Czym jest i jak zarobić na EduTech?

415

Polskie środowisko firm IT oceniane jest jako potencjalne siedlisko jednorożców, czyli innowacyjnych start-upów, których wycena może wynieść 1 mln USD. Wystarczy tylko pomysł i odpowiedni wybór branży. Eksperci mówią zgodnym głosem: eksportowym hitem Polski są edukacyjne pomoce naukowe, czyli EduTech.

Do tej pory szkoła kojarzyła się z teorią i regułkami, a eksperymenty naukowe i praktyczne materiały dydaktyczne były rzadkością i domeną najbogatszych szkół.  Wraz z powszechnym dostępem do sieci i umiejętnościami cyfrowymi wśród uczniów nastał lepszy czas dla edukacji. Teraz, wykorzystując inteligentne narzędzia, roboty i programy multimedialne, możemy przekazywać wiedzę w ciekawy i nowoczesny sposób. Potwierdzają to badania rynkowe, gdyż aż 22 proc. przedsiębiorstw zajmujących się szkoleniami działa w branży IT. To pokazuje, że w Polsce istnieje ogromne zapotrzebowanie na cyfrową edukację.

Wspomniany sposób edukacji ma również branżową nazwę: mowa o STEM, który to akronim oznacza naukę, technologię, inżynierię i matematykę (ang. science, technology, engineering, mathematics). To polityka edukacyjna, która wdarła się przebojem do ośrodków edukacyjnych i programów nauczania na całym świecie. Zastosowanie STEM sprawiło, że uczniowie w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii uzyskują świetne efekty i oceny. Omawiana metodologia zaczyna rozwijać się również w Polsce.

Tu pojawia się miejsce dla start-upów, które zajmują się projektowaniem i wytwarzaniem EduTech, czyli właśnie edukacyjnych pomocy naukowych. Wśród uznanych na świecie marek można wskazać Brainly, Skriware, Photon, Novakid oraz Giganci Programowania. Ich sukcesy dostrzegło nawet Google, którego włodarze obiecali uruchomić specjalne programy grantowe i akceleracyjne dla edukacyjnych start-upów. Finansowe wsparcie można uzyskać też od podmiotów państwowych. Za przykład może posłużyć program Laboratoria Przyszłości, który pilotowany jest przez Ministerstwo Edukacji i Nauki we współpracy z Centrum GovTech.

Ogromną popularnością zaczynają cieszyć się programowalne roboty służące do nauki kodowania. Poprzez wykorzystanie specyfiki nauki poprzez zabawę najmłodsi zyskują nie tylko atrakcyjny dodatek do lekcji, ale przede wszystkim wprowadzenie do umiejętności zawodowych, które wkrótce – o ile nie już – będą wymagane na rynku pracy. Na przykład za pomocą robota Photon uczniowie mogą zacząć od programowania blokowego Scratch i płynnie przejść do JavaScript czy Python. EduTech to nie tylko nauka indywidualnych zdolności uczniów, to także szansa na rozwój pracy zespołowej i naukę nowych kompetencji przez osobę prowadzącą zajęcia. Nic dziwnego, że branża ta stała się synonimem innowacji.

Chcesz osiągnąć sukces w niszowej branży, która wkrótce stanie się dominującą na rynku? Zastanów się nad EduTech. Potencjał dostrzegli też przedstawiciele Grupy MiŚOT za sprawą projektu TeleKlasa, która była narzędziem niezwykle przydatnym podczas pandemii COVID-19 i lockdownów. W ciągu dwóch lat platformy do edukacji zdalnej były równie istotne, co narzędzia pozwalające na pracę z domu.

EduTech rośnie w siłę. Analitycy z Global Market Research wskazują, że na świecie ten sektor gospodarki w 2020 roku wart był 250 mld USD, a europejska część rynku może potroić swoją wartość do 2027 roku. Nie ma co zwlekać, sukces jest na wyciągniecie dłoni. Wystarczy głowa pełna kodu.

Źródła:

  • biznes.newseria.pl
  • polskatimes.pl