W podzamojskiej wsi mieszkańcy protestują przeciwko budowie masztu sieci Play. Konstukcja ma stanąć około 200 metrów od budynku miejscowej szkoły i przedszkola. Poza tym nieopodal znajdują się obszary chronione Natura 2000 oraz małe lotnisko w Mokrem. W dyskusji pojawia się zgłoszenie do prokuratury, a nawet do CBA.
W miejscowości Płoskie koło Zamościa odbyło się spotkanie dotyczące planów budowy 52-metrowego masztu sieci Play. Mieszkańcy nie chcą zgodzić się na taką budowę, gdyż ma stanąć zaledwie 200 metrów od budynku miejscowej szkoły i przedszkola, niedaleko domów oraz obszarów chronionych Natura 2000. W pobliżu znajduje się również lotnisko w Mokrem.
Przedstawiciel Play starał się studzić emocje
Przedstawiciel spółki P4 (operator sieci Play) – Paweł Antończyk starał się wyjaśnić, że nowa infrastruktura jest niezbędna dla okolicy. Powodem jest konieczność obsługi szybko rosnącego ruchu w sieci telekomunikacyjnej, terminali płatniczych czy numeru 112. Zapewniał o spełnianiu norm prawnych dotyczących promieniowania elektromagnetycznego stawianego masztu.
Mieszkańców te zapewnienia nie uspokoiły. Wyrazili oni stanowczy sprzeciw wobec planów Play, a Sołtys poinformował nawet o złożeniu zawiadomienia do prokuratury.
Czy maszt to zagrożenie dla ruchu lotniczego?
Pojawiła się również kwestia ewentualnych trudności na lotnisku w Mokrem. Poważne zarzuty przedstawił dyrektor Aeroklubu Ziemi Zamojskiej – Mateusz Nowak. Powiedział, że niewielka odległość masztu to zagrożenia dla pilotów, a jego wysokość stanowi bardzo niebezpieczną przeszkodę lotniczą. Szczególnie dotyczy to lotów nocnych.
Powiedział też, że nie jest pewny co do wszystkich procedurach administracyjnych. Według niego aeroklub w ogóle nie otrzymał z Urzędu Lotnictwa Cywilnego wniosku o obowiązkowe konsultacje w tej sprawie.
Tutaj pojawiła się kwestia zmian w przepisach dotyczących stawiania masztów:
Wspomniał o niej Wójt gminy Zamość – Ryszard Gliwiński. Przepisy wyłączyły inwestycje telekomunikacyjne z katalogu przedsięwzięć znacząco oddziałujących na środowisko przez co mieszkańcy nie mają możliwości bezpośredniego udziału w postępowaniach.
Jednocześnie wójt zauważył, że gmina wydała zgodę jedynie na przyłącze energetyczne dla zasilania. Decyzję o pozwoleniu na budowę całego masztu podjął starosta zamojski – Stanisław Grześko. Ten z kolei tłumaczył, że znowelizowane prawo zmuszało go do wydania zgody po spełnieniu przez inwestora wszystkich wymogów formalnych.
Kolejne instancje: wojewoda i CBA
Jednym z uczestników spotkania w Płoskich był poseł Sławomir Zawiślak. On także wyraził się negatywnie na temat lokalizacji masztu. W jego wypowiedzi pojawiło się Centralne Biuro Antykorupcyjne, jako instytucja, która może się sprawą zainteresować.
Pytanie czy sprawa masztu skończy się w prokuraturze po zgłoszeniu sołtysa czy dotrze aż do CBA?
Na ten moment mieszkańcy ostatecznie przyjęli oficjalne stanowisko sprzeciwiające się inwestycji w tym miejscu. Wspomnieli, że nie chodzi im o całkowite uniemożliwienie rozwoju sieci Play, ale oczekują zmiany miejsca budowy stacji na tereny znacznie bardziej oddalone od zabudowań mieszkalnych.
Starosta zamojski przekazał wszystkie odwołania mieszkańców do urzędu wojewódzkiego. Teraz dokumentację będzie analizował Wojewoda.
Stanowisko Play
Oczywiście operator planujący budowę masztu nie pozostawił całej sytuacji bez komentarza. Paweł Antończyk, Ekspert ds. Public Affairs, P4 Sp. z o.o. – operatora Play przesłał oświadczenie następującej treści:
Powstanie inwestycji celu publicznego z zakresu łączności w miejscowości Płoskie jest niezbędne dla utrzymania pełnej dostępności nowoczesnych usług dla mieszkańców, firm i instytucji oraz przemieszczających się po drodze krajowej osób i pojazdów. Miejscowości rozbudowują się, a każdy nowy dom czy budynek to ograniczenie zasięgu – ale bardziej istotny jest drugi parametr, czyli wzrost ruchu w sieci. Już nie tylko nasze telefony, tablety i laptopy – także liczniki i podzielniki różnego rodzaju, bankomaty, terminale płatnicze, nowoczesne samochody i autobusy – nawet elektroniczne tablice na przystankach i kamery na skrzyżowaniach – ilość urządzeń, które komunikują się z internetem mobilnym rośnie lawinowo. To razem przekłada się na stały, coroczny wzrost ruchu w naszych sieciach mobilnych o 20proc.
Warto przypomnieć, że każda stacja bazowa jest inwestycją celu publicznego. Jest to szczególna kategoria inwestycji realizujących określoną funkcję społeczną – w tym wypadku zapewnienia łączności publicznej – do których należą obok infrastruktury telekomunikacyjnej m.in. takie obiekty jak drogi publiczne, linii energetyczne, czy infrastruktura służąca zaopatrzeniu ludności w wodę. Podobnie jak pozostałe elementy infrastruktury technicznej, stacje bazowe, aby móc dostarczać usługi mieszkańcom lokalizowane są w obszarach, gdzie ludzie mieszkają, pracują lub przez które podróżują – dlatego stacja bazowa znajdować się będzie w pobliżu zamieszkanych obiektów, co jest powszechnym zjawiskiem w skali kraju. W tym przypadku odległości planowanej inwestycji od najbliższych zamieszkanych domów wahają się 140 do 180 metrów.
Inwestycja jest na etapie uzyskiwania niezbędnych postępowań administracyjnych od 2024 r. W marcu br. otrzymała pozwolenie na budowę, od którego trwa postępowanie odwoławcze. W toku prowadzonego postępowania budowa stacji uzyskała akceptacją zarówno lotnictwa wojskowego jak i cywilnego. Mi.in. w lutym br., Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego w odpowiedzi na wniosek operatora poinformował, że planowana inwestycja nie będzie stanowiła przeszkody lotniczej, a tym samym nie będzie wymagała oznakowania przeszkodowego oraz zgłoszenia do Prezesa ULC.
Czy jednak to uspokoi mieszkańców, przekona ich do konieczności inwestycji – trudno wyrokować. Tym bardziej, że w całej sprawie nie chodzi jedynie o obawy mieszkańców czy ich walkę o niezakłócony widok. Stawke podbijają obszary Natura 2000 i lotnisko.
Źródło: Dziennik Zamojski, telepolis.pl
Czytaj także:


