Związek Telewizji Kablowych w Polsce Izba Gospodarcza został zaproszony do konsultacji publicznych projektu uchwały Rady Ministrów w sprawie ustanowienia Polityki rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 roku. Zgłaszane uwagi krytyczne przesłał także do naszej redakcji.
Projektowi należy zarzucić nade wszystko dużą dozę ogólnikowości proponowanych rozwiązań, co znacząco utrudnia zgłoszenie precyzyjnych zastrzeżeń pod jego adresem. Co gorsza projekt należy uznać za zbiór pobożnych życzeń przy braku pewności co do realnych możliwości ich wdrożenia do praktyki gospodarczej, społecznej i naukowej – czytamy w piśmie przygotowanym przez Pawła Wołocha, prezesa zarządu ZTKIG.
Zdaniem izby podstawowy problem dotyczy należytego zabezpieczenia danych na stronie dane.gov.pl, ponieważ wbrew przekonaniu projektodawcy, nie można być pewnym czy rząd polski potrafi należycie zabezpieczyć przedmiotowe dane dla potrzeb AI. Jako argument Paweł Wołoch podnosi tu także, że Minister Cyfryzacji ubolewa nad ilością ataków hakerskich kierowanych pod adresem naszego kraju.
Brak należytego zabezpieczenia skutkować może zaś pojawieniem się danych zatrutych, co z kolei obniży znacząco parametry wiedzy przekazywanej dalej przez sztuczną inteligencję.
Pytania o jakość danych
W dalszej części pisma czytamy: Pojawia się też pytanie, o jakość i pełność oraz spójność danych w portalu dane.gov.pl. Czy są one wystarczające w ilości oraz w jakości, aby w pełni wytrenować modele generatywnej AI? W polityce AI nie ma odpowiedzi na to pytanie oraz następne, czyli jakie inne zbiory danych zostaną wykorzystane w procesie treningu, gdyby danych ze zbioru dane.gov.pl było za mało ilościowo lub jakościowo do efektywnej nauki modeli AI.
W projekcie ministerialnej uchwały prezes izby nie znalazł także odpowiedzi na pytanie co rząd zamierza uczynić w sytuacji, gdy dojdzie do zatrucia danych sztucznej inteligencji, ani jak je wówczas poprawić lub skorygować.
Wątpliwości autora stanowiska budzi też program Cyfrowy uczeń, który może wręcz stanowić zagrożenie dla procesu nauczania, któremu będą poddawani uczniowie szkół wszystkich szczebli oraz studenci. Wskazuje, że obecnie Norwegia, uznawana jako lider w procesie cyfryzacji nauczania, wycofuje się programu pełnej cyfryzacji dla młodych uczniów.
Chodzi o to by programy oparte na sztucznej inteligencji nie zwalniały ucznia z obowiązku myślenia, byśmy nie mieli do czynienia z prostym jedynie odtwarzaniem danych przez uczniów w oparciu o AI – podkreśla Paweł Wołoch.
Trudno nie zgodzić się z przytoczoną argumentacją, że zaproponowane rozwiązanie może ograniczyć chęć uczenia się, a zarazem stępić u uczniów zmysł krytycznego myślenia oraz analizowania pozyskanej wiedzy.
AI w medycynie i prawie?
Zaniepokojenie izby budzi też pomysł na zastosowanie AI w diagnostyce medycznej, w sytuacji gdy tego typu dywagacje programów medycznych opartych na AI będą stanowiły jedynie efekt probabilistycznych rozważań, bez jakiejkolwiek pewności co do skuteczności czynionych przewidywań.
Mając zaś na uwadze niezwykle skomplikowany stan prawny obowiązujący w naszym kraju, Paweł Wołoch wątpi, że AI będzie w stanie odpowiedzieć na skomplikowane prawnie zapytania ze strony stron czy też uczestników postępowania administracyjnego, względnie postępowania do którego zastosowanie znajdują przepisy ordynacji podatkowej.
Zasadne jest zatem pytanie czy naprawdę Premier i Minister Cyfryzacji sądzą, że AI w administracji może skutecznie zastąpić człowieka? – pyta.
Luki polityki
Pismo ZTKIG punktuje też, że projekt uchwały nie wyjaśnia na czym miałoby zasadzać się wykorzystanie AI w wymiarze sprawiedliwości, co jest oczywistą luką ministerialnej polityki. Zwraca też uwagę na błędy w zakresie oceny skutków regulacji. W uzasadnieniu projektu pada stwierdzenie, iż polityka AI nie powoduje bezpośrednich skutków finansowych dla budżetu państwa i nie będzie miała wpływu na sytuację mikro, małych i średnich przedsiębiorców.
Należy tu zgodzić się z tezą, że choć sama uchwała może rzeczywiście nie wywoływać takich skutków, toprzepisy prawne będące następstwem jej wydania, mogą wywołać skutki finansowe dla budżetu i wpłynąć na funkcjonowanie przedsiębiorców.
Czytaj także:


