TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Jerzy Capi: sami budujemy sobie pułapki

Kolejne przejęcia na rynku telekomunikacyjnym, tym razem dotyczące bezpośrednio małych i średnich operatorów, skłoniły nas do pogłębienia tematu konsolidacji w rozmowie z prezesem spółki Syrion.

Podczas naszej ostatniej rozmowy wyraził pan pogląd, że przejęcie spółki Multimedia przez Vectrę ma niewielkie znaczenie dla małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych. Czy podobnie jest w przypadku kontrolowanej przez Cyfrowy Polsat Netii, która w ciągu ostatnich trzech miesięcy przejęła trzy małe firmy?

Mówimy cały czas o tym samym zjawisku; w biznesie duże ryby zjadają mniejsze. Do konsolidacji wśród miśotów dochodzi regularnie co kilka miesięcy i biorąc pod uwagę liczbę podmiotów na rynku nie jest to dużo.

Przypomnijmy; pod koniec zeszłego roku Netia kupiła krakowski ISTS za sumę 34,2 miliona złotych, a następnie łomżyński IST. Wartość transakcji wyniosła w tym przypadku 8,8 mln zł, istotna też była kanalizacja, którą posiadał operator. Trzeci nabytek to centrum przetwarzania danych w Krakowie, kupione od Ringier Axel Springer Polska. Koszt tej inwestycji to ok. 34 mln zł. W ISTS głównym motywem zakupu spółki, wskazanym wprost przez Netię, także była infrastruktura. Jakie były pana zdaniem powody sprzedaży tych firm?

Słabe wyniki ekonomiczne. ISTS rzeczywiście dysponowała siecią o zasięgu całego Krakowa, miała około 20 tysięcy abonentów, jednak nie potrafiła przełożyć tego na konkretne zyski. Ma z tym problem wiele miśotów.

Dlaczego?

Sami budujemy sobie pułapki, a najczęstsza to utrzymywanie, często na siłę i wbrew rachunkowi ekonomicznemu, niskich cen internetu i innych usług, pomimo wyraźnego wzrostu kosztów prowadzenia działalności.

Czy nie wynika to z konieczności konkurowania na lokalnym rynku? Jako klient operatora telekomunikacyjnego przyzwyczaiłem się do coraz lepszych ofert w tej samej cenie przy podpisywaniu każdej kolejnej umowy.

Proszę jednak zwrócić uwagę, że jednocześnie przez ten czas wzrosła jakość usługi, operator rozbudowywał sieć i ponosi teraz dużo większe koszty, wynikające choćby z utrzymania zatrudnienia pracowników. Jeśli, jako mali i średni operatorzy, nie przełamiemy się i nie zaczniemy stopniowo podnosić cen możemy zacząć myśleć o zwijaniu się z rynku. Podwyżki są koniecznością, nie unikniemy tego.

Na co powinien zwrócić uwagę mały operator gdy zaczynamy myśleć o sprzedaży?

Pierwsza zasada, do której powinniśmy się stosować od początku to: budujmy swoje sieci tak, żeby miały wartość, czyli tak żeby dało się sprzedać za rozsądne pieniądze. Zakończenie Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa zweryfikuje kto rzeczywiście stosował się do tej zasady.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze