Nie tylko POPC

482

Powszechny dostęp do sieci światłowodowych jest priorytetem Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. Eliminowanie obszarów nazywanych powszechnie białymi plamami często jednak odbywa się całkowicie niezależnie od ministerialnych inicjatyw i dofinansowań, za pieniądze małych operatorów telekomunikacyjnych.

– Rozpoczęliśmy budowę sieci na osiedlach domków pod koniec zeszłego roku, obecnie zaś prowadzimy prace praktycznie od rana do wieczora – mówi Miłosz Oller, prezes Zarządu M-Networks Sp. z o.o., której klientami jest ponad 1000 mieszkańców z terenu gmin Tuchola i Gostycyn. – Osiedle domków jednorodzinnych, które już niebawem planujemy podłączyć do naszej sieci było naszym naturalnym kierunkiem rozwoju, wzięliśmy więc sprawy w swoje ręce.

Zdążyć przed konkurencją

Powody, z których mali i średni operatorzy telekomunikacyjni decydują się na budowę sieci poza programami rządowymi bywają różne; czas (zawsze warto być pierwszym ISP, który zaoferuje usługę), ograniczone możliwości inwestycyjne (konkursy POPC obejmują większe obszary, a mały operator może być zainteresowany świadczeniem usługi jedynie na konkretnym osiedlu lub wręcz budynku), niepewność co do wyniku konkursu (konkurencja przecież nie śpi).

– Po kalkulacji kosztów i podjęciu decyzji wzięliśmy udział w konsultacjach organizowanych przez Urząd Komunikacji Elektronicznej i zabiegaliśmy o wykreślenie obszaru, na którym rozpoczęliśmy budowę z rejestru białych plam – wspomina Miłosz Oller. – Udało się dzięki temu zablokować konkurs POPC, którego rozstrzygnięcia na naszą korzyść nie mogliśmy być pewni.

Nie zawsze się opłaca

Wiele miśotowych inwestycji rozbija się o kwestię opłacalności, nie jest też tajemnicą, że wielu białych plam bez wsparcia POPC po prostu nie opłacałoby się zapełnić. Sekretem kalkulacji spółki M-Networks jest natomiast posiadany na własność sprzęt.

– Podczas prowadzenia jednej z wcześniejszych inwestycji stwierdziliśmy, że bardziej opłaca nam się wziąć koparkę w leasing niż ją wynajmować – przyznaje Miłosz Oller. – Już pierwsze faktury podwykonawcy były pod tym względem bardzo przekonujące. Dziś posiadamy też kreta, zagęszczarkę i w zasadzie cały sprzęt niezbędny do wykonania inwestycji, szkoda byłoby gdyby stał nieużywany.

Zarząd M-Networks planuje też w przyszłości udostępniać (na zasadzie wzajemności) wybudowane sieci innym lokalnym miśotom, a także większym operatorom.

– Planujemy też podpisać umowę BSA z operatorem budującym sieć światłowodową na terenie, na którym mamy obecnie klientów korzystających z naszej usługi świadczonej drogą radiową – podkreśla Miłosz Oller. – Wierzę, że takie rozwiązania mogą być obustronnie korzystne i pozwolą uniknąć lub przynajmniej znacznie ograniczyć, budowanie nakładających się terytorialnie sieci światłowodowych.