Nie tylko technika liczy się – rozmowa z Łukaszem Biernackim, liderem projektu MdO (MiŚOT dla Ogólnopolskich)

368

– W podsumowaniu 2020 roku przedstawiciele MdO pochwalili się przyłączeniem ponad 2000 szkół. Kiedy spółka wystartuje w innych niż szkolne postępowaniach?

– Nadal przetargi szkolne są dla nas priorytetem, choć dziś pozostały do wzięcia już tylko trudne lokalizacje, wymagające dłuższego czasu realizacji inwestycji lub większych nakładów. Przed nami kolejne postępowania organizowane przez NASK, chcemy do nich podejść jak najlepiej przygotowani. Ze względu na specyfikę lokalizacji niestety nie da się aktualnie zautomatyzować wiele procesów, co pochłania nam sporo czasu. Jednak z postępowania na postępowanie rośnie nasze doświadczenie, mamy pomysły na usprawnienie naszego systemu, który automatyzuje relacje z MiŚOT-ami (Małymi i Średnimi Operatorami Telekomunikacyjnymi). W 2020 roku zbilingowaliśmy ponad 2000 lokalizacji, działo się to w bardzo trudnych warunkach pandemicznych. Doświadczenia zdobyte w takich okolicznościach pozwolą właściwie przygotować się do postępowań w innych obszarach.

– Przedstawiciele NASK pozytywnie oceniają start MdO i MiŚOT-ów w postępowaniach szkolnych. Zwracają jednak również uwagę na pewne opóźnienia i niską sprawność oddawanych łączy…

– Opóźnienia wynikały z pandemii. Większość zamówień pojawiło się na początku 2020 roku. W marcu przyszła pandemia, wszyscy zostali w domach, zamknięto szkoły. Operatorzy dosłownie odbijali się od zamkniętych na cztery spusty drzwi placówek oświatowych. Tymczasem zleceniodawca naciskał, procedury i formalności były bezlitosne. Z czasem pojawiło się zrozumienie nadzwyczajnej sytuacji, a przede wszystkim w szkołach spotkaliśmy personel. Jeśli chodzi o sprawność łączy, to problemem były procedury formalne testowania i terminy, a nie kwestie techniczne. W wielu przypadkach system okazał się bezwzględny. Przedstawiciele MiŚOT-ów, przyzwyczajeni do pracy w terenie i rozwiązywania problemów technicznych, boleśnie zderzyli się z procedurami biurokratycznymi. Jeśli operatorzy chcą razem z MdO dalej odnosić sukcesy w dużych przetargach, muszą nauczyć się również sprawnego poruszania się w gąszczu przepisów i formalności. Nie tylko technika liczy się, czasem papier i podpis są równie istotne. MiŚOT-y od kilku lat uczą się myślenia urzędniczego, a urzędnicy poznają realia świata techniki. MdO w tym pomaga.

– Czy rzeczywiście MdO ma ambicje docierać jedynie do szkół poza kręgiem zainteresowania dużych firm telekomunikacyjnych, jak głoszą niektóre opinie?

– Takie przekonanie pojawiło się przy pierwszych postępowaniach, gdy „paczkowano” po kilkadziesiąt, a czasem ponad 100, lokalizacji. Nie zawsze udawało nam się znaleźć operatorów obsługujących wszystkie lokalizacje w jednej paczce. Zdecydowanie łatwiej nam szło w mniejszych ośrodkach. Dziś to się zmieniło – na paczkę składa się jedna lokalizacja i startujemy zarówno w dużych miastach, jak i na prowincji.

– Co nas czeka w najbliższym czasie w projekcie szkolnym?

– Przed nami kolejne postępowania. Znów będzie do wzięcia kilkaset lokalizacji. Jestem przekonany, że MiŚOT-y wygrają dużą część tej puli. Nowe postępowania dają możliwość podania kwoty instalacyjnej i terminu realizacji w dniach. To szansa dla MiŚOT-ów, aby podłączyć lokalizacje, które wymagają większych inwestycji, ale również możliwość rozbudowy własnej infrastruktury. Inwestycja w szkole znajdującej się w środku lasu, do której należy prowadzić przyłącze przez wiele kilometrów, nie powinna być porównywana do projektu miejskiego, gdzie koszty przyłączenia są znacząco mniejsze.

– A dla MdO nowe postępowania co będą oznaczać?

– Przede wszystkim będą wiązać się z ciągłym doskonaleniem systemu informatycznego, choć ostatnie postępowania wymagają raczej “ręcznego” działania. Zmiana parametrów postępowań trochę nam ten proces automatyzacji komplikuje. Zdajemy sobie jednak sprawę, że podnoszenie kompetencji w tym obszarze przybliża nas do startu w innych niż szkolne postępowaniach. Dla MiŚOT-ów będzie to oznaczać dalszy wzrost przychodów, nowe zlecenia, a przecież o to nam wszystkim chodzi.