Ogromna konkurencja na polskim rynku telekomunikacyjnym to fenomen w skali Europy. Administracja publiczna, a także sami mali i średni operatorzy nie zawsze doceniają jej plusy. Może refleksja nad cytatem płynącym z przeciwnej strony barykady przekona kogoś do dalszej walki o utrzymanie obecnego status quo.
Powraca do mnie zdanie zasłyszane podczas konferencji PIKE, a wypowiedziane przez Magdalenę Russyan, członkinię zarządu znanej zapewne większości Czytelników firmy – Światłowód Inwestycje. Trwał panel dyskusyjny Od dostępu do wzrostu – jak sieci open access pomagają ISP szybciej skalować sprzedaż. Przedstawiciele dużych operatorów odnosili się wówczas do rozwoju sieci hurtowych i rosnącej liczby umów BSA, a także do przyszłości rynku. W tym ostatnim kontekście obecni na sali uczestnicy konferencji usłyszeli:
– Bardzo dużo rozmawiamy o cenach, a wartość internetu dla gospodarstwa domowego jest dużo większa niż cena, którą płaci.
Inni uczestnicy dyskusji potakująco skinęli głowami, mnie zaś nie dają spokoju implikacje tej wypowiedzi. Bo przecież, z punktu widzenia korporacji, której nadrzędnym celem jest maksymalizacja zysku, jeśli coś jest dla kogoś warte więcej niż aktualnie płaci, to można (a może nawet powinno się) wymusić od niego więcej. Akcjonariusze się ucieszą. A klienci końcowi? Za butelkę wody na pustyni, spragnieni, zapłacilibyśmy niemało. Szczególnie, gdy wybór sprzedawców jest niewielki, bo ktoś ma monopol na tym rynku lub gdy ceny u, dajmy na to, czterech właścicieli wielbłądów utrzymujących łańcuchy dostaw, są podobne.
dla korporacji, której nadrzędnym celem jest maksymalizacja zysku, jeśli coś jest dla kogoś warte więcej niż aktualnie płaci, można wymusić od niego więcej
O tym, że internet niezbędny jest użytkownikom końcowym do prowadzenia biznesu, pracy zdalnej, edukacji, rozrywki, a także coraz częściej do utrzymywania kontaktu z innymi, nie trzeba nikogo przekonywać. To wręcz banał. Ponadto, jak także zauważyła Magdalena Russyan: w przyszłości będzie nas więcej na światłowodzie i urządzenia będą się komunikować ze sobą. O technologii Internetu Rzeczy, którą miała tu na myśli piszemy regularnie także na ISPortalu.
Najważniejsza dla korporacji jest w tym kontekście wyraźnie widoczna lukratywna, długoterminowa perspektywa. Każde gospodarstwo domowe w Polsce będzie coraz bardziej uzależnione od dostawców usług internetowych. I jeśli cena tych usług się zwiększy, nie będzie miało innej możliwości niż ją zapłacić.
W jednym się nie spieram – wartość internetu jest dla użytkowników końcowych rzeczywiście dużo większa niż cena, którą aktualnie płacą. Warto jednak podkreślić, że to konkurencyjność i ogromna liczba lokalnych operatorów na polskim rynku jest tym, co powstrzymuje wzrost cen.
Widzimy też oczywiście sygnały, że rynek telekomunikacyjny powoli się kurczy. Liczba podmiotów wpisanych do rejestru przedsiębiorców telekomunikacyjnych w Polsce na koniec 2024 roku wyniosła 3658. W porównaniu do końca 2023 roku ich liczba zmniejszyła się o 163. Warto przy tym krytycznie podchodzić do tych danych i pamiętać, że chodzi także o to, co i jak liczymy, czyli innymi słowy: dużo zależy od przyjętej metodologii.
Jednocześnie wartość rynku telekomunikacyjnego rośnie bardzo wolno. Wolniej nawet niż wskaźnik inflacji. W 2024 roku wyniosła 44,4 mld zł. Oznacza to wzrost jedynie o 2,9 proc. w porównaniu rok do roku. Także i to wynika z wysokiej konkurencyjności. Wielu małych i średnich operatorów podnosi przecież w kuluarach Zjazdów MiŚOT, że ich ofertowe ceny za usługi sprzed lat i obecne niewiele się różnią. Aby zwiększyć ARPU stosują pakietyzację, wprowadzają oferty więcej za więcej, szukają oszczędności, czy wprowadzają nowe usługi. To niemałe wyzwania na trudnym rynku.
Nie zapominajmy jednak, że dla konsumentów konkurencyjność to ogromna wartość. Dlatego brońcie jej, bo naprawdę jest przed kim.
Czytaj także:


