Z sygnałów płynących od operatorów dowiadujemy się, że nadleśnictwa nie zawsze chętnie wywiązują się z obowiązków wynikających z przepisów prawa. Pomimo zmian w ustawie o lasach z 2019 roku, problem niewłaściwego naliczania stawek wciąż istnieje. Potwierdza to także radca prawny z kancelarii itB Legal.
Zgodnie z obowiązkiem wynikającym z ustawy o lasach każdy nadleśniczy powinien jasno określić warunki, na jakich udostępnia nieruchomości przedsiębiorcom telekomunikacyjnym. Tak określane dane powinny być następnie przekazane poszczególnym Regionalnym Dyrekcjom Lasów Państwowych, które mają obowiązek umieszczenia ich na swoich stronach internetowych. Z punktu widzenia przepisów sytuacja lokalnych operatorów wydaje się komfortowa, szczególnie po zmianach z 2019 roku, które wprowadzone zostały dzięki interwencji Krajowej Izby Komunikacji Ethernetowej i ówczesnego Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Opór przed prawem
Regulacje prawne zawarte w megaustawie już dawno miały ułatwić cyfryzację, a w szczególności prowadzenie kabli światłowodowych przez tereny należące do Lasów Państwowych. W tym celu ograniczono czas uzyskiwania dostępu tranzytowego przez lasy do maksymalnie 30 dni. W praktyce jednak operatorzy telekomunikacyjni chcący skorzystać z tej możliwości często spotykali się z oporem ze strony nadleśnictw oraz z problemami natury ekonomicznej w postaci braku górnego limitu stawek za umieszczenia na nieruchomości leśnej niezbędnych elementów infrastruktury.
W praktyce operatorzy telekomunikacyjni często spotykali się z oporem ze strony nadleśnictw
– Dzięki połączeniu sił KIKE oraz itB Legal w 2018 roku powstał szczegółowy raport, który premierę miał w trakcie jednej z Konferencji KIKE – mówi Karol Skupień, prezes izby. –Było to pierwsze tego typu opracowanie zawierające kompleksową analizę warunków dostępu do nieruchomości zarządzanych przez Lasy Państwowe.
Z przeprowadzonych wówczas wśród operatorów ankiet wynikało m.in., że choć megaustawa określała maksymalny termin na zawarcie umowy z przedsiębiorcą telekomunikacyjnym, termin ten rzadko był zachowywany. Ponad jedna trzecia ankietowanych wskazała, iż termin zawarcia umowy był dłuższy, a kolejne 38,9 proc. badanych wskazało, iż wskazany termin na zawarcie umowy został przekroczony nawet dwukrotnie. Taki stan rzeczy nie ułatwiał operatorom planowania i realizowania inwestycji.
– Po prezentacji raportu ówczesny Prezes UKE zainterweniował i był tego widoczny efekt. Przygotowany został poradnik, przeprowadzono szereg działań edukacyjnych, a po pewnym czasie na stronach nadleśnictw pojawiły się dostępne publicznie, niedyskryminujące oferty. Doszło też też do ustawowego uregulowania stawek – podkreśla Karol Skupień.
Stawka ustawowa i rzeczywistość
Rzeczywiście, jak czytamy dziś w ujednoliconym tekście ustawy o lasach: stawka opłaty pobieranej za każdy rok umieszczenia na nieruchomości obiektów i urządzeń infrastruktury telekomunikacyjnej nie może przekroczyć 2,5 zł za zajęcie 1 m2 nieruchomości. To ogromna zmiana, ponieważ wcześniej wysokość tych opłat ustalana była najczęściej w drodze negocjacji. Ich określenie w praktyce mogło nastąpić w sposób niezależny od obiektywnych czynników.
Oczywisty obecnie wydaje się również mechanizm naliczania takiej opłaty. Przepisy przewidują, że ustala się ją jako iloczyn liczby metrów kwadratowych powierzchni nieruchomości zajętej przez rzut poziomy tych obiektów i urządzeń i stawki opłaty za zajęcie 1 m2 nieruchomości pobieranej za każdy rok umieszczenia na nieruchomości tych obiektów i urządzeń. Warto jednocześnie podkreślić, że za umieszczenie na nieruchomości obiektów i urządzeń infrastruktury telekomunikacyjnej przez okres krótszy niż rok opłata obliczana jest jedynie proporcjonalnie do liczby dni.
wciąż znaleźć można przykłady nadleśnictw, które we wzorach umów stosują NIEWŁASCIWE zapisy o naliczaniu stawek
– Zapis wydaje się oczywisty, ale wciąż znaleźć można przykłady nadleśnictw, które we wzorach umów stosują zapisy o naliczaniu „pasie eksploatacyjnym”, „pasie ochronnym”, czy „szerokości wykopu” – wymienia Patrycja Cegiełka-Ordon, radca prawny z kancelarii itB Legal. – Prowadziliśmy też w tym zakresie sprawę, stosunkowo niedawno zakończoną wydaniem decyzji Prezesa UKE.
Mowa tu o decyzja Prezesa UKE z 27 lutego 2026 roku, która określa warunki dostępu do nieruchomości leśnych Nadleśnictwa Kup. W proces jej wydania także zaangażowana była KIKE. Widać na jej przykładzie podstawowe problemy, z jakimi borykają się operatorzy kontaktach z niektórymi nadleśnictwami.
O lepszą współpracę
Powierzchnia lasów w Polsce wynosi obecnie około dziewięciu milionów hektarów, co odpowiada lesistości 29,6 proc. powierzchni kraju. Zdecydowana większość z nich należy do państwowa. Prawie 7,6 mln ha zarządzana jest przez Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe.
Szczególnie w czasach, gdy jednym z priorytetów rządu jest zapełnianie białych plam dostęp do nieruchomości Lasów Państwowych nie powinien być utrudniony. Operatorzy budujący sieci z środków unijnych nie powinni też szukać na siłę obejść wokół terenów leśnych, jak w niektórych przypadkach dzieje się to obecnie.
Na koniec warto jednak podkreślić, że problemy we współpracy z Lasami Państwowymi nie dotykają wszystkich operatorów telekomunikacyjnych. Niektóre nadleśnictwa idą wręcz z duchem czasu. Zależy im na doprowadzeniu kabli światłowodowych do położonych na odludziu leśniczówek, czy prowadzeniu transmisji online z życia zwierząt. W takich przypadkach szybkie wydanie decyzji, stawka i dobra współpraca nigdy nie są problemem.
Czytaj także:


