TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Telenor pod lupą norweskich służb. Chodzi o dane klientów w Mjanmie

Norweskie służby prowadzą dwa postępowania dotyczące działalności Telenora w Mjanmie po wojskowym zamachu stanu z 2021 roku. Sprawa dotyczy m.in. przekazywania danych telekomunikacyjnych klientów władzom wojskowym oraz sprzedaży sprzętu służącego do nadzoru. 15 września 2026 roku funkcjonariusze przeszukali siedzibę operatora w Fornebu pod Oslo.

Kripos, czyli norweska jednostka zajmująca się najpoważniejszymi przestępstwami, bada możliwość współudziału spółki w zbrodniach przeciwko ludzkości. Postępowanie obejmuje okres od wojskowego przewrotu z 1 lutego 2021 roku do 25 marca 2022 roku, kiedy zakończono sprzedaż Telenor Myanmar.

Według norweskiej policji spółka zależna Telenora wielokrotnie udostępniała władzom wojskowym historyczne dane o ruchu telekomunikacyjnym klientów. Miało do tego dochodzić w czasie, gdy junta prowadziła represje wobec części ludności cywilnej. To właśnie związek między przekazywaniem informacji a działaniami reżimu jest obecnie jednym z głównych elementów śledztwa.

Osobne postępowanie prowadzi norweska służba bezpieczeństwa PST. Dotyczy ono możliwego naruszenia przepisów sankcyjnych. Sprzedaż Telenor Myanmar obejmowała bowiem także urządzenia przeznaczone do nadzoru, które były objęte restrykcjami. Według służb na ich przekazanie nie uzyskano wymaganej zgody norweskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Dane klientów pod kontrolą wojskowych

Telenor działał w Mjanmie od 2014 roku i przed wycofaniem się z rynku należał do największych operatorów komórkowych w kraju. Sytuacja firmy zmieniła się po przejęciu władzy przez wojsko w lutym 2021 roku. Operator otrzymywał wówczas od nowych władz kolejne polecenia dotyczące funkcjonowania sieci i dostępu do informacji o użytkownikach.

Koncern ostatecznie zdecydował się sprzedać swój biznes w Mjanmie. Już w czasie przygotowywania transakcji organizacje zajmujące się prawami człowieka zwracały uwagę na ryzyko związane z dostępem nowych właścicieli i władz wojskowych do danych użytkowników.

Telenor: nie mieliśmy realnego wyboru

Telenor potwierdził wszczęcie postępowań i deklaruje współpracę z norweskimi organami ścigania. Firma podkreśla jednocześnie, że jej pracownicy w Mjanmie znajdowali się pod bezpośrednią presją władz wojskowych.

Przedstawiciel koncernu David Fidjeland wskazał, że niewykonanie poleceń mogło oznaczać dla pracowników ryzyko uwięzienia, tortur, a nawet kary śmierci. Według Telenora w takich warunkach spółka nie miała możliwości działania, które nie narażałoby personelu. Firma poinformowała również, że żaden konkretny pracownik nie został dotychczas objęty zarzutami ani postępowaniem.

Oba śledztwa dotyczą Telenor ASA jako spółki i pozostają na etapie postępowania prowadzonego przez norweskie służby. Ich zadaniem będzie ustalenie zakresu odpowiedzialności operatora za działania podejmowane w Mjanmie w latach 2021–2022.

Czytaj także:

Michał Koch
Michał Koch
Dziennikarz i researcher. Tworzy teksty o najnowszych technologiach, 5G, cyberbezpieczeństwie i polskiej branży telekomunikacyjnej.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze