TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

NIK: Operatorzy rezygnują z inwestycji. Realizacja FERC jest zagrożona

Mimo miliardów złotych przeznaczonych na rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej dostęp do szybkiego internetu nadal nie jest w Polsce powszechny. Najwyższa Izba Kontroli wskazuje na niskie tempo realizacji inwestycji, malejące zainteresowanie przedsiębiorców programem FERC oraz błędne i nieaktualne dane o tzw. białych plamach.

Na koniec 2025 roku poza zasięgiem stacjonarnego internetu szerokopasmowego pozostawało około 1,3 mln punktów adresowych, czyli 14,5 proc. wszystkich adresów w Polsce. Dostęp do sieci miało niecałe 8 mln z ponad 9,2 mln punktów adresowych. Tym samym nie udało się osiągnąć jednego z głównych celów Narodowego Planu Szerokopasmowego, który zakładał objęcie zasięgiem wszystkich gospodarstw domowych.

NIK zwraca uwagę, że mimo uruchomienia programu Fundusze Europejskie na Rozwój Cyfrowy 2021–2027 nie nastąpiło dotąd oczekiwane przyspieszenie budowy sieci na obszarach pozbawionych dostępu do internetu o przepustowości przynajmniej 100 Mb/s. Kontrolowane projekty miały zapewniać mieszkańcom dostęp do sieci oferujących co najmniej 300 Mb/s, z możliwością dalszej rozbudowy do standardu gigabitowego.

Operatorzy rezygnują z inwestycji

Jednym z najważniejszych problemów jest ograniczona opłacalność ekonomiczna projektów. Przedsiębiorcy telekomunikacyjni często wycofywali się z inwestycji już po otrzymaniu pozytywnej decyzji o przyznaniu dofinansowania. Kolejne analizy techniczne, ekonomiczne i prawne wskazywały, że realizacja sieci na wyznaczonych obszarach może być zbyt kosztowna lub obarczona zbyt dużym ryzykiem.

Na koniec 2025 roku projekty prowadziło jedynie 61 ze 118 przedsiębiorców, których wnioski uzyskały pozytywną ocenę. Oznacza to, że niemal połowa planowanych inwestycji nie została rozpoczęta albo przedsiębiorcy zrezygnowali z nich już w trakcie realizacji.

Malejące zainteresowanie programem doprowadziło również do ograniczenia środków przeznaczonych na działanie 1.1 FERC. W lipcu 2025 roku dostępna pula została zmniejszona o blisko 60 proc. – z 4,5 mld zł do 1,8 mld zł. Zdaniem NIK przeniesienie środków na inne cele ograniczyło ryzyko ich całkowitego niewykorzystania, ale jednocześnie potwierdziło, że rynek ma niewielką zdolność do absorpcji funduszy przeznaczonych na likwidację białych plam.

Niespełna 6 proc. rozliczonego dofinansowania

Niepokojący jest również poziom wykorzystania zakontraktowanych środków. Do 30 września 2025 roku Centrum Projektów Polska Cyfrowa rozliczyło wydatki beneficjentów w wysokości 110,6 mln zł. Stanowiło to zaledwie 5,9 proc. wartości dofinansowania wynikającego z podpisanych umów.

Tak niski poziom wykorzystania funduszy odnotowano po upływie około 60 proc. okresu przeznaczonego na realizację inwestycji. Od podpisania umów minęło wówczas średnio prawie 20 miesięcy, a do zakończenia kwalifikowalności wydatków pozostawało około 15 miesięcy.

Kontrola wykazała także, że spośród planowanych 15 819 km sieci wybudowano jedynie 1530 km, czyli niespełna 10 proc. zakładanej długości. Zasięgiem objęto około 25 proc. planowanych punktów adresowych.

W 13 z 17 badanych projektów nie rozpoczęto jeszcze świadczenia usług użytkownikom końcowym. Oznacza to, że nawet tam, gdzie powstała część infrastruktury lub techniczny zasięg sieci, mieszkańcy nadal nie mogli korzystać z ultraszybkiego internetu.

Błędne dane podważają skuteczność programu

Jednym z najważniejszych wniosków NIK jest wskazanie na niewystarczającą jakość danych wykorzystywanych do określania obszarów wsparcia. Informacje o punktach adresowych oraz istniejącej infrastrukturze telekomunikacyjnej były niepełne, nieaktualne lub błędne.

W rezultacie już podczas realizacji inwestycji konieczne było zmienianie ich zakresu. W 16 z 17 skontrolowanych projektów zrezygnowano z podłączenia części wcześniej wskazanych adresów. Łącznie z projektów wyłączono 12,6 proc. punktów, które pierwotnie miały zostać objęte zasięgiem.

Zmiany prowadziły do opóźnień, zwiększały koszty i pogarszały opłacalność przedsięwzięć. W skrajnych przypadkach niekompletne dane mogą także prowadzić do sytuacji, w której budowa sieci w tej samej lokalizacji zostanie sfinansowana więcej niż jeden raz.

NIK wskazuje, że problem nie dotyczy pojedynczych pomyłek, ale całego mechanizmu gromadzenia i wykorzystywania informacji. Dane są przekazywane przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych, a następnie gromadzone między innymi w systemach PIT i SIDUSIS. Odpowiedzialność za ich jakość pozostaje jednak rozproszona pomiędzy operatorów, Prezesa UKE, Ministerstwo Cyfryzacji i CPPC.

Nieprawidłowości w przekazywaniu danych do PIT i SIDUSIS ujawniono u pięciu z 15 kontrolowanych przedsiębiorców.

Opóźnienia i naruszenia umów

Nieprawidłowości wystąpiły w 12 z 17 projektów objętych szczegółową kontrolą. W dziesięciu przypadkach odnotowano opóźnienia względem pierwotnych harmonogramów, a w trzech nie udało się ich nadrobić mimo wdrożenia planów naprawczych. Plany te przesuwały zakończenie inwestycji o kolejne sześć miesięcy.

Niemal jedna trzecia badanych projektów była realizowana z naruszeniem zapisów umów o dofinansowanie. Problemy dotyczyły nie tylko terminów budowy, ale również obowiązków sprawozdawczych i przekazywania informacji do państwowych systemów.

NIK: potrzebny jeden spójny system danych

Najważniejszym zaleceniem NIK jest zapewnienie aktualnych, kompletnych i wiarygodnych danych o istniejącej infrastrukturze oraz punktach adresowych. Izba skierowała do Ministra Cyfryzacji i Prezesa UKE wniosek o podjęcie działań, które pozwolą poprawić jakość informacji wykorzystywanych przy planowaniu interwencji publicznej.

Ministerstwo Cyfryzacji, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej oraz UKE powinny także stworzyć mechanizm rzetelnej weryfikacji, czy istniejące na danym obszarze sieci można zmodernizować do przepustowości 1 Gb/s bez konieczności ponoszenia znacznych nakładów inwestycyjnych. Ma to znaczenie zarówno dla prawidłowego wyznaczania obszarów wsparcia, jak i dla zgodności pomocy z przepisami dotyczącymi finansowania publicznego.

NIK przypomina również swój wcześniejszy postulat utworzenia jednego systemu sprawozdawczego, w którym gromadzone byłyby dane o infrastrukturze telekomunikacyjnej i punktach adresowych. Konieczne jest także ujednolicenie terminów ich przekazywania.

Kontrola pokazuje, że samo zwiększanie puli dostępnych dotacji nie wystarczy do skutecznej likwidacji białych plam. Bez wiarygodnych danych, stabilnych zasad realizacji projektów oraz uwzględnienia rzeczywistych kosztów budowy sieci inwestycje mogą pozostawać nieatrakcyjne nawet przy znacznym poziomie dofinansowania. W efekcie problem dostępu do szybkiego internetu na terenach najbardziej wymagających wsparcia nadal pozostaje nierozwiązany.

Czytaj także:

Michał Koch
Michał Koch
Dziennikarz i researcher. Tworzy teksty o najnowszych technologiach, 5G, cyberbezpieczeństwie i polskiej branży telekomunikacyjnej.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze