Wakacje i sezon urlopowy to dla wielu – zwłaszcza mniejszych – firm seria wyzwań dotyczących zapewnienia ciągłości pracy pomimo nieobecności poszczególnych pracowników. Właśnie w tym czasie – od 8 lipca – weszły w życie przepisy rozszerzające kompetencje Państwowej Inspekcji Pracy w zakresie oceny charakteru zatrudnienia. W obronie przedsiębiorców przed nadmiarem kontroli staje Konfederacja Lewiatan i Rzeczniczka MŚP.
Zgodnie z nowymi regulacjami inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) będą mieli nowe narzędzia. Będą mogli kwestionować umowy cywilnoprawne czy samozatrudnienie. Jeśli uznają, że w danym przypadku występują stosunek pracy, mogą przekształcać takie umowy w umowy o pracę.
– Zmiany budzą obawy części przedsiębiorców w odniesieniu do sposobu stosowania nowych uprawnień. Reforma może istotnie zmienić rozkład sił w sporach o charakter zatrudnienia, zwiększając rolę PIP jako organu rozstrzygającego tego typu kwestie. Pracodawcy zwracają uwagę na potrzebę jednolitego i przewidywalnego stosowania nowych rozwiązań przez inspektorów – mówi Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan.
Dla przedsiębiorców to szczególnie nerwowy czas. Nie tylko okres urlopowy, w którym często mniej osób pracuje, a ciągłość świadczenie usług jest większym wyzwaniem, ale też czas, w którym możliwa jest kontrola. Przy obecnych przepisach w każdej chwili warunki zatrudnienia w danej firmie mogą ulec natychmiastowej zmianie. Nie ma pewności, kiedy dana umowa zostanie przekształcona, a kiedy nie.
Dla sprawnego działania firm ważna jest przewidywalność. Dlatego w okresie wdrażania nowych regulacji kluczowe znaczenie ma stabilność funkcjonowania PIP. Przedsiębiorcy oczekują nie tylko spójnych interpretacji przepisów, ale też konsekwentnej komunikacji oraz zachowania ciągłości praktyki stosowania prawa. Istotne jest utrzymanie modelu współpracy opartego na dialogu i przewidywalności.
– Choć ostatecznie rząd zrezygnował z rozwiązania przewidującego wsteczne skutki decyzji PIP, które znajdowało się we wcześniejszych wersjach projektu, to przedsiębiorcy wyrażają obawy, iż wyniki kontroli PIP mogą stać się podstawą do zainteresowania rozliczeniami z poprzednich lat przez inne instytucje publiczne – zauważa Robert Lisicki.
Zmiany w PIP pod okiem Rzeczniczki MŚP
Wprowadzane zmiany w działaniu PIP od początku ich planowania obserwowała Agnieszka Majewska, rzeczniczka MŚP. Zgłaszała swoje uwagi i przede wszystkim mówiła o tym, że oprócz działań kontrolnych konieczne jest wdrażanie dla przedsiębiorców elementów edukacyjnych i doradczych.
Poza tym Rzeczniczka MŚP wnioskuje, by działania kontrolno-prewencyjne PIP kierowały się zasadami przejrzystości i proporcjonalności. Niedopuszczalne jest, by do kontroli w pierwszej kolejności były typowane podmioty najmniejsze, w których najtrudniej wprowadzić zmiany. Mają one niższą zdolność do sprawnej ochrony swoich praw w relacjach z organami publicznymi, a często właśnie dlatego wybierane są do podejmowania działań. Jest to dla organów łatwiejsze niż analiza zatrudnienia w dużych firmach zatrudniających po kilkaset osób.
Jednak zmiany powinny być wprowadzane sprawiedliwie, by mniejsze podmioty nie były na starcie pokrzywdzone.
Źródło: lewiatan.org, Rzeczniczka MŚP
Czytaj także:


