TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Bitwa o TikToka

Powiększa się polaryzacja polityczna oraz gospodarcza świata. Nowa zimna wojna pomiędzy USA a Chinami przenosi się na coraz bardziej zaskakujące obszary, a na cenzurowanym jest obecnie popularna platforma social mediowa. Czy TikTok padnie ofiarą przepychanek pomiędzy mocarstwami?

TikTok, mobilna aplikacja internetowa, której główna funkcja polega na możliwości publikowania krótkich materiałów wideo, został utworzony w 2016 roku przez chińską firmę ByteDance. Program doskonale wpisał się w zmieniający się rynek mediów społecznościowych, w których zaczynały dominować treści wideo. Szybko znalazł wielu zwolenników pośród młodszych internautów, zaczął też wyznaczać trendy. Stał się popularniejszy od Facebooka oraz Instagrama. Jednak z racji kraju pochodzenia TikTok obecnie znajduje się pod ostrzałem polityków ze Stanów Zjednoczonych oraz Unii Europejskiej.

Pod koniec lutego br. Biały Dom nakazał wszystkim pracującym tam urzędnikom usunięcie aplikacji z rządowych urządzeń i systemów. Polecenie zostało wydane tuż po odkryciu chińskich balonów szpiegowskich nad terytorium USA. Nie była to jednak pierwsza tego typu decyzja. Już w ubiegłym roku ban na TikToka wydała połowa administracji poszczególnych stanów, a także Kanada oraz Tajwan. Zakaz uzasadniany jest troską o bezpieczeństwo danych, zwłaszcza tych krytycznych dotyczących obronności kraju, aczkolwiek Amerykański Związek Swobód Obywatelskich (ACLU) jest zdania, że całkowity zakaz byłby sprzeczny z pierwszą poprawką Konstytucji USA, która dotyczy wolności do codziennego wygłaszania poglądów. Rzeczniczka chińskiego MSZ Mao Ning, odnosząc się do zarzutów, przekazała, że jej zdaniem Amerykanie nadużywają koncepcji bezpieczeństwa narodowego. Szacuje się, że z TikToka korzysta ponad 100 mln obywateli Stanów Zjednoczonych.

Premier Kanady Justin Trudeau pod koniec 2022 r. poinformował opinię publiczną, że wobec platformy social mediowej toczy się postępowanie sprawdzające prowadzone przez cztery niezależne podmioty administracyjne. Celem śledztwa ma być weryfikacja czy aplikacja od ByteDance w należyty sposób zabezpiecza dane osobowe użytkowników. Chwilę później rządowe centrum bezpieczeństwa, którego częścią jest kanadyjski wywiad elektroniczny (CSE – Communications Security Establishment) ostrzegło, aby korzystający z TikToka nie zezwalali aplikacji na dostęp do prywatnych danych.

Obawy względem TikToka rosną również w Europie. Analitycy z holenderskiego VPNOverview.com alarmują, że platforma pobiera o wiele więcej danych, w tym kontakty właściciela telefonu, informacje o kartach płatniczych czy dane personalne właściciela urządzenia, niż wydawałoby się to potrzebne do jej funkcjonowania. Zresztą Holendrzy zauważyli, że nie jest to wyłącznie problem TikToka.

Powyższe przesłanki skutkują skutecznym lobbingiem przeciwko chińskiej aplikacji. TikTok musiał zniknąć z telefonów urzędników Komisji Europejskiej do 15 marca br. Szef przemysłu Unii Europejskiej Thierry Breton powołuje się na cyberbezpieczeństwo. Rząd Holandii wzywa publicznych użytkowników do odinstalowania TikToka, a podobny apel przekazała w wywiadzie dla Sky News przewodnicząca Komisji Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii, posłanka Alicia Kearns, wzywając posiadaczy TikToka do usunięcia aplikacji.

Do obaw odniósł się również Janusz Cieszyński, pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa. Polityk przyznał:

– Nie mamy żadnych potwierdzonych informacji, które stanowiłyby konkretny dowód na to, że jest to aplikacja niebezpieczna.

Możliwość zakazania TikToka na telefonach miejskich użytkowików sprawdzają natomiast władze Krakowa. Wiceprezydent miasta Andrzej Kulig podkreśla, że aplikacja jest używana wyłącznie w celach promocyjnych, ale politycy przyjrzą się kwestii bezpieczeństwa danych. W tej sprawie pojawiła się też urzędnicza interpelacja.

Obawy dotyczące inwigilacji oraz bezpieczeństwa danych są w pełni zrozumiałe. Dodatkowy niepokój wzbudza fakt, że chińskie przedsiębiorstwa technologiczne – od lat hojnie dotowane przez państwo – nie są w pełni przejrzyste, jeśli chodzi o udział w trwającej rozgrywce politycznej. Siatki szpiegowskie działają od lat, zresztą Chińczycy byli mistrzami w przechwytywaniu wszelakich planów konstrukcyjnych, by na ich podstawie tworzyć podróbki, a infiltracje poszczególnych rządów oraz urzędów to nieodłączna część walki o światową hegemonię. To właśnie zapadająca na nowo żelazna kurtyna, tym razem pomiędzy USA a Chinami, sprawia, że nawet aplikacje internetowe stają się częścią rywalizacji.

Poszczególne bloki mocarstw wysyłają czytelne sygnały. Xi Jinping, przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej, odwiedza Władimira Putina, gdy ten rozkazuje kolejne ataki na Ukrainę, a cały cywilizowany świat odsuwa się od uprawiania polityki z Rosją. Premier Japonii Fumio Kishidy odbywa natomiast wizytę w Ukrainie, a chwilę wcześniej był tam amerykański prezydent Joe Biden. Sfera polityczna przekłada się również na świat technologii, a kraje szukają niecodziennych sojuszów, aby tylko zwiększyć zakres wpływów.

Analizując obecną sytuację na świecie, coraz mniej dziwi ban na TikToka. Zresztą platformy social mediowe obiektywnie rzecz biorąc, są idealnym narzędziem do szpiegowania oraz wyciągania danych poufnych. Im mniej prywatnych informacji w nich umieścimy, tym lepiej dla nas samych. Tyczy się to zarówno aplikacji od ByteDance, jak i tych rozwijanych przez Zuckerberga, Muska czy Bezosa.

Bitwa o TikToka trwa. Natomiast jeśli chodzi o polityczny klimat na świecie, to nic nie wskazuje, aby sytuacja w najbliższym czasie miała ulec poprawie. Musimy przyzwyczaić się do życia w czasach nowej zimnej wojny.

Michał Koch
Michał Koch
Dziennikarz i researcher. Tworzy teksty o najnowszych technologiach, 5G, cyberbezpieczeństwie i polskiej branży telekomunikacyjnej.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze