TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Anna Streżyńska: AI nie zabierze ludziom pracy

Sztuczna inteligencja nie zastąpi specjalistów, jeśli będą potrafili z niej korzystać. Znacznie większym zagrożeniem jest technologiczny zastój i koncentracja wyłącznie na utrzymaniu dotychczasowego modelu działania – wynika z wypowiedzi Anny Streżyńskiej, dyrektorki Instytutu Łączności – Państwowego Instytutu Badawczego. W rozmowie z Rzeczpospolitą była minister cyfryzacji mówi również o przyszłości telekomunikacji, cyberbezpieczeństwie, infrastrukturze krytycznej, zakłóceniach GNSS oraz budowie polskiej suwerenności obliczeniowej.

Instytut Łączności przechodzi obecnie jedną z największych transformacji w swojej historii. Anna Streżyńska, która kieruje nim od marca 2025 roku, chce zmienić instytucję kojarzoną głównie z tradycyjnymi badaniami telekomunikacyjnymi w organizację zdolną konkurować technologicznie z europejskimi ośrodkami badawczo-rozwojowymi.

Jak podkreśla w rozmowie z Rzeczpospolitą, Instytut Łączności musi znaleźć nowe miejsce pomiędzy nauką, administracją publiczną i biznesem. Jednym z problemów polskich instytutów badawczych jest bowiem brak stabilnego modelu finansowania. Państwo oczekuje od nich realizacji strategicznych projektów, ale jednocześnie instytucje te coraz częściej muszą samodzielnie zdobywać środki na rynku.

IŁ już dzisiaj funkcjonuje częściowo jak przedsiębiorstwo technologiczne. W samym obszarze IT pracuje około 120 osób, a instytut realizuje projekty przede wszystkim dla administracji publicznej. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów jest system e-Toll. Anna Streżyńska przyznaje jednak, że potencjał instytucji nie był dotychczas odpowiednio komunikowany na rynku.

Telekomunikacja pozostaje fundamentem cyfrowego państwa

Mimo rosnącego znaczenia informatyki Instytut Łączności nie zamierza odchodzić od swojej podstawowej specjalizacji.

Intensywnie rozwijamy kompetencje w telekomunikacji – deklaruje Anna Streżyńska.

Szczególne znaczenie mają technologie radiowe i satelitarne, ale IŁ zamierza również odbudowywać kompetencje związane z sieciami przewodowymi. Zdaniem dyrektorki instytutu przewodowa infrastruktura telekomunikacyjna może w kolejnych latach przeżyć duży renesans.

Równolegle rozwijane mają być kompetencje związane z 5G i przyszłymi sieciami 6G. Anna Streżyńska określa 6G jako przyszłą inteligentną sieć mobilną i zapowiada poszukiwanie ekspertów oraz partnerów technologicznych, którzy pozwolą instytutowi rozwijać specjalizację w tym kierunku.

IŁ realizuje obecnie również projekty bezpośrednio związane z funkcjonowaniem infrastruktury telekomunikacyjnej państwa. Wśród nich znajduje się PLI CBD 2.0, czyli nowa generacja platformy obsługującej przenoszenie numerów, oraz system AML umożliwiający precyzyjną lokalizację osoby wykonującej połączenie na numer alarmowy 112.

Polska, zgodnie z wymaganiami Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej, powinna wdrożyć AML do końca 2027 roku.

Czas jako infrastruktura krytyczna

Jednym z najważniejszych projektów badawczych IŁ jest obecnie Polska Tarcza PNT. Dotyczy ona odporności systemów wykorzystujących informacje o pozycji, nawigacji oraz precyzyjnym czasie.To obszar, którego znaczenie szybko rośnie wraz z coraz większą zależnością gospodarki od systemów cyfrowych.

Sygnały systemów GNSS, takich jak GPS czy Galileo, wykorzystywane są nie tylko do lokalizacji. Zapewniają również precyzyjną synchronizację systemów telekomunikacyjnych, energetycznych, transportowych czy finansowych. Zdaniem Anny Streżyńskiej czas powinien być traktowany jak niewidzialna infrastruktura państwa.

Problemy z synchronizacją mogą bowiem prowadzić do poważnych awarii obejmujących jednocześnie wiele sektorów gospodarki. Jako przykład dyrektorka IŁ wskazuje wydarzenia z Australii z lipca 2026 roku, kiedy problemy z elementem infrastruktury odpowiedzialnym za synchronizację czasu zakłóciły działanie telekomunikacji, transportu kolejowego, płatności elektronicznych oraz połączeń alarmowych.

Zakłócenia GPS nie są już incydentem

Problem ma szczególne znaczenie również dla Polski. W ostatnich latach w regionie Morza Bałtyckiego regularnie obserwowane są zakłócenia sygnałów nawigacji satelitarnej. Według Anny Streżyńskiej wiele wskazuje na ich związek z działaniami prowadzonymi przez Rosję, przede wszystkim spoza terytorium Polski.

Jednocześnie nie każde zakłócenie można jednoznacznie przypisać konkretnemu sprawcy. Z punktu widzenia bezpieczeństwa znacznie ważniejszy jest jednak fakt, że zakłócenia GNSS przestały być zjawiskiem sporadycznym.

Państwo musi więc budować systemy odporne na utratę pojedynczego źródła nawigacji lub synchronizacji czasu. Szczególnie ważne jest to w energetyce, transporcie, telekomunikacji, systemach finansowych oraz innych elementach infrastruktury krytycznej.

Dane również stają się infrastrukturą krytyczną

Anna Streżyńska zwraca także uwagę na zmianę sposobu postrzegania infrastruktury krytycznej. Coraz częściej nie jest nią bowiem wyłącznie fizyczna sieć energetyczna czy telekomunikacyjna.

Krytyczne znaczenie zaczynają mieć także systemy informatyczne przechowujące ogromne ilości danych. Przykładem może być sektor ochrony zdrowia. Według szefowej IŁ rozwój dużych platform obsługujących tysiące placówek medycznych powoduje, że ich bezpieczeństwo zaczyna mieć znaczenie systemowe.

Zwraca ona uwagę na znany w branży technologicznej problem: tempo rozwoju usług nie zawsze idzie w parze z tempem rozwoju zabezpieczeń. Nie oznacza to jednak, że możliwe jest całkowite wyeliminowanie incydentów. Kluczowa staje się odporność, czyli zdolność do wykrywania ataków, ograniczenia ich skutków oraz możliwie szybkiego przywracania działania systemów.

Bezpieczeństwo powinno być obowiązkiem dostawcy

Zdaniem byłej minister cyfryzacji odpowiedzialność za bezpieczeństwo cyfrowe zbyt często przerzucana jest na użytkowników. System powinien być projektowany w taki sposób, aby większość odpowiedzialności znajdowała się po stronie profesjonalnego dostawcy rozwiązania.

Dotyczy to między innymi mechanizmów uwierzytelniania. Sam wyciek imienia, nazwiska, numeru PESEL czy innych informacji nie powinien automatycznie umożliwiać podszycia się pod daną osobę. Według Anny Streżyńskiej bezpieczeństwo powinno być podstawową właściwością systemu, a nie kolejnym obowiązkiem nakładanym na użytkownika.

Podobna zasada powinna dotyczyć całej cyfryzacji administracji. Technologia ma ułatwiać obywatelowi kontakt z państwem, a nie powodować, że korzystanie z praw staje się uzależnione od opanowania konkretnego cyfrowego procesu.

AI nie zastąpi myślącego człowieka

Instytut Łączności przygotowuje się również do znacznie szerszego wykorzystywania sztucznej inteligencji. Pierwszym krokiem nie były jednak szkolenia, lecz stworzenie wewnętrznej polityki korzystania z AI. Określa ona między innymi, jakie informacje mogą być przekazywane do publicznie dostępnych modeli oraz z jakich narzędzi mogą służbowo korzystać pracownicy. IŁ pracuje także nad własnym, bezpiecznym środowiskiem AI, które pozwoliłoby wykorzystywać modele również podczas pracy z bardziej wrażliwymi informacjami oraz przy tworzeniu oprogramowania.

Anna Streżyńska nie uważa jednak, aby sztuczna inteligencja była bezpośrednim zagrożeniem dla zatrudnienia w instytucie.

Jej zdaniem AI pozostaje narzędziem wymagającym człowieka potrafiącego analizować informacje, stawiać właściwe pytania i oceniać wyniki działania systemu. Znacznie większym zagrożeniem dla pracowników może być brak nadążania za zmianami technologicznymi. To istotna różnica. Problemem nie jest więc samo pojawienie się sztucznej inteligencji, lecz sytuacja, w której organizacje i pracownicy pozostają przy dotychczasowych metodach działania, podczas gdy technologia i rynek rozwijają się dalej.

Polska chce budować suwerenność obliczeniową

Instytut Łączności uczestniczy również w przygotowaniach Polski do europejskiego projektu GigaFabryki AI. IŁ pełni rolę biura projektu po stronie polskiej. Wspiera administrację między innymi w analizach, kontaktach z europejskimi partnerami, zagadnieniach regulacyjnych oraz ocenie warunków niezbędnych do realizacji inwestycji.

Skala przedsięwzięcia powoduje, że jednym z największych wyzwań będzie znalezienie odpowiedniej lokalizacji. Potrzebne są ogromne moce energetyczne, bardzo rozbudowana infrastruktura telekomunikacyjna, wydajny system chłodzenia, możliwość zagospodarowania produkowanego ciepła oraz przygotowane decyzje administracyjne i środowiskowe.

Sam dostęp do kapitału nie wystarczy. Zdaniem Anny Streżyńskiej przy tak dużym projekcie konieczne mogą być również specjalne rozwiązania legislacyjne i administracyjne pozwalające znacząco przyspieszyć inwestycję.

Jednocześnie Polska przygotowuje rozwiązania alternatywne na wypadek, gdyby europejska GigaFabryka nie została zlokalizowana w naszym kraju.

Narodowa Chmura AI i regionalne centra GPU

Jednym z rozważanych modeli jest budowa krajowej suwerenności obliczeniowej opartej na kilku współpracujących elementach.

Pierwszym miałaby być Narodowa Chmura AI składająca się z kilku regionalnych centrów wyposażonych w procesory GPU i połączonych w jeden logiczny system. Drugim elementem byłby stabilny popyt generowany przez administrację, naukę, wojsko oraz spółki Skarbu Państwa. Dzięki temu krajowa infrastruktura obliczeniowa mogłaby posiadać przewidywalny model ekonomiczny.

Kolejnym filarem miałby być preferencyjny dostęp do mocy obliczeniowych dla polskich przedsiębiorstw i startupów. System miałby zostać połączony z istniejącą infrastrukturą HPC, między innymi zasobami PIAST oraz ACK Cyfronet. Całość uzupełniałyby rozwój własnych modeli AI, kompetencji, cyberbezpieczeństwa oraz regulacji.

Celem jest stworzenie sytuacji, w której strategiczne potrzeby państwa w zakresie sztucznej inteligencji nie będą całkowicie uzależnione od infrastruktury należącej do globalnych dostawców technologii.

Instytut Łączności chce być polskim odpowiednikiem Fraunhofera

Docelowo Instytut Łączności ma stać się organizacją porównywalną z największymi europejskimi centrami technologiczno-badawczymi, takimi jak fińskie VTT, niemiecki Fraunhofer HHI, belgijski IMEC czy holenderski TNO. Są to organizacje, które nie tylko prowadzą badania, lecz także wpływają na kierunki rozwoju technologii, regulacji i polityki przemysłowej całej Europy.

Przed IŁ pozostaje jednak trudny okres transformacji. Instytut musi jednocześnie inwestować w laboratoria, infrastrukturę, cyberbezpieczeństwo i kadry, a przy tym zmniejszać zależność od finansowania dotacyjnego i zwiększać udział przychodów pochodzących z projektów naukowych oraz biznesowych.

Właśnie dlatego najbliższe dwa lata mają zostać poświęcone na budowę większej niezależności finansowej, rozpoznawalności rynkowej oraz partnerstw z biznesem i nauką.

Czytaj także:

Michał Koch
Michał Koch
Dziennikarz i researcher. Tworzy teksty o najnowszych technologiach, 5G, cyberbezpieczeństwie i polskiej branży telekomunikacyjnej.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze