TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Dzieci są manipulowane w sieci przez przestępców! Niepokojące dane NASK

Coraz częściej w sieci spotykane są intymne materiały foto lub wideo przedstawiające dzieci, a często nawet przez nie wykonywane. Co czwarty polski nastolatek zadeklarował, że otrzymał czyjeś materiały erotyczne, ponad 7 proc. je wysłało.

NASK rozpoczyna kampanię zachęcającą dorosłych użytkowników internetu do zgłaszania przypadków publikacji treści erotycznych, samodzielnie wytworzonych przez osoby nieletnie. Eksperci przypominają, że za każdym razem z takim materiałem może się wiązać krzywda dziecka.

– Nie dla każdego „intymność” znaczy dokładnie to samo. Ale większość z nas uznaje, że sprawy intymne, czyli związane z seksualnością, należą do sfery najbardziej prywatnej i powinno się je dzielić wyłącznie z najbliższymi. Niestety, nie zawsze młode osoby w pełni zdają sobie sprawę ze znaczenia tego faktu – zaznacza Anna Rywczyńska, kierownik Działu Edukacji Cyfrowej w Państwowym Instytucie Badawczym NASK.

Wśród krążących w sieci zdjęć i filmów znajdują się takie, gdzie dziecko jest całkowicie rozebrane, widać jego intymne części ciała lub wręcz jest w trakcie czynności seksualnych. Mogą to być treści sekstingowe, które młodzi ludzie przesyłają sobie np. jako dowód miłości, zaufania, element flirtu lub zabawy. Treści takiej korespondencji niekiedy „wypływają” i są upubliczniane. Zdarzają się też materiały, które nastolatki przesyłają na prywatnych kanałach osobom nieznajomym lub publikują w ogólnie dostępnych serwisach.

Według badań brytyjskiej organizacji Internet Watch Foundation, wśród znalezionych w internecie materiałów o charakterze seksualnym wykonanych przez osoby nieletnie, 96 proc. treści przedstawiało dzieci znajdujące się w domowym otoczeniu, przeważnie w pokojach lub sypialniach pełnych zabawek lub młodzieżowych dekoracji. 98 proc. materiałów przedstawia dzieci w wieku 13 lat i mniej.

Martyna Różycka, kierownik zespołu ds. reagowania na szkodliwe i nielegalne treści w internecie Dyżurnet zwraca uwagę na to, że nie można uznawać, iż takie materiały są zawsze wykonane dobrowolnie. – W wielu przypadkach to materiały powstałe w wyniku procesu uwodzenia dziecka, szantażu, pod wpływem presji rówieśników lub środowiska, bądź w wyniku podejmowania czynności przez nieletnich, którzy naśladując starszych, nie do końca rozumieją kontekst sytuacji – wyjaśnia.

Celem kampanii NASK jest zwrócenie uwagi osób dorosłych na to, że nawet drobne działanie, takie jak zgłoszenie nadużycia do moderatora lub administratora serwisu, może zapobiec poważnym konsekwencjom dla dziecka. O ile bowiem młody autor intymnego selfie może nie do końca zdawać sobie sprawę, jak poważny błąd popełnia, to dorośli powinni. Specjaliści podkreślają, że wielką rolę w takich okolicznościach mają do odegrania rodzice, którzy powinni poważnie traktować internetowe doświadczenia dzieci, słuchać ich, i interweniować zawsze wtedy, gdy dziecko czuje, że sobie nie radzi.

źródło: NASK

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze