TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Szybszy internet, słabszy zasięg? UKE sprawdzi sieci komórkowe na polskich drogach

Rozbudowa sieci 5G wyraźnie poprawia prędkość mobilnego internetu, ale nie zawsze oznacza lepszą dostępność usług w każdym miejscu. Kierowcy podróżujący po Polsce coraz częściej zwracają uwagę na przerwy w transmisji danych, szczególnie poza dużymi miejscowościami. Urząd Komunikacji Elektronicznej rozpoczął kontrole, które mają pokazać, czy operatorzy realizują swoje zobowiązania dotyczące pokrycia kraju zasięgiem.

Problem jakości usług mobilnych na drogach został poruszony podczas posiedzenia sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Dyskusja dotyczyła działalności Urzędu Komunikacji Elektronicznej, ale szybko zeszła na temat codziennych doświadczeń użytkowników sieci.

Kierowcy wskazują, że nawet na ważnych trasach zdarzają się miejsca, w których internet mobilny przestaje działać albo połączenie staje się zbyt słabe, aby sprawnie korzystać z usług online. W praktyce oznacza to problemy nie tylko z przeglądaniem stron czy komunikatorami. Transmisja danych jest obecnie potrzebna między innymi do obsługi nawigacji, informacji o natężeniu ruchu, ostrzeżeń drogowych, usług streamingowych oraz aplikacji wykorzystywanych przez firmy transportowe.

5G daje prędkość, ale nie zawsze zasięg

Prezes UKE Przemysław Kuna przyznał, że zmiany zachodzące w sieciach komórkowych mogą wpływać na dostępność usług w terenie. Operatorzy intensywnie rozwijają 5G, wykorzystując częstotliwości pozwalające osiągać większą pojemność i wyższe prędkości transmisji. Jednocześnie fale pracujące w wyższych pasmach mają mniejszy zasięg i gorzej radzą sobie z przeszkodami terenowymi.

Oznacza to, że poprawa parametrów sieci w miastach i gęsto zaludnionych obszarach nie musi automatycznie przekładać się na stabilne połączenie wzdłuż całej trasy drogowej. Do zapewnienia ciągłości usług potrzebna jest odpowiednio gęsta infrastruktura oraz uzupełniające się warstwy sieci działające w różnych pasmach częstotliwości.

Znaczenie ma również sposób planowania inwestycji. Operatorom najbardziej opłaca się rozbudowywać infrastrukturę tam, gdzie z sieci korzysta wielu klientów. W efekcie nowe stacje bazowe częściej powstają w miastach, miejscowościach podmiejskich i na terenach mieszkaniowych niż przy słabo zaludnionych odcinkach dróg.

Wyłączanie 3G kolejnym elementem zmian

Na jakość połączeń może wpływać także stopniowe wygaszanie starszych technologii. Orange i T-Mobile zakończyły już korzystanie z sieci 3G, natomiast pozostali najwięksi operatorzy prowadzą własne procesy migracyjne.

Częstotliwości zajmowane wcześniej przez 3G są przeznaczane na bardziej efektywne systemy 4G i 5G. Z punktu widzenia całego rynku jest to naturalny etap modernizacji, ponieważ nowsze technologie pozwalają obsłużyć więcej użytkowników oraz zapewnić im szybszą transmisję danych.

Zmiana może jednak powodować trudności w przypadku starszych telefonów i urządzeń, które nie obsługują nowszych standardów albo nie współpracują z funkcją VoLTE. Użytkownik może mieć wówczas dostęp do internetu, ale napotykać problemy z połączeniami głosowymi lub przełączaniem się między różnymi technologiami.

UKE sprawdzi drogi, kolej i obszary przygraniczne

Urząd Komunikacji Elektronicznej rozpoczął kontrolowanie realizacji zobowiązań przyjętych przez operatorów przy okazji postępowań dotyczących częstotliwości. Pomiary mają objąć między innymi drogi, linie kolejowe oraz tereny znajdujące się w pobliżu granic państwa.

Pierwsze działania skoncentrowano na wschodniej części Polski. UKE chce zweryfikować nie tylko deklaracje przedsiębiorców telekomunikacyjnych, lecz przede wszystkim rzeczywistą dostępność usług w terenie.

Zobowiązania zasięgowe nie mają wyłącznie charakteru wizerunkowego. Są elementem decyzji rezerwacyjnych, dlatego ich niewykonanie może prowadzić do sankcji. W najpoważniejszych przypadkach operator może nawet utracić prawo do korzystania z przyznanych częstotliwości.

Według zapowiedzi prezesa UKE wyraźna poprawa zasięgu na trasach powinna być odczuwalna do końca 2027 roku. Operatorzy mają więc jeszcze czas na rozbudowę infrastruktury, ale urząd zamierza sprawdzać postępy prowadzonych inwestycji.

Zasięg ludnościowy nie pokazuje całego obrazu

Dane dotyczące rozwoju sieci mobilnych mogą na pierwszy rzut oka wyglądać bardzo dobrze. Pod koniec 2025 roku możliwość skorzystania z technologii 5G miało nawet 98 proc. gospodarstw domowych. Pokrycie powierzchni kraju wynosiło jednak około 76 proc.

Różnica między tymi wskaźnikami pokazuje, dlaczego dobre wyniki dotyczące liczby mieszkańców nie zawsze odpowiadają doświadczeniom kierowców. Zasięg ludnościowy rośnie szybko, gdy infrastruktura obejmuje duże miasta i gęsto zaludnione regiony. Znacznie trudniej zapewnić nieprzerwane działanie sieci na rozległych terenach leśnych, rolniczych i przygranicznych oraz wzdłuż dróg przebiegających z dala od zabudowań.

W konsekwencji zdecydowana większość mieszkańców może znajdować się w zasięgu 5G w miejscu zamieszkania, a jednocześnie podczas dłuższej podróży użytkownik może kilkukrotnie stracić dostęp do transmisji danych.

Statystyki krajowe nie wykluczają lokalnych problemów

Obraz rynku dodatkowo komplikuje fakt, że ogólne wyniki pomiarów jakości mobilnego internetu w Polsce systematycznie się poprawiają. Dane pochodzące z testów wykonywanych przez użytkowników wskazują na wzrost prędkości, obniżenie opóźnień i lepszą wydajność sieci w godzinach największego obciążenia.

Nie oznacza to jednak, że zgłoszenia kierowców są bezpodstawne. Średnie wyniki dla całego kraju mogą rosnąć dzięki bardzo dobrej jakości usług w miastach, podczas gdy na konkretnych odcinkach dróg nadal występują białe plamy. Ogólnokrajowe statystyki nie pokazują również wszystkich krótkotrwałych przerw, których użytkownik doświadcza podczas przemieszczania się między stacjami bazowymi.

Problemem pozostaje brak jednolitego i regularnego systemu niezależnych pomiarów prowadzonych na drogach. Dostępne badania są często wykonywane wyrywkowo lub na zlecenie zainteresowanych podmiotów. Sam UKE nie dysponuje jeszcze kompletem wyników kontroli dotyczących inwestycji realizowanych po ostatnich aukcjach częstotliwości.

Jakość sieci to nie tylko maksymalna prędkość

Rozwój 5G jest niezbędny, aby operatorzy mogli obsługiwać stale rosnący ruch. Nie powinien być jednak oceniany wyłącznie na podstawie maksymalnych prędkości osiąganych w największych miastach.

Dla użytkownika podróżującego samochodem lub koleją równie ważna jest ciągłość połączenia. Stabilna usługa o umiarkowanej prędkości może być bardziej użyteczna niż bardzo szybki internet dostępny jedynie na części trasy.

Najbliższe miesiące pokażą, czy kontrole UKE pozwolą precyzyjnie wskazać obszary wymagające dodatkowych inwestycji.

Czytaj także:

Michał Koch
Michał Koch
Dziennikarz i researcher. Tworzy teksty o najnowszych technologiach, 5G, cyberbezpieczeństwie i polskiej branży telekomunikacyjnej.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze