Zdalna obsługa urządzeń nie jest już wizją z filmów sci-fi, ale codziennością pod znakiem smart home. W wielu przypadkach do zdalnego sterowania wykorzystywane są fale radiowe. Dotyczy to chociażby bram, furtek i szlabanów obsługiwanych przez piloty. Czasem jednak korzystanie z tego napotyka poważne problemy, gdy w pobliżu znajduje się masz telekomunikacyjny.
Korzystanie z urządzeń sterowanych na odległość jest bardzo wygodne. Tym bardziej, że na używanie urządzeń bliskiego zasięgu (np. pilota do bram) w zakresach pasm radiowych nie jest wymagane pozwolenie radiowe. Jednak czasem coś, co miało być ułatwieniem, nim nie jest. Dzieje się tak, gdy brama nie reaguje na sygnał z pilota.
Problemy ze zdalną obsługa urządzeń mają różne powody
Utrudnione działanie czy brak reakcji urządzenia na zdalne sterowanie może mieć różne podłoże. Ważne jest przeprowadzanie przeglądów konserwacyjnych czy dbanie o dobre bateria. Jednak czasem wszystkie te kwestie nie pomagają, gdyż powód problemów znajduje się gdzie indziej.
Przykładem jest sytuacja, z którą spotkali się pracownicy Delegatury Urzędu Komunikacji Elektronicznej w Łodzi. Korzystanie z pasma przez użytkowników utrudniało działanie w bliskim sąsiedztwie sprzętu budowlanego takiego, jak:
– pompy betonu;
– podnośniki,
– dźwigi.
Także one sterowane są bezprzewodowo i tak się złożyło, ze pracowały w paśmie 433 MHz, najbardziej popularnym, z którego korzystał również zgłaszający problem.
Stacja bazowa zakłóca sygnał
Inna przyczyną problemów ze sterowaniem bramą może być sąsiedztwo stacji bazowej, na której uruchomiono nową usługę LTE 420. Emisja sygnału transmisji danych na częstotliwości środkowej – 423 MHz, wykorzystywanej przez operatora telefonii komórkowej – zgodnie z wytycznymi UKE – odbywa się prawidłowo i jest zgodna z posiadanym przez niego pozwoleniem radiowym.
– Problemy w tym przypadku wynikają z niskiej odporności odbiornika radiowego modułu sterowania bramą na występowanie sygnałów radiowych pracujących w sąsiednich pasmach. W przypadku odbiorników radiowych z małą „selektywnością” sygnałów wejściowych, silny sygnał występujący na sąsiedniej częstotliwości powoduje przesterowanie obwodów wejściowych odbiornika, co objawia się tzw. „zatykaniem odbiornika” w efekcie spada jego reakcja na sygnał sterowania – wyjaśnia Jacek Płoszyński, starszy specjalista delegatury UKE w Łodzi.
Jak sobie z zakłóceniami poradzić?
Sposobem na poradzenie sobie w takiej sytuacji jest użycie filtru pasmowego przepuszczającego pasmo 433 MHz.
Dla bardziej zaawansowanych w korzystaniu z fal radiowych proponuje się tworzenie pułapki na niepożądaną częstotliwość. W torze antenowym stacji odbiorczej należy wykonać specjalny odczep w wymiarze ćwierć długości niepożądanej fali. W kalibracji pomocny jest analizator antenowy.
– Najprostszym jednak rozwiązaniem jest migracja systemu sterowania na wyższą częstotliwość w paśmie 868 MHz, w której urządzenia pracują wydajniej i pewniej – proponuje starszy specjalista delegatury UKE w Łodzi.
Można też wykorzystać dostęp oparty na karcie SIM z numerem telefonu. Polega on na tzw. wdzwanianiu się na numer sterownika. Wybiera się numer jak w przypadku dzwonienia, a sterownik sprawdza, czy nasz numer jest na liście uprawnionych użytkowników. Jeśli wszystko się zgadza – urządzenie reaguje. Do jednego sterownika można przypisać nawet kilkaset numerów.
– Jak widać, powszechność i gęstość nasycenia urządzeń sterowanych bezprzewodowo przynosi korzyści i ułatwienia, ale staje się czasem przyczyną uciążliwości. Na szczęście po prawidłowej diagnozie można zastosować odpowiednie wyjście awaryjne – podsumowuje Jacek Płoszyński.
Czytaj także:


