Aukcja 5G skrojona dla dużych?

520

Termin składania ofert na aukcję częstotliwości przeznaczonych do budowy w Polsce sieci 5G mija 23 kwietnia 2020 r. Do zakupu są cztery pasma, oferta wydaje się więc idealnie skrojona na potrzeby wielkiej czwórki operatorów.

Znany są już przy tym nie tylko termin aukcji, ale też konkretne kwoty jakie rząd zapisał w budżecie do pozyskania z niej. Wszystko wydaje się już więc przesądzone.

– Niestety na polskim rynku bardzo dużo działań jest kreowanych dla dużych graczy telekomunikacyjnych, którzy z reguły reprezentują obcy kapitał, tak jest właściwie i tym razem – uważa Krzysztof Czuszek ze Stowarzyszenia e-Południe. – Jako patriota gospodarczy nie jestem sympatykiem tego typu działań i oceniam zaporowe dla MiŚOT warunki pozyskiwania częstotliwości jako dość krótkowzroczną reżyserię tego rynku.

Z drugiej strony przypominamy, że Marcin Cichy, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, podczas ostatniej Konferencji Krajowej Izby Komunikacji Elektronicznej i Zjazdu MiŚOT w Łodzi deklarował przygotowanie oferty także dla lokalnych operatorów ISP. Chodzi tu głównie o zasoby z zakresu 26 GHz, na które nie ma obecnie zainteresowania ze strony komórkowych infrastrukturalnych operatorów MNO.

– UKE teoretycznie nie wykluczyło MiŚOT z 5G, ale poza potencjalnym udziałem w paśmie 26GHz, są to dla nas za duże pieniądze – zaznacza Sebastian Kachel ze Stowarzyszenia e-Południe. – Dziś uważnie przyglądamy się aukcji i liczymy, że prezes UKE wywiąże się z obietnicy dla MiŚOT, którą złożył w Łodzi.

Możliwe jest także przydzielenie komercyjnym operatorom, lub operatorowi narodowemu bloku z zakresu 3480-3560 Mhz, który przewidziany jest obecnie do wykorzystania regionalnego przez lokalnych użytkowników (np. samorządów, które uruchomiły sieci WiMAX) i prowadzenia testów 5G.

– Z rozrzewnieniem wspominam plan stworzenia Krajowego Operatora Telekomunikacyjnego, czyli podmiotu konsolidującego zasoby telekomunikacyjne polskich przedsiębiorców, spółek i agend państwowych oraz samorządów – stwierdza Krzysztof Czuszek. – Miał on wiele wad, ale dziś mógłby uratować polską telekomunikację przed całkowitym pochłonięciem przez korporacje i obcy kapitał.

Mali i średni operatorzy niejednokrotnie udowodnili już, że mają dobre pomysły, potencjał i potrafią współpracować, z uwagą czekamy więc na inicjatywy tego środowiska.