TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Michał Zając: Fiberway buduje i zatrudnia lokalnie

Fiberway z Niepołomic poznaliśmy już od strony marketingu i społecznej odpowiedzialności biznesu. Z Michałem Zającem, wiceprezesem zarządu spółki, rozmawiamy o rozwoju, przewagach konkurencyjnych, zarządzaniu i… żubrach.

Ze strony internetowej Fiberway można wyczytać, że jesteście w trakcie budowy sieci. Co to oznacza w praktyce? 

Michał Zając: Ze wsparciem Funduszy Europejskich na Rozwój Cyfrowy, czyli programu FERC, budujemy w Małopolsce sieci światłowodowe i zmierzamy do ukończenia tych prac. Podłączymy łącznie około dwóch i pół tysiąca punktów adresowych, choć początkowo obszar konkursowy zawierał ich ponad cztery tysiące. Wyzwanie było trudne ponieważ obejmowało naprawdę wielki obszar. Łączna kwota dofinansowania wynosiła około 11 milionów złotych. Ulegnie ona oczywiście zmniejszeniu z uwagi na to, że duża ilość podstawowych punktów adresowych została wyczerniona.

Co było największym wyzwaniem podczas realizacji tych podłączeń?

Michał Zając: Bardzo duży obszar na którym realizowaliśmy projekt. Obejmował aż siedem powiatów (w tym miasto Kraków), przy relatywnie bardzo niskiej liczbie punktów. Kwota dofinansowania także nie pokrywała większości prac. Dodatkowo w trakcie realizacji projektu Centrum projektów Polska Cyfrowa długo nie było w stanie doprecyzować definicji punktu adresowego w pobliżu. Przy pierwszym wniosku rozliczającym płatność odmówiono nam zapłaty za objęcie zasięgiem pewnych punktów, właśnie z uwagi na ich lokalizację w pobliżu naszej istniejącej sieci światłowodowej. Jest to o tyle absurdalna sytuacja, że ani dokumentacja konkursowa, ani umowa nie przewidywały takiego scenariusza. Dopiero w trakcie realizacji projektu inni operatorzy przestali też przysypiać przy raportowaniu i CPPC wyczerniło mapy zgodnie z aktualnym stanem rzeczy. Uzyskaliśmy wówczas realny obraz prac, które musieliśmy wykonać. Wcześniej spotykaliśmy się zarówno z sytuacjami, gdzie punkt adresowy był w wykazie, choć realnie był podłączony, jak i takimi, że operator zaraportował sieć, którą dopiero planował wybudować. W związku z tym dopiero po pewnym czasie nasz plan budowy mógł się urealnić.  

Czy trudno było wytłumaczyć to wszystko pracownikom CPPC? 

Michał Zając: Nie. Przygotowaliśmy listę dodatkowych, niepodłączonych punktów które zadeklarowaliśmy się objąć zasięgiem. Po wyczernieniu jednych przez CPPC, dokonywaliśmy wymian na te z listy dodatkowej. Oczywiście przeorganizowaliśmy prace budowlane. Ostatecznie jednak bardzo wiele spośród podłączonych przez nas punktów stanowią dobudówki do istniejącej sieci. Wciąż istnieją też miejscowości, w których lokalni operatorzy nie zdążyli się jeszcze się wybudować, powstają nowe budynki wielorodzinne, mniejsze i większe osiedla – jak na przykład w Wieliczce – a także strefy ekonomiczne, które także potrzebują szybkiego Internetu. 

Czy wcześniej, przed przystąpieniem do FERC, korzystaliście z dofinansowań?

Michał Zając: Tak. Mieliśmy wcześniejsze doświadczenia z programem 8.4 oraz 2.1. Wynikało z niego, że po stronie administracji jest wola żeby wszystko dograć. Korzystaliśmy też z pożyczek szerokopasmowych, które bądź co bądź są jakimś dofinansowaniem z uwagi na bardzo niski koszt kapitału.

Budujecie sieć doziemną, czy może wieszacie też kable na słupach energetycznych?

Michał Zając: Specyfika obszaru na którym realizujemy projekt FERC powoduje, że kable budujemy głównie na podbudowie słupowej. Jednocześnie na naszym rdzennym terenie budujemy sieci w nowopowstających budynkach wielorodzinnych. Specyfika takiego budownictwa wymusza budowanie sieci doziemnie. 

Czy taka współpraca na nowych osiedlach gwarantuje obecnie nowych, stałych klientów?

Michał Zając: Jeszcze pięć lat temu po rozpoczęciu świadczenia usług w nowowybudowanych budynkach wielorodzinnych przez dłuższy czas byliśmy tam jedynym operatorem. Teraz inni – i duzi, i mali – pojawiają się równolegle z nami, lub tuż po nas.

Wróciliśmy niedawno na ISPortalu do tematu współpracy z Lasami Państwowymi. Lokalni operatorzy mają tu bardzo różne doświadczenia, a tereny, na których buduje Fiberway wydają się mocno zalesione. Czy współpraca z nadleśnictwami jest wyzwaniem?

Michał Zając: Podłączaliśmy leśniczówki w centrum Puszczy Niepołomickiej, a nasza współpraca układała się wzorowo. Szybko uzyskaliśmy niezbędne zgody. W pobliżu znajduje się też zamknięty Ośrodek Hodowli Żubrów. Ze względu na ochronę przyrody stado jest odgrodzone, a wstęp dla turystów ściśle ograniczony. Niebawem, dzięki naszemu światłowodowi, prowadzona będzie stamtąd transmisja online. Podłączony zostanie także monitoring. Ogólnie mogę powiedzieć, że z pozyskiwaniem wszelkich zgód na budowę radzimy sobie dobrze ponieważ mamy przećwiczone wypełnianie wymaganych formalności. Jeśli omijamy las, a tak też się zdarzało, to z powodów praktycznych. Na przykład dlatego, że położenie kabli na słupach przy drodze było po prostu szybsze i tańsze.

z pozyskiwaniem zgód na budowę radzimy sobie dobrze ponieważ mamy przećwiczone wypełnianie wymaganych formalności

We wspomnianym wcześniej wywiadzie na temat marketingu i działań z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu Fiberway można przeczytać w jaki sposób budujecie przewagę konkurencyjną. Który ze wskazanych tam sposobów, z perspektywy czasu, wydaje się najbardziej istotny?

Michał Zając: Osobiste podejście i bezpośredni kontakt do klientów. Nasz dział techniczny jest do ich dyspozycji od poniedziałku do soboty w godzinach 8 – 20, a w niedziele 8 – 16, szybko i sprawnie odpowiada na pytania spływające do nas także za pośrednictwem Messengera. Klient nigdy nie kontaktuje się z automatem, lecz zawsze bezpośrednio ze specjalistami, którzy chętnie doradzą i udzielą wskazówek. Podkreślę, że chcemy być widoczni w każdej małej miejscowości, w której świadczymy usługi i pokazywać mieszkańcom, że mogą liczyć na nasze zaangażowanie. Chcemy znać swoich klientów nie tylko z raportów, ale z codziennego kontaktu. 

Jak dużo zgłoszeń dział techniczny przyjmuje i obsługuje za pomocą Messengera?

Michał Zając: Około 30-40 proc. Równie ważną rolę w kontakcie z klientami pełni telefon, a około 20 proc. przyjmujemy mailem.

Ile osób jest tam zatrudnionych?

Michał Zając: W dziale technicznym? Sześć plus kierownik.

Czas bliżej poznać Fiberway. Ilu ogółem macie pracowników? 

Michał Zając: 44. Biuro obsługi klienta, dział techniczny, marketing, administrator sieci, pracownicy odpowiedzialni za wizje lokalne, montaże i serwis u klienta, osoby odpowiedzialne za sprawne wypełnianie dokumentów związanych z budową sieci, projekty, uzyskiwanie zgód w terenie, paszportyzację, zaopatrzenie. Firmę tworzy też, łącznie ze mną, czterech wspólników. Każdy z nas ma swoją działkę.   

Przedstawiliśmy już kilku operatorów i zauważyłem różne podejścia do zarządzania firmą. Wielu prezesów zakładało je w latach 90. XX wieku i prowadzi je siłą naturalnej charyzmy. Fiberway ma wyraźnie widoczną strukturę. Jak ją tworzyliście?

Michał Zając: Większość naszych pracowników ma samodzielne stanowiska. Gdy chodzi zaś o tworzenie działów, to najczęściej docenialiśmy naturalnych liderów. Gdy w danej grupie pracowników pojawiała się zaangażowana osoba z charyzmą, docenialiśmy ją awansując na kierownika. Przekonaliśmy się też, że nie każdy, kto ma wiedzę i doświadczenie radzi sobie z zarządzaniem ludźmi. Wymaga to określonych kompetencji miękkich.

Trzeba też znać specyfikę branży?

Michał Zając: Warto i oczywiście to duży plus, ale nie jest to niezbędny warunek. W jednym przypadku, stosunkowo niedawno, zdecydowaliśmy się na rekrutację zewnętrzną. Wdrożenie idzie bardzo dobrze.

Jak układa się współpraca z gminami, w których działacie? Czy widać, że włodarze troszczą się o ich cyfrowy rozwój? 

Michał Zając: Działamy na dużym obszarze, więc trudno uogólniać. Z pewnością władze gmin znają już nas i doceniają, że można na nas polegać w zakresie przywracania stanu pierwotnego po budowach, jakie prowadziliśmy. Nikt nam niczego z zasady niczego nie utrudnia. Chociaż mogę chyba wspomnieć jeden anegdotyczny przypadek – pewien lokalny samorządowiec nie zgodził się na przeprowadzenie kabla przez swoją działkę ewidentnie po to tylko żeby utrudnić życie przedsiębiorcy, z którym miał osobisty konflikt. Oczywiście nie podam więcej szczegółów.

Jeździcie na Zjazdy MiŚOT? 

Michał Zając: Osobiście jeżdżę regularnie na cztery wydarzenia branżowe w roku. Są to Konferencje KIKE i Zjazdy MiŚOT. Traktuję to wręcz obowiązkowo. Najbardziej cenię kuluarowe spotkania, a pięciominutowe rozmowy z kolegami z branży już nieraz przełożyły się na spore oszczędności i interesy do zrobienia. Na najbliższy zjazd wybieram się też z przedstawicielami działu technicznego i biura obsługi klienta. Myślę, że mogą sporo wynieść z tego wydarzenia. Doceniam też spotkania z dostawcami sprzętu i innymi wystawcami. Zawsze dobrze jest być na bieżąco z ich ofertą, zobaczyć co mają ciekawego, a zamówienia grupowe i bezpośrednie rozmowy pozwalają na wynegocjowanie dobrej ceny.

Z jakich jeszcze produktów Grupy MiŚOT korzystacie?

Michał Zając: Z węzła wymiany ruchu EPIX, za pośrednictwem Sklepu MiŚOT wykupiliśmy też karty Multisport i opiekę medyczną LuxMed. Podłączaliśmy także szkoły w ramach projektu MdO i konsekwentnie na tym zarabiamy.

Czytaj także:

Marek Nowak
Marek Nowak
Redaktor naczelny ISPortal, wcześniej związany między innymi z miesięcznikiem Mobile Internet. Artykuły dotyczące nowych technologii publikował także w portalu Trojmiasto.pl. Po godzinach tworzy opowiadania science-fiction, które ukazały się m.in. w Nowej Fantastyce, Epei, Młodym Techniku.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze