TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

KPO – wyścig z czasem trwa. Czy operatorom uda się podłączyć do sieci wystarczającą liczbę adresów, by Polska nie straciła dotacji?

Wakacje, czas urlopów, a w branży telekomunikacyjnej trwa wyścig z czasem. Wszystko za sprawą dotacji z Krajowego Planu Odbudowy na budowę szybkiego internetu. Tylko do końca sierpnia jest czas, by operatorzy podłączyli 128 tys. mieszkań i domów do szybkiego internetu. Jeśli to się nie uda, Polska straci 1,4 mld zł z KPO.

Problemom z podłączeniem wymaganych punktów adresowych i ewentualnej stracie pieniędzy z KPO przyjrzała chociażby Urszula Zielińska – dziennikarka ekonomiczna Rzeczpospolitej i Parkietu. Zwrociła uwagę na to, że czasu jest coraz mniej, a wciąż brakuje podłączeń wymaganych do spełnienia warunków dla dotacji z KPO. To ilu podłączeń brakuje i czy jest szansa, że uda się wszystko sfinalizować na czas?

W wymogach określony liczbę podłączeń i czas konieczny na ich wykonanie

Pierwotne zasady konkursów określały, ile łączy ma powstać, by dotacja Polsce się należała. Było to zbudowanie łączy dla 684 tys. punktów adresowych (PA) – przekłada się to na około 900 tys. gospodarstw domowych i firm – do końca sierpnia 2026 r. To termin dotyczący trzeciego i czwartego konkursu, bo pierwszy i drugi zamykały się do końca czerwca.

W sumie z KPO przeznaczono na to 3,1 mld zł. Pieniądze rozliczane są na bieżąco za zrealizowane zadania i dotychczas operatorzy otrzymali 1,7 mld zł. Pozostałe 1,4 mld zł zależą od tego, czy uda się wszystko zamknąć do końca sierpnia.

Problemy pojawiły się już w 2025 r.

Na trzeci konkurs na przykład wszystkie umowy – zgodnie z ogłoszeniem Centrum Projektów Polska Cyfrowa, organizatora konkursów – zostały podpisane już w kwietniu 2025 r. i od tego czasu operatorzy mieli czas na realizację.

Jednak już w tym 025 roku wiadomo było, że sprawa może nie być łatwa. W systemie prowadzonym przez CPPC pojawiła się wtedy informacja o 176 tys. podłączonych adresów – odpowiadających około 188 tys. lokali. Wiadomo zatem było, że nie zostało dużo czasu, za to dużo punktów adresowych do podłączenia.

W międzyczasie udało się wywalczyć w Komisji Europejskiej złagodzenie wymagań wobec konkursu.Nowe warunki KE mówią o tym, że do końca sierpnia podłączonych do sieci ma być 521 tys. lokali mieszkalnych. To znacznie mniej niż wcześniej wskazanych 900 tys. Ale na dzień 22 lipca podłączonych było około 393 tys., co oznacza, że widmo utraty dotacji nie zniknęło. Brakujących PA wciąż jest sporo.

Trudne punkty adresowe to pięta achillesowa projektów

Chociaż można było taki obrót spraw przewidzieć, to warto przyjrzeć się, co się stało, że pomimo początkowego dużego zainteresowania projektami z dotacji, w trakcie realizacji zapał znikał. CPPC odnotowało bardzo dużą skalę rezygnacji operatorów z wygranych w konkursach realizacji.

Powodem tego były trudne do podłączenia punkty adresowe. Chociaż cały zakres wydawał się obiecujący, to po bliższych przyjrzeniu okazało się, że wiele miejsc wymaga większych nakładów pracy i pieniędzy. Oczywiście można było to przewidzieć, bo łatwe punkty adresowe przynoszące pewny zwrot inwestycji w krótkim czasie najczęściej są podłączane w pierwszej kolejności i nie wymagają interwencji z wykorzystaniem dotacji. Jednak sytuacja objawiała się miesiąc po miesiącu.

Stan podłączenia do internetu kolejnych adresów wciąż się zmienia i postępy Polski są w tej dziedzinie imponujące, ale wciąż pojawiają się braki:

CPPC trzyma rękę na pulsie, ale czy to wystarczy?

Zgodnie z deklaracjami operatorów realizujących przedsięwzięcia w KPO, do końca sierpnia uda się osiągnąć oczekiwany przez KE poziom wykonania. Mając na uwadze zapewnienia operatorów, monitorujemy na bieżąco aktualny stan wykonania raportowany do systemu SIMBA i rozmawiamy z operatorami o postępach w projektach. Od 30 czerwca do 20 lipca zostało zrealizowanych 50 tys. lokali. Nie jest to wynik satysfakcjonujący i aby osiągnąć cel, konieczne jest dalsze intensyfikowanie prac budowlanych i regularne raportowanie adresów będących w zasięgu do systemu SIMBA – zapewnia Paula Domachowska-Woźniak z biura prasowego CPPC.

SIMBA to rządowy system do monitorowania, badania i analiz projektów cyfryzacyjnych i telekomunikacyjnych realizowanych z dotacji unijnych, dlatego dane w nim zawarte są najbardziej miarodajne dla postępów prowadzonych prac.

Monitorowanie jest ważne, ale w ten sposób można jedynie analizować, na jakim etapie jest realizacja projektów. Nie da się tego przyspieszyć od patrzenia na dane. Dlatego trzeba mieć świadomość, że chociaż operatorzy wciąż pracują niezależnie od sezonu urlopowego, wszystko może się zdarzyć. Co wtedy?

Osiągnięcie oczekiwanego przez KE poziomu realizacji jest kluczowe dla otrzymania zgody Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej oraz Ministerstwa Finansów na realizację przedsięwzięć w wydłużonym terminie. Wyjaśniamy, że wykonanie ustalonej z KE liczby lokali mieszkalnych umożliwi otrzymanie wszystkich środków, jakie Komisja zobowiązała się zapłacić Polsce na dofinansowanie projektów szerokopasmowych. Brak wykonania wskaźnika na oczekiwanym przez KE poziomie zablokuje możliwość finansowania pełnego zakresu inwestycji wskazanych w umowach i dokończenia ich realizacji po sierpniu 2026 r. – informuje Domachowska-Woźniak.

Niezależnie od tego, ile gospodarstw i firm już udało się podłączyć, wciąż istnieją takie, w których połączenia z siecią zgodną z wymogami KPO – brak. A bez tego nie uda się otrzymać całości dotacji. Wyścig z czasem trwa.

Źródło: CPPC, parkiet.com, Rzeczpospolita

Czytaj także:

Klaudia Wojciechowska
Klaudia Wojciechowska
Redaktorka ISPortal i ISProfessional. Dziennikarka telewizji lokalnego operatora telekomunikacyjnego Ret-Sat1. Absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim ze specjalizacją filmoznawstwo i nowe media.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze