Musk i Zuckerberg chcą walczyć w Koloseum

Planowana walka między technologicznymi gigantami, a właściwie ich predstawicielami – Elonem Muskiem i Marckiem Zuckerbergiem – rozpala wyobraźnie i łącza internetowe. To na platformach przez siebie zarządzanych panowie rzucili sobie wyzwanie i także w internecie odbywa się dogadywanie szczegółów. Zgodnie z niedawnymi zapewnieniami Muska walka odbędzie się w miejscu, które niejedną walkę widziało i to od najdawniejszych czasów. W Koloseum. Co na to Włosi?

Elon Musk poinformował o tym, że jest ostateczna zgoda na jego walkę z Zuckerbergiem. Zrobił to oczywiście z wykorzystaniem X – do niedana Twittera. Miliarder dodał, że walka odbędzie się w rzymskim Koloseum, a zgodę na to wydali Premier i Ministerstwo Kultury Włoch.

Walkę zorganizować ma nie UFC, tylko organizacja należąca do obu walczących. Nadal nie znamy jej terminu. Wiemy natomiast, że wybór Koloseum związany jest z planem, by wydarzenie imitowało klimat Starożytnego Rzymu.

Od intelektu do pięści

Konkurencja między oboma miliarderami trwa od długiego czasu. Pomysły Zuckerberga i jego liberalne poglądy były krytykowane przez Muska. Jednak teraz od walki na pomysły i rozwiązania biznesowe panowie przejdą do walki na uderzenia i kopnięcia. Dlatego od intelektu ważniejsze stają się kwestie fizyczne.

Jak one wyglądają?

Elon Musk jest zdecydowanie większy. Waży 100 kg przy wzroście 185 cm. Marc Zukcerberg ma 170 cm wzrostu i wagę w okolicy 70 kg. Ale trenuje od pewnego czasu i ma sukcesy w tej dziedzinie. Dlatego ta walka to będzie starcie masy ze zwinnością.

Czy Włosi zgodzą się na walkę w Koloseum?

Na razie Włochy nie potwierdziły informacji Muska, dlatego nie ma pewności, że w ogóle wiedzą o planach walki w Koloseum. Miliarder informuje o porozumieniu, ale nic nie potwierdza tych informacji.

Koloseum jest  obecnie chronionym zabytkiem wpisanym na listę UNESCO. Dlatego trudno wyobrazić sobie, że walka i całe zamieszanie z nią związane odbędzie się właśnie w tym miejscu. Chociaż pozostaje kwestia pieniędzy, które już niejednokrotnie udowodniły, że niemożliwe staje się możliwe. Wszystko zależy od tego, jak dużo jest tych pieniędzy. Wiemy, że w przypadku obu waczących jest ich bardzo dużo.

Wątpliwości nie budzi jedynie miejsce walki, ale także jej zasadność. Czy naprawdę rywalizacje na technologie należy zastąpić tą na pięści? Czy aby nie wskazuje to, że jedni z najbogatszych na świecie ( w sumie ich majątki wycenione są na 330 miliardów dolarów)i posiadający niebagatelne wpływy w internecie tracą rozsądek?

Źródło: bithub.pl