Od 7 stycznia obowiązują nowe przepisy związane z budową masztów telekomunikacyjnych. Ograniczają one formalności i przy niższych masztach wystarczy jedynie zgłoszenie inwestycji. Nie podoba się to ludziom, którzy mieliby mieszkać obok masztów, a zgodnie z nowymi przepisami nie mają właściwie żadnych szans na zatrzymanie takich inwestycji.
Ministerstwo Cyfryzacji zadowolone jest z wprowadzenie nowych przepisów, które mają zapewnić lepszy zasięg, internet i 5G we wszystkich regionach kraju. Tak ma bowiem działać prawo pozwalające ograniczyć do minimum formalności związane z budową masztów.
Tylko nie wszyscy są z takiego rozwiązania zadowoleni. Obawy mają przede wszystkim ci, którzy teraz mogą w każdej chwili mieć maszt za płotem i nie będą mieć żadnych szans na wyrażenie wobec inwestycji sprzeciwu.
Mały maszt – duży problem
Nowelizacja Prawa budowlanego, o której mowa, weszła w życie 7 stycznia 2026 roku. Pozwala ona na montaż urządzeń na istniejących obiektach budowlanych przy minimum formalności. Uzależnione jest to od wysokości masztu:
– maszty do 3 metrów wysokości –operator montujący maszt na kominie czy dachu musi uzyskać jedynie zgodę właściciela nieruchomości;
– maszty od 3 do 12 metrów – konieczne jest jedynie zgłoszenie inwestycji;
– maszty powyżej 12 metrów – nadal wymagają pełnego pozwolenia na budowę.
Dotychczas rozbudowa instalacji na dachu wiązała się z odpowiednią procedurą. W takich wypadkach sąsiedzi mogli być stroną postępowania – co często czynili sprzeciwiając się budowie. Mogli zgłaszać uwagi, żądać analiz, protestować.
Obecnie przy konstrukcjach do 12 metrów nad budynkiem procedura jest właściwie automatyczna. Jedynie urzędnik weryfikuje kompletność dokumentów. Jeśli wszystkie są prawidłowe wchodzi w życie tzw. milcząca zgoda. Sąsiedzi dowiadują się o inwestycji dopiero wtedy, gdy monterzy zaczynają prace np. na dachu obok.
Procedura dotyczy masztów na budynkach
Trzeba mieć na uwadze, że uproszczone procedury dotyczą masztów, które montowane są na budynkach. W przypadku budowy masztów wolnostojących – na ziemi – nadal obowiązują pełne procedury.
W związku z tym operatorom będzie opłacało się stawiać maszty na budynkach. Po pierwsze jest to szybszy sposób, po drugie do wysokości masztu dolicza się wysokości budynku i w ten sposób niższy maszt ma większy zasięg.
Korzyść dla branży – problem dla mieszkańców
Branża telekomunikacyjna jest z nowego rozwiązania zadowolona. Maciej Sokołowski z Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji wprost mówi o „ukróceniu złych praktyk organów”.
Do tej pory samorządowcy pod presją mieszkańców skrupulatnie weryfikowali całe inwestycje, przedłużając procedury. Dla mieszkańców obawiających się pola elektromagnetycznego emitowanego przez maszty czy niezgadzającego się na zanieczyszczanie krajobrazu kolejnymi masztami był to jednak element kontroli, który teraz znika.
Źródło: limanowa.in
Czytaj także:



