TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Ktoś jeszcze wierzy w metawersum?

Praca zdalna, wirtualne eventy oraz cyfrowa rzeczywistość pod postacią metawersum. W czasach pandemii koronawirusa – minęły już cztery lata od wprowadzenia lockdownu! – wszystkim wydawało się, że świat już na stałe pozostanie cyfrowy. Myliliśmy się.

Koncepcja metawersum, jako wirtualnej przestrzeni, w której ludzie żyją i doświadczają quasi-realnych zdarzeń, wprowadzona została po raz pierwszy w powieści sf Neala Stephensona pt. „Snow Crash” w 1992 roku. Od tamtego czasu raz po raz pojawia się na kartach powieści fantastycznych.

Wierzymy, że metawersum to przyszłość komunikacji. Taki slogan widnieje na stronie Mety (spółki zarządzającej Facebookiem i Metaverse). Nie pamiętam, kiedy bardziej się z czymś nie zgadzałem.

Większość cyfrowych aktywności miała przynajmniej jakiś sens. Ba, home office pozwalał funkcjonować zarówno firmom, jak i utrzymać źródło dochodów dla wielu ludzi. Metawersum jednak zawsze było tylko dziecinnym gimmickiem. Czy ktoś uwierzył, że ludzie, istotny w ogromnej mierze społeczne, będą w stanie prawie całkowicie przenieść wszystkie aktywności do cyberprzestrzeni? Dziś wierzy w to już chyba tylko, jeśli w ogóle, Mark Zuckerberg.

Zresztą Meta wydała już ponad 46 mld. USD na rozwój pomysłu. Zysków jednak nie widać.

Amerykańska sieć supermarketów Walmart otworzyła i zamknęła własną markę metawersum już po sześciu miesiącach, w Google zakończyli prace nad wirtualną przestrzenią w czerwcu ubiegłego roku, a zarządcy Disneya zatwierdzili rozwiązanie całego zespołu, który pracował nad tym konceptem.

W obliczu tych zdarzeń wydaje się, że Orange Polska spóźnił się na przyjęcie.

Firma zaprezentowała Orange Business Metaverse, czyli narzędzie, które w teorii ma prezentować możliwości smart city i sieci kampusowych 5G ich klientom biznesowym. W wirtualnym świecie mają odbywać się prezentacje i szkolenia, które dzięki temu uzyskają bardziej atrakcyjną formę.

Związek Cyfrowa Polska apeluje natomiast do rządu o opracowanie narodowej strategii metawersum. Miałoby to pozwolić firmom w końcu zarabiać na wirtualnym świecie. Michał Kanownik, prezes związku, jest zdania, że metawersum potrzebuje szczegółowych regulacji prawnych. Pozwoliłoby to rozwinąć możliwości szkolenia m.in. pracowników służby zdrowia oraz nauczycieli za pomocą immersyjnych metod dydaktycznych.

W oświadczeniu ZCP czytamy:

Takie technologie, jak AI czy metawersum, rewolucjonizują sposób pracy, nauki i komunikacji. O ile Bruksela zajęła się AI, a rząd prowadzi prekonsultacje dotyczące wdrożenia unijnego AI Act, o tyle w przypadku VR/AR brakuje podobnego impulsu. W resorcie cyfryzacji zapewniają, iż są świadomi znaczenia metawersum.

Sprawdza się stara prawda, że jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Podnoszą się głosy, że rząd powinien wprowadzić ulgę B+R (Business+Research) związaną z produktami AI i metawersum.

Raport The Potential Global Economic Impact of the Metaverse przewiduje, że metawersum ma wkrótce odpowiadać za 2,8 proc. globalnego PKB, a wartość tylko polskiego rynku wirtualnej rzeczywistości ma wynieść 10 mld. USD do 2035 roku. Cóż, rzeczywistość – tym razem ta realna – zweryfikuje te przewidywania.

Michał Koch
Michał Koch
Dziennikarz i researcher. Tworzy teksty o najnowszych technologiach, 5G, cyberbezpieczeństwie i polskiej branży telekomunikacyjnej.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze