Wokół tematu spędzania przez dzieci czasu z telefonem narosło dużo mitów. Jedne przekazy straszą, inne bagatelizują problem. Fundacja Dbam o mój zasięg przeanalizowała dane i zalecania.
Dzieci dorastają w środowisku nasyconym ekranami w stopniu, jakiego nie znały wcześniejsza generacje. Rodzice nie mają w związku z tym wzorców, postępują intuicyjnie i nie zawsze mądrze. Co więcej Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Amerykańska Akademia Pediatrii czy Kanadyjskie Towarzystwo Pediatryczne wydają rekomendacje, które w pierwszej chwili wyglądają na sprzeczne.
Nie chodzi tylko o liczbę godzin
Dla najmłodszych dzieci (0–5 lat) zalecenia są konkretne: WHO rekomenduje brak czasu ekranowego u niemowląt i maksymalnie godzinę dziennie u dzieci w wieku 2–5 lat. Czas ten powinien być spędzany zawsze przy wartościowych treściach oglądanych wspólnie z dorosłym.
Od wieku szkolnego (6 lat i więcej) wiodące instytucje świadomie odchodzą jednak od wskazywania konkretnej liczby godzin. Zamiast tego mówią o planie medialnym rodziny, w którym liczą się treść, sposób i kontekst korzystania, sen, ruch oraz przykład dawany przez dorosłych.
– To właśnie dlatego rodzice spotykają pozornie sprzeczne informacje. Poszczególne organizacje po prostu odpowiadają na nieco inne pytania. Potwierdza to najnowsze stanowisko Amerykańskiej Akademii Pediatrii z 2026 r., które przesuwa perspektywę z samego licznika godzin na cały ekosystem cyfrowy: dziecko, opiekuna, sposób zaprojektowania platform i kontekst społeczny – zaznacza dr Maciej Dębski, ekspert fundacji.
Polska rzeczywistość mocno odbiega od zaleceń
Kontakt z ekranami zaczyna się dziś bardzo wcześnie. Z badań wynika, że korzystanie z mobilnych urządzeń ekranowych może dotyczyć nawet trojga na czworo pięciolatków. W badaniu retrospektywnym Granie na ekranie aż 61 proc. nastolatków deklarowało, że jeszcze przed pójściem do szkoły podstawowej miało już własny tablet lub smartfon.
To pokazuje realną lukę między tym, co zalecają WHO i AAP dla dzieci do piątego roku życia, a codzienną praktyką polskich rodzin.
Polskie badanie Brzdąc w sieci 3.0 zrealizowane przez Akademię Pedagogiki Specjalnej pokazało, że sama znajomość zaleceń przez rodziców nie jest ani czynnikiem chroniącym, ani czynnikiem ryzyka. To, co realnie wiąże się z korzystaniem z ekranów przez dziecko, to przede wszystkim stres rodzica, jego przekonania na temat ekranów oraz jego własne nawyki cyfrowe.
Czytaj także:


