TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Kto straszy AI?

Sztuczna inteligencja rozwija się w zawrotnym tempie, budząc zarówno fascynację, jak i obawy. Niektórzy eksperci, jak Jensen Huang, szef Nvidii, wieszczą śmierć kodowania i sugerują, że ludzie powinni skupić się na bardziej praktycznych umiejętnościach, takich jak rolnictwo. Inni ostrzegają przed masowym bezrobociem, gdyż boty zastąpią ludzi w pracy.

Wypowiedź Huanga jest bez wątpienia prowokująca. Przecież kodowanie było uważane za kluczową umiejętność przyszłości jak język angielski czy matematyka. Czy rzeczywiście jest aż tak niezbędne, jak nam się wydaje? Szef Nvidii wyraźnie wskazuje, że sztuczna inteligencja jest w stanie przejąć wiele zadań, które obecnie wymagają interwencji.

AI z pewnością zautomatyzuje wiele powtarzalnych i rutynowych czynności, co może doprowadzić do utraty miejsc pracy w takich sektorach jak transport, logistyka, produkcja czy gastronomia. Już teraz obserwujemy wdrażanie autonomicznych pojazdów, robotów kuchennych i chatbotów, które zastępują ludzkich pracowników. Stwarza to też nowe możliwości dla firm i zapotrzebowanie na specjalistów w takich dziedzinach jak programowanie, tworzenie algorytmów, analiza danych, cyberbezpieczeństwo czy etyka AI. Potrzeba też będzie kreatywnych i empatycznych pracowników, którzy potrafią budować relacje i rozwiązywać problemy. Tego AI nie potrafi.

Polska w strachu

Według raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) z 2024 roku, aż 58 proc. Polaków uważa, że AI może odebrać im pracę w przyszłości. Jednocześnie, badanie Deloitte z 2023 roku pokazuje, że 38 proc. użytkowników AI już teraz obawia się, że zostanie przez nią zastąpione. Co ciekawe, co piąty użytkownik inteligentnych algorytmów deklaruje, że korzysta z niej w celach zawodowych.

Natomiast najnowsze analizy EY i Liberty Global ujawniają, że prawie połowa miejsc pracy nad Wisłą może skorzystać z wprowadzenia sztucznej inteligencji. Dlaczego? Ponieważ tyle samo stanowisk pracy w Polsce opiera się na dobrze funkcjonujących sieciach i technologiach.

Innymi słowy, AI posiada duży potencjał do wspierania rodzimej gospodarki, ale aby ten potencjał stał się rzeczywistością, niezbędna jest solidna infrastruktura oraz odpowiednio wyszkoleni pracownicy. To jednak nie wszystko.

Jak przetrwać?

Kluczem do przetrwania rewolucji AI jest adaptacja i przekwalifikowanie. Zamiast kurczowo trzymać się tradycyjnych zawodów, musimy być gotowi na zmianę i zdobycie nowych umiejętności. Pomocą w tym mogą być kursy online, programy i szkolenia oferowane przez firmy i instytucje edukacyjne.

W najnowszym raporcie firma analityczna McKinsey przestrzega przed dalszym spadkiem zatrudnienia spowodowanym AI. Przewiduje się, że aż 75 proc. rutynowych zadań może zostać zautomatyzowanych. Call center, obsługa klienta, a nawet praca w gastronomii – wszystko to może zostać przejęte przez sztuczną inteligencję. To dopiero początek.

Badania IBM wskazują, że około 40 proc. pracowników będzie musiało podlegać przekwalifikowaniu się w ciągu najbliższych trzech lat. Jednakże menedżerowie wskazują, że sztuczna inteligencja raczej rozszerzy zakres kompetencji pracowników, niż ich zastąpi. W końcu, osoby, które przystosują się do pracy w środowisku sztucznej inteligencji, mogą oczekiwać premii w wysokości 15 proc.

Zysk rośnie, ale co z pracownikami?

AI jest postrzegana jako narzędzie do budowania pozytywnych relacji z pracą. W rozwijających się gospodarkach 76 proc. pracowników umysłowych uważa, że AI uczyni ich pracę łatwiejszą, a 75 proc. twierdzi, że będzie ona bardziej interesująca. W porównaniu do 48 proc. i 44 proc. w dojrzałych gospodarkach te statystyki pokazują duży potencjał AI w poprawie komfortu pracy.

Również większość liderów biznesu dostrzega pozytywny wpływ AI na pracę. Aż 55 proc. pracowników umysłowych uważa, że AI otworzy przed nimi nowe możliwości zawodowe.

Zmiany nadchodzą. Zrozumiałe jest, że budzi to obawy wielu osób. Czy to jednak uzasadnione? Może lepiej przygotować się na nie i wykorzystać szansę na przekształcenie pracy i społeczeństwa? Jak zauważył Huang, możemy przecież skupić się na rozwoju umiejętności, które nadal będą niezastąpione, takich jak kreatywność, empatia czy zdolność do interakcji społecznych.

Michał Koch
Michał Koch
Dziennikarz i researcher. Tworzy teksty o najnowszych technologiach, 5G, cyberbezpieczeństwie i polskiej branży telekomunikacyjnej.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze