Środowiska operatorów telekomunikacyjnych zaangażowanych i uczestniczących w konferencjach branżowych przenikają się. Problemy przedstawiane są z różnych punktów widzenia, a izby gospodarcze reprezentujące różnej wielkości operatorów dyskutują i nieraz znajdują punkty zbieżne.
– Jako uczestnik różnych konferencji widzę, jak uzupełniają się wzajemnie – mówi Krzysztof Kacprowicz, prezes związku pracodawców MEDIAKOM. – Zjazdy MiŚOT charakteryzuje bardziej praktyczne podejście, zajmują się rozwiązywaniem problemów “tu i teraz”. Na Konferencjach PIKE zaadresowane są długoterminowe trendy. To, o czym dziś dyskutują przedstawiciele największych firm na rynku telekomunikacyjnym prawdopodobnie za jakiś czas będzie też dotyczyć nas, małych operatorów. Jako lokalny nadawca szczególnie doceniam odbywające się podczas PIKE Forum Telewizji Lokalnych. To dla nas okazja do spotkania i omówienia bieżących spraw i bolączek. Wysoki jest także poziom warsztatów prawnych.
Oczywiście w trakcie samej konferencji nie sposób było odwiedzić wszystkie sale i prelekcje. W relacji skupimy się na kilku ciekawych trendach i tematach istotnych z punktu widzenia małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych i nadawców lokalnych.
Co wskazał barometr?
Pierwszy dzień Konferencji PIKE – po kilku dość ogólnikowych wystąpieniach politycznych – rozpoczął się premierą Barometru rynku telekomunikacyjnego, przy którym współpracowała także Grupa MiŚOT. Także na ISPortalu zachęcaliśmy do udziału w tym badaniu prezentującym opinie operatorów telekomunikacyjnych na szereg aktualnych zagadnień dotyczących branży.

Choć prezentujący dane Jakub Woźny z Kancelarii Prawnej Media konsekwentnie unikał komentowania wyników, to odpowiedzi operatorów na pytanie o otoczenie legislacyjne i regulacje rynku wydają się wręcz druzgocące dla administracji rządowej. Aż 93 proc. uczestników ankiety uważa bowiem, że obecne przepisy utrudniają prowadzenie działalności telekomunikacyjnej.

Przy kilku poruszonych w barometrze zagadnieniach Jakub Woźny zaznaczył, że w odpowiedziach istnieją duże rozbieżności między odpowiedziami małych i większych operatorów. Przykładowo – małym operatorom telekomunikacyjnym najbardziej utrudnia życie kilka mocno obciążających, istotnych obowiązków, zaś średnim i dużym – masa drobnych wymogów.
Co jednak dużo bardziej niepokojące – aż 66 proc. operatorów przyznało, że rezygnuje z inwestycji z uwagi na niejednoznaczność przepisów. Krytyczne opnie zebrał także SIDUSIS – 39 proc. uczestników badania uznało, że należałoby zlikwidować ten system, a kolejne 37 proc., że powinien jak najszybciej zostać zintegrowany z PIIT.
Choć sygnał płynący z rynku jest jasny, to zapowiadana już dawno deregulacja w sektorze cyfrowym i zmniejszenie obowiązków, które dotykają przedsiębiorców, jak dotąd nie dotknęły realnie branży telekomunikacyjnej i trudno zakładać, że cokolwiek zmieni się w tym zakresie w czasie trwania obecnej kadencji Sejmu.
Pieniądze dla lokalnych mediów
Bardziej optymistyczny sygnał pojawił się podczas Forum Telewizji Lokalnych, które prowadził Franciszek Matysik, dziennikarz i lokalny przedsiębiorca znany także bywalcom Zjazdów MiŚOT i prowadzący Telewizję dla Ciebie.
Szczególnie ciekawa była dyskusja dotycząca programu Bliska Kultura, który ma wesprzeć media lokalne. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego planuje przeznaczyć na ten cel około 10 milionów złotych. Tegoroczna edycja ma charakter projektu pilotażowego.
Program wspierający media lokalne – podobnie jak w innych krajach – powstać musiał oddolnie. Trwa obecnie proces składania wniosków i wiele telewizji lokalnych wciąż nie ma pewności czy ich dokumenty spełniają kryteria wskazane przez ministerstwo.
– Media lokalne złożyły obecnie nieco powyżej stu wniosków do ministerstwa, a spodziewaliśmy się dwukrotnie większej liczby. Dokumenty okazały się dla niektórych nadawców zbyt skomplikowane. Niektóre z zapisów są też wykluczające – mówiła Anna Okrój z Fundacji Fundusz Telewizji Lokalnych, prezeska zarządu TV Proart z Ostrowa Wielkopolskiego. – Przeszkodami dla części nadawców lokalnych był wskazany w wymaganiach procent kontentu lokalnego oraz wymagany czas emisji – wskazała.

W obecnych przepisach brak jest także definicji telewizji lokalnej, a w praktyce można to oceniać na podstawie różnych kryteriów. Obecni na sali przedstawiciele nadawców wskazali zaskakujący problem formalny – ponieważ działali na rynku jeszcze w czasach przed wejściem w życie regulacji otrzymywali koncesje na starych formularzach, które nie mają zapisów dostosowanych do obecnych wymagań urzędników. To właśnie ów brak odpowiednich zapisów może być wykluczający. Lokalni nadawcy i wspierający ich eksperci (wiele wątpliwości wyjaśniła prof. Urszula Doliwa, kierowniczka Katedry Dziennikarstwa w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego) postulowali, że ministerstwo powinno przewidzieć inne sposoby weryfikacji czy dana telewizja jest medium lokalnym niż sam zapis w koncesji. Inni nadawcy przyznali natomiast, że aby móc złożyć wniosek do programu Bliska kultura zdecydowali się na zmiany w koncesji lub uchwałach programowych.
ministerstwo powinno przewidzieć NOWE sposoby weryfikacji czy dana telewizjA jest medium lokalnym
Pozostaje mieć nadzieję, że wiele sugestii pasjonatów, którzy wierzą w media lokalne zostanie przez ministrestw uwzgledniona w kolejnych latach.
Hurtownicy monetyzują i przewidują
Podczas panelu dyskusyjnego Od dostępu do wzrostu – jak sieci open access pomagają ISP szybciej skalować sprzedaż przedstawiciele dużych operatorów odnosili się do rozwoju sieci hurtowych i rosnącej liczby umów BSA.
– Od początku istnienia stawialiśmy na inwestycje i zwiększanie zasięgu – podkreślał Paweł Dlouchy, prezes zarządu Vectry. – Budowanie kolejnych sieci w niektórych miejscach w Polsce, szczególnie tam, gdzie działa już po kilku operatorów, nie ma jednak sensu. Sieci open access są dla nas dobrą odpowiedzią na migracje. Utrzymujemy dzięki nim klientów.

Maciej Nowohoński, członek zarządu Orange Polska ds. rynku hurtowego i sprzedaży nieruchomości, analizując sytuację na rynku telekomunikacyjnym zauważył, że ogólny udział branży w PKB spadł w ostatniej dekadzie z trzech do jednego procenta.
Pytany był także o kable miedziane, na których wciąż w dużej części działa największy operator na polskim rynku i zapewnił, że miedź jest obecnie problemem dla Orange.
– Zanim pojawił się światłowód inwestowaliśmy w tę technologię. Kres miedzi oczywiście nastąpi, stanie się to szybciej nie myślimy, ale jeszcze nie jutro – zaznaczył wymijająco. W wypowiedzi dotyczącej przyszłości rynku przedstawiciel Orange wróżył też postępującą konsolidację i wdrożenia AI do naprawy sieci oraz tajemniczą tokenizację obrotu.
Rozmowa przedstawicieli dużych operatorów krążyła także wokół tematyki HFC, zbyt niskich ich zdaniem cen za usługi internetowe oraz potrzeby ich systemowej indeksacji.
– Bardzo dużo rozmawiamy o cenach, a wartość internetu dla gospodarstwa domowego jest dużo większa niż cena, którą płaci – zauważyła Magdalena Russyan, członkini zarządu Światłowód Inwestycje. – W przyszłości będzie nas więcej na światłowodzie i urządzenia będą się komunikować ze sobą, a jako gospodarka będziemy wyżej niż na 20 miejscu.
wartość internetu dla gospodarstwa domowego jest DZIŚ dużo większa niż cena, którą płaci
W dyskusji brała też udział oraz Tomasz Dakowski, członek zarządu Netii, który przyznał, że jego firma i jej sieć własna jest zapleczem technologicznym dla innych podmiotów grupy.
– Przyszłość to przepustowość od 2 do 50 GB/s. To będziemy sprzedawać w przyszłości – zaznaczył.
Nie sposób tu pokusić się o refleksję, że wynikało z tej rozmowy czarno na białym – gdyby nie mali i średni operatorzy każdy klient końcowy w Polsce płaciłby dziś za internet dużo więcej.
Trendy na dużym i małym ekranie
Drugiego dnia Konferencji PIKE także zapoznaliśmy się z ciekawymi danymi. Lucyna Koba, prezeska zarządu AGB Nielsen Media Research, zaprezentowała najnowsze wyniki badań oglądalności telewizji.
91 proc. polskich gospodarstw domowych wciąż ma telewizor i ogląda programy za pośrednictwem satelity, nadajników naziemnych lub podłączenia kablowego (także światłowodowego). Jedynie 5,5 proc. gospodarstw odbiera telewizję wyłącznie za pośrednictwem internetu.
Trendy pokazują też rosnące znaczenie telewizji kablowej. Telewizja naziemna i satelitarna stopniowo tracą użytkowników, rośnie też grupa młodych widzów, którzy w ogóle nie mają telewizora.
Choć statystyczne gospodarstwo domowe posiada dziś aż 4,6 ekranu, najwięcej czasu spędzamy oglądając treści na dużych odbiornikach telewizyjnych (spędzamy tak aż 87 proc. czas oglądania).

Najnowsze badania potwierdziły też rosnący udział serwisów streamingowych. W kwietniu tego roku treści takie oglądała rekordowa liczba widzów (10,9 proc.). Lliderami są tu YouTube i Netlflix. Pojawiają się też nowe trendy i formaty. Najnowszym jest RealShort, który przybył już do nas z Azji. Lucyna Koba określiła prezentowane tam treści jako harlequiny wideo – wertykalne, minutowe odcinki romantycznych seriali przeznaczone na smartfony. 4-5 odcinków w tym formacie odbiorcy mogą obejrzeć bezpłatnie, kolejne są już monetyzowane. Profil demograficzny tego formatu to w 82 proc to kobiety, a większość z nich ma 25-34 lata.
Szerzej o formacie tym wspomniał także w swoim wystąpieniu Tony Gunnarsson, analityk firmy Omdia. Ekspert skupił się na tym, jakie znaczenie ma ten trend dla operatorów. Globalny rynek mikrodram rośnie i dociera już do naszego kraju, zmieniając nawyki użytkowniczek i użytkowników.

Tony Gunnarson potwierdził także badania wskazujące, że użytkownicy coraz częściej używają smarfonów także podczas oglądania klasycznej telewizji. Mikrodramy niezwykle skutecznie walczą o ich uwagę.
Perspektywy
Odnosząc się do wspomnianych na początku długoterminowych trendów i dalszej perspektywy, wspomnieć należy o planowanym przez Unię Europejską wycofaniu kabli miedzianych do 2035 roku. Słyszeliśmy o tym między innymi podczas dyskusji o DNA.
Jak już też pisaliśmy, telewizja w formie, jaką znamy telewizja nie zniknie szybko z rynku. Usługi ewoluują, powstają nowe formaty, lecz zarówno nadawcy, jak i operatorzy obserwują rynek, dostosowują technologię i są gotowi na zmiany. Pozostaje mieć nadzieję, że także i na tym rynku lokalność będzie doceniana przez administrację rządzącą.
Czytaj także:


