TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Polski rynek telekomunikacyjny jednym z najbardziej konkurencyjnych w Europie. Jak na pracę operatorów wpływają kolejne obowiązki i koszty?

Polski rynek telekomunikacji wciąż charakteryzuje jedna z największych konkurencyjności w skali Europy. Jednak mierzy się on wciąż z nowymi wyzwaniami. Brak stabilizacji i przewidywalnych źródeł finansowania to tylko część z nich. Na operatorów wciąż nakładane są kolejne obowiązki sprawozdawcze i nie tylko, co generuje dodatkowe koszty i trudności w prowadzeniu firmy. Czy w takiej sytuacji rozwój sektora zwolni, a może całkiem się zatrzyma?

Kilka ostatnich lat uświadomiło wszystkim, że telekomunikacja jest krwiobiegiem polskiej gospodarki, cyberbezpieczeństwa i usług świadczonych zarówno dla klientów w segmencie masowym, jak i biznesowym. Jako rynek potrzebujemy stabilnej i przewidywalnej legislacji, którą nie będziemy zaskakiwani, która będzie tworzona w pełnym dialogu z rynkiem, żeby zrozumieć jego możliwości i to, do czego aspiruje w kwestii świadczenia usług – powiedział agencji Newseria Andrzej Abramczuk, przewodniczący Rady Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.

Jak polscy przedsiębiorcy telekomunikacyjni wypadają na tle Europy?

Dane Urzędu Komunikacji Elektronicznej wskazują, że wartość rynku telekomunikacyjnego w 2024 roku wyniosła 44,4 mld zł. Oznacza to wzrost o 2,9 proc. w porównaniu do 2023 roku.

Koniec 2024 r. to 3658 podmiotów wpisanych do rejestru przedsiębiorców telekomunikacyjnych (RPT). Przy porównaniu do roku 2023 widać, że ich liczba spada – zmniejszyła się o 163.

Na naszym rynku brakuje też stabilnych i przewidywalnych źródeł finansowania. Pamiętajmy, że jest to rynek, który prawie w 100 proc. jest prywatny. Obecnie jest on najbardziej konkurencyjny w Europie, a ceny, które oferujemy za nasze usługi, są jednymi z najniższych w Europie – analizował Andrzej Abramczuk.

Kolejne informacje przynosi raport Rynek telekomunikacyjny w Polsce. Między regulacją, globalną konkurencją i wyzwaniami w zakresie bezpieczeństwa. Został przygotowany przez firmę Arthur D. Little na zlecenie Rady Telekomunikacji i Cyfryzacji Konfederacji Lewiatan. Dowiadujemy się z niego, że od wielu lat Polska plasuje się wśród rynków o najniższym średnim przychodzie na użytkownika (ARPU) z usług internetu stacjonarnego w UE. Wynosi on 17,3 euro, a gorzej wypadają jedynie Węgry i Rumunia.

Średnia marża EBITDAaL (ang. Earnings Before Interest, Taxes, Depreciation, Amortization, and after Leases – wskaźnik finansowy pokazujący zysk operacyjny przed odsetkami, podatkami i amortyzacją, pomniejszony dodatkowo o koszty leasingu) polskich operatorów wynosi około 27 proc.

Dla porównania we Francji jest to 38 proc., a w Niemczech – 41 proc.

Co to oznacza? Trudności związane z pozyskiwaniem finansowania na inwestycje – potencjał firm z sektora określany jest na podstawie osiąganych wyników finansowych.

Połączenie tych wszystkich elementów skutkuje tym, że każda legislacja, która jest na nas nakładana, powoduje pewien koszt – czasami bardzo znaczący, niekiedy być może niższy. Jednak to operator z wypracowanych przez siebie zysków musi go pokryć. W tym momencie należy wskazać na potrzebę znalezienia stabilnego i zrównoważonego źródła współfinansowania ponoszenia tych kosztów przez państwo, które tworzy prawo lub wdraża legislację z poziomu Unii Europejskiej – wyjaśnił przewodniczący Rady KIGEiT.

Polscy operatorzy ponoszą niemałe koszty

Raport Arthur D. Little i Konfederacji Lewiatan wymienia różne koszty, jakie ponoszą polscy operatorzy. Jak chociażby te związane z prawem do korzystania z częstotliwości i opłatami telekomunikacyjnymi.

W samym 2024 r. z tytułu wdrożenia Prawa komunikacji elektronicznej (PKE) i ustawy o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej (UZNKE) poniesione przez operatorów koszty to 183,9 mln zł.

Czy to dużo czy mało najlepiej pokazują porównania kosztów do zysków. W latach 2017–2024 dochody UKE z tytułu opłat od operatorów wzrosły o ok. 160 proc. W tym okresie wartość rynku zwiększyła się jedynie o ok. 12 proc. Liczby mówią same za siebie.

Bez zapewnienia stabilnego źródła finansowania, oczywiście wspieranego także na rynku komercyjnych finansowań, trudno będzie mówić o tym, żeby rynek w dalszym ciągu rósł i był konkurencyjny, zwłaszcza w stosunku do globalnych graczy, typu hiperskalerzy. Poprzez naszą infrastrukturę, którą wybudowaliśmy w dużej części z prywatnych inwestycji, po części ze wsparciem funduszy europejskich, zapewniamy naszym klientom bardzo dużą liczbę usług oferowanych przez hiperskalerów, a ich poziom partycypacji w naszych usługach i infrastrukturze jest bardzo niski – dodał Andrzej Abramczuk.

Walka toczy się na globalnym rynku

Operatorzy telekomunikacyjni w Polsce nie konkurują jedynie między sobą. W grze są także giganci technologiczni, tacy jak Google, Meta, Apple, Amazon czy Microsoft, którzy zaczęli sukcesywnie wchodzić w usługi oferowane tradycyjnie przez operatorów telekomunikacyjnych (np. połączenia poprzez komunikatory). Do tego pojawienie się stremingu to alternatywa dla telewizji dostarczanej w sieciach operatorów. Chociaż oglądane są dzięki internetowi dostarczanemu przez operatora, ten nie ma z tego tytułu dodatkowych zysków.

Big techy nie podlegają sektorowym opłatom infrastrukturalnym. W dodatku ich główne zobowiązania fiskalne sprowadzają się do podatków ogólnych, w tym m.in. VAT-u, CIT-u, czy od VOD.

Od wielu lat na poziomie europejskim, ale też krajowym, rozmawiamy o wsparciu inwestycji w rozbudowę infrastruktury telekomunikacyjnej przez dużych hiperskalerów i dostawców contentu. Te rozmowy się toczą latami, natomiast na razie nie przyniosły żadnego satysfakcjonującego zakończenia dla rynku infrastruktury – podkreślił ekspert KIGEiT.

Kwestie ochrony kolejnym wyzwaniem dla operatorów

Jednym z przykładów obciążeń w sektorze telekomunikacyjnym są kwestie ochrony klienta. We wspomnianym raporcie wykazano, że przeciętny europejski operator w związku z tą kategorią podlega obowiązkom w 34 obszarach regulacyjnych.

Jeżeli spojrzymy na katalog nowych przepisów, które w ciągu ostatnich kilku lat weszły w życie, to są wśród nich przepisy związane z cyberbezpieczeństwem, czyli słynna ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa – zauważył ekspert.

Wdrożenie do polskiego prawa unijnej dyrektywy NIS 2 to chociażby podział na podmioty kluczowe i ważne, które działają w strategicznych sektorach państwa, takich jak energetyka, transport czy bankowość. Należą do nich również operatorzy telekomunikacyjni, na których nałożono szereg obowiązków, jak chociażby samoidentyfikacja w wykazie KSC (chyba że Ministerstwo Cyfryzacji zrobiło to najpierw) i przekazywanie kolejnych informacji, co zabiera czas. A czas to również pieniądz.

To są też nowe obowiązki w stosunku do relacji operator-klient, różnego rodzaju ograniczenia w sposobie dostarczania czy komunikowania swoich usług, chociażby w sprzedaży tzw. door-to-door. To wszystko wymaga po stronie każdego z oferentów takich usług, po pierwsze, systemowego dopasowania się, zmienienia swoich wewnętrznych regulacji, ale także stałej i stabilnej polityki długoterminowej związanej z ich rozwojem. To wszystko jest związane z dodatkowymi kosztami – zaznaczył  przewodniczący Rady KIGEiT.

Operatorzy inwestują, ale coraz mniej

Pomimo coraz trudniejszej sytuacji – nie tylko finansowej – kolejnych wyzwań i obowiązków, operatorzy telekomunikacyjni nadal inwestują w rozwój. Ale wartość tych inwestycji spada. Jak podaje UKE na inwestycje telekomunikacyjne w 2024 roku w Polsce przeznaczono 9,5 mld zł. Jest to wynik o 14,3 proc. niższy niż w 2023 roku.

86,8 proc. z tej kwoty, czyli 8,3 mld zł, to wydatki na infrastrukturę.

Eksperci są zgodni, że niższe nakłady to nie wynik braku potrzeb rozwoju, ale właśnie konieczność wynikająca z presji kosztowej nowych obowiązków regulacyjnych. 

Gdybyśmy w rozsądnej perspektywie nie doszli do porozumienia dotyczącego zasad współfinansowania dalszego rozwoju infrastruktury i finansowania nakładów, które muszą ponieść operatorzy na cyberbezpieczeństwo, interoperacyjność i inne podobne kwestie, prawdopodobnie rozwój i tak by nastąpił, ale najistotniejszy jest czas. Potrzebujemy, żeby to się wydarzyło w przewidywalnym, dość krótkim czasie, bo tylko wtedy mamy szansę wygrać konkurencyjnością naszych usług z innymi dużymi, międzynarodowymi podmiotami. Bardzo bym zabiegał o to, żeby w pierwszej kolejności skupić się na mechanizmach współfinansowania, przejrzystych i bardzo konkurencyjnych, które pozwolą na finansowanie obowiązków nakładanych na operatorów – podsumował sytuację Andrzej Abramczuk.

Źródło: biznes.newseria.pl

Czytaj także:

Klaudia Wojciechowska
Klaudia Wojciechowska
Redaktorka ISPortal i ISProfessional. Dziennikarka telewizji lokalnego operatora telekomunikacyjnego Ret-Sat1. Absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim ze specjalizacją filmoznawstwo i nowe media.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze