+? Kto będzie partnerem ZERO TV? Powinni raczej zapytać: Kto więcej zarobi na nowym kanale? Chyba nie widziałem wcześniej sytuacji, aby dwie platformy satelitarne rywalizowały o nadawcę.

O co toczy się walka?

Oczywiście, jak w każdym meczu o trofeum, o kasę. Kanał Zero w latach 2024–2025 udowodnił, że jest świetną drużyną, a model biznesowy oparty na wysokiej jakości produkcji wideo w internecie, połączony ze sprzedażą bezpośrednią, jest nie tylko rentowny, ale wręcz rewolucyjny. 

Przychody na poziomie 27 mln PLN w pierwszym roku i ponad 40 mln PLN w drugim stawiają spółkę Krzysztofa Stanowskiego w rzędzie najszybciej rosnących podmiotów medialnych w Europie Środkowej

EBITDA na poziomie 22 proc. w 2025 roku jest wynikiem znacznie powyżej średniej dla tradycyjnych mediów. W 2026 planowane jest 100 milionów przychodu i EBIDTA powyżej 25 milionów. Jest się o co bić, a grając w extraklasie można zarobić nieporównywalnie więcej.

Odkrywanie kart, Rzeszów, 16 grudnia 2025

Krzysztof Stanowski wcześniej wielokrotnie mówił, że nie jest zainteresowany stworzeniem tradycyjnego kanału telewizyjnego. Przekonywał, że to przestarzałe medium. Nawet kiedy ostatecznie dał się namówić na stworzenie ZERO TV być może trochę zlekceważył rywala. Może liczył, że wejdzie tanecznym krokiem w świat oligopolu medialnego w Polsce, tak jak zrobił to w świecie YouTube. To jednak inna liga. Trudne zadanie przed baniaminkiem. Chwila nieuwagi i TVN strzelił mu gola.

– To nie jest tak, jak urosły pewne mity, że my teraz na telewizji chcemy się skupić, że telewizja to będzie dla nas teraz numer jeden – deklaruje Krzysztof Stanowski. – Telewizja będzie sobie rosnąć, ale uważam, że my dzisiaj, jako organizacja, nie jesteśmy wystarczająco mocni infrastrukturalnie, zarządczo, redakcyjnie, żeby podbić rynek telewizji. Możemy na nim jakoś namieszać, ale to nie jest to wyzwanie, które dzisiaj nam zaprząta głowę jako pierwsze. To jest fajna rzecz. Jak już w to wchodzimy to chcemy to zrobić dobrze. Myślę, że rok 2026 nie będzie rokiem, w którym dokonamy jakiegoś gigantycznego przełomu w tej kwestii i też się na to nie napalamy. Więc spokojnie. TVP, TVN, Polsat, Republika, Polo TV…, spokojnie sobie oddychajcie. Jeszcze wam krzywdy nie zrobimy. Za rok zrobimy. A w tym roku nauczymy się jak zrobić wam krzywdę za rok.

Póki co to krzywdę kanałowi zrobił TVN Media, ale jestem przekonany, że już niedługo ZERO TV trafi zarówno do oferty Canal+, Polsatu, KameleonTV i będzie przebojem dystrybucyjnym, a ostatecznym przegranym w tej rozgrywce pozostanie TVN, który nie dostanie tego kawałka tortu. Z niecierpliwością czekam na drugą połowę meczu. Przerwa zbliża się do końca.

Czytaj także:

Krzysztof Kołodziej
Krzysztof Kołodziej
Były dziennikarz radiowy, ekspert rynku mediów, dystrybutor kanałów telewizyjnych

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze