Polskie firmy mają do odzyskania ponad 11,5 mld zł

95
fot. Pixabay

Na spłatę największych kwot od polskich firm czeka sektor finansowy, ale też handel, przemysł i telekomunikacja.  W sumie jest to 11,5 mld zł. Najczęściej są to zobowiązania dużych przedsiębiorstw. To dane z Krajowego Rejestru Długów BIG.


W Krajowym Rejestrze Długów na koniec lipca odnotowano zadłużenie polskiego biznesu  na kwotę 11,5 mld zł.

63 proc. to zobowiązania wobec firm z sektora finansowego. Zobowiązania wobec banków, firm windykacyjnych, leasingowych, faktoringowych i ubezpieczeniowych to ponad 7,3 mld z.

Także inne przedsiębiorstwa czekają na spłatę zadłużeń. To ponad 4,2 mld zł od ponad 178 tys. dłużników.  Średnio jedna firma jest zadłużona na 24 tys. zł.

Kolejna poszkodowana branża to handel. Tutaj zadłużenie wynosi 1,1 mld zł.

– W pandemii cały sektor handlowy musiał mierzyć się z ograniczeniami działalności lub całkowitym zamknięciem. Dodatkowym obciążeniem dla handlowców są przeterminowane należności ze strony kontrahentów, którzy opóźniają płatności lub nie płacą w ogóle. Jak wynika z naszej analizy, najbardziej poszkodowane są tu hurtownie – komentuje Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

Prawie pół miliarda zł przedsiębiorcy są winni firmom przemysłowym.

Firmy telekomunikacyjne oczekują zwrotu 387 mln zł.

Najczęściej problem z płatnościami B2B występuje w woj. mazowieckim. Firmy są tutaj zadłużone wobec kontrahentów na 1 mld zł. Tutaj są też firmy oczekujące uregulowania należności na kwote1,6 mld zł.

Na drugim miejscu jest woj. śląskie z zaległościami na 543 mln zł i oczekiwaniem na zapłatę 495 mln zł.

Trzecie miejsce to Wielkopolska, gdzie firmy są zadłużone na 417 mln zł i oczekują na zapłatę 306 mln zł.

Najczęściej z płatnościami zalegają nie firmy jednoosobowe, ale spółki i duże przedsiębiorstwa. 59 proc. długu należy do nich.

– W naszej praktyce rynkowej wielokrotnie spotykamy się z sytuacją, kiedy to właśnie większe przedsiębiorstwa nadużywają swojej pozycji w stosunku do mikro i małych firm, wydłużając terminy płatności lub wstrzymując zapłatę za towar lub usługę. Pandemia dodatkowo potęguje nieetyczne zachowania wśród firm, które za wszelką cenę próbują przetrwać, nie zważając na trudną sytuację swoich partnerów biznesowych. To powoduje zatory płatnicze i rodzi ryzyko bankructwa, zwłaszcza w mikro i małych przedsiębiorstwach – uważa Dariusz Szkaradek, prezes NFG.

Źródło: mycompanypolska.pl