TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Dla pracowników pokolenia Z oprogramowanie musi być intuicyjne

Przedstawiciele pokolenia Z wychowani są na płynnych i intuicyjnych aplikacjach oraz mediach społecznościowych. Stykając się w pracy z oprogramowaniem, które jest chaotyczną plątaninę firmowych systemów, wyglądających, jakby ostatnią aktualizację przeszły w 2005 roku, przeżywają poważne rozczarowanie. Okazuje się, że jest to także poważna bariera w efektywnym wykonywaniu pracy.

Według najnowszego badania Randstad, średni czas zatrudnienia przedstawicieli pokolenia Z wynosi obecnie niewiele ponad rok. Jednym z głównych powodów, dla których młode osoby już na początku kariery rezygnują z pracy jest technologiczny szok kulturowy. Co więcej, biegli technologicznie pracownicy Gen Z oczekują, że narzędzia używane w pracy będą równie łatwe w obsłudze jak aplikacje społecznościowe. Nie mają cierpliwości do topornych systemów i nie są zainteresowani cofaniem się pod względem produktywności. 

Muszę przyznać, że trudno się im dziwić.

Rozjazd technologiczny

Pokolenie Z z łatwością przyswaja AI. Raport wskazuje, że aż 75 proc. pracowników z tej grupy już wykorzystuje tę technologię do nauki nowych umiejętności. Młodzi profesjonaliści świetnie odnajdują się w pracy z AI, wiedzą jak łatwo wygenerować przyjazne użytkownikom funkcje, więc ich entuzjazm naturalnie spada, gdy muszą korzystać z niespójnych i przestarzałych systemów firmowych.

Problem ten sięga przy tym głębiej i obejmuje niż tylko źle zaprojektowane interfejsy.

Zakłada się, że nowy pracownik potrzebuje około 90 dni, aby w pełni wdrożyć się w kulturę organizacyjną, rytm pracy i codzienne procesy. Jednak oczekiwanie, że pracownik z pokolenia Z spędzi trzy miesiące na rozgryzaniu oprogramowania, to prosty przepis na frustrację, wypalenie, a w najgorszym przypadku – odejście z pracy.

Mają temu zapobiec nowe funkcje i aplikacje, takie jak Slackbot, czyli nowo wprowadzony osobisty agent AI od Slacka. Jego funkcją jest skrócenie krzywej uczenia się oprogramowania (jak kiedyś popupów z podpowiedziami w oprogramowaniu Microsoft). Bot nie wymaga konfiguracji ani szkolenia – korzysta bezpośrednio z kontekstu istniejących wiadomości użytkownika.

Niezbędne są również szkolenia z możliwością zadawania pytać, ćwiczenia w bezpiecznej przestrzeni testowej oraz helpdesk.

Poza takim klasycznym już niemal onboardingiem, narzędzia dla firm powinny czerpać z najlepszych elementów aplikacji, których używamy prywatnie.

Kluczowym elementem tego podejścia jest ograniczenie tzw. obciążenia poznawczego związanego z poruszaniem się po środowisku pracy. Młodzi pracownicy często czują się przytłoczeni liczbą aplikacji, którymi muszą zarządzać. Rozwiązaniem tego problemu ma być kontekstowa AI ma być, której można zadać polecenia typu: „Znajdź plik, który Janek udostępnił mi w zeszły czwartek?”.

Czy to się przyjmie?

Kontekstowa AI ma działać szybko, analizować aktywność użytkownika i dostosowywać styl komunikacji. (łącznie z doborem odpowiednich emoji). Czy to jednak wystarczy żeby pokoleniowa luka technologiczna została skutecznie wypełniona? Pojawia się także kolejne interesujące zagadnienie – zaciera się granica między ludzką pracą a cyfrowym wsparciem.

Czytaj także:

Marek Nowak
Marek Nowak
Redaktor naczelny ISPortal, wcześniej związany między innymi z miesięcznikiem Mobile Internet. Artykuły dotyczące nowych technologii publikował także w portalu Trojmiasto.pl. Po godzinach tworzy opowiadania science-fiction, które ukazały się m.in. w Nowej Fantastyce, Epei, Młodym Techniku.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze