W środowisku małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych Jerzy Nowicki jest postacią rozpoznawalną. Można go spotkać na niemal wszystkich zjazdach i konferencjach, angażuje się w prace Związku Pracodawców Mediów Elektronicznych i Telekomunikacji MEDIAKOM, aktywnie uczestniczy w komisjach sejmowych. Przybliżamy dziś jego codzienną pracę oraz wyzwania, z jakimi spotyka się w kontaktach z administracją.
Poznajmy najpierw Bart-Sat, czyli firmę, którą prowadzisz na co dzień. Jaki jest zasięg i charakter waszego działania?
Jerzy Nowicki: Jesteśmy małą, lokalną firmą telekomunikacyjną. Działamy na terenie Bartoszyc. W naszym mieście mieszka około 20 tys. osób, a w całym powiecie około 50 tys. Cieszymy się dużą rozpoznawalnością i penetracją rynku sięgającą powyżej 60 proc. Mamy w ofercie własny lokalny program telewizyjny, a także jesteśmy właścicielami stacji radiowej Radio Bartoszyce 90.90 FM. Powiat ma jednak własną specyfikę. Sąsiadujemy z obwodem kaliningradzkim. Kiedyś sąsiedztwo Rosji miało być atutem, niestety ostatnimi laty bliskość granicy nie sprzyja rozwojowi przemysłu. Największymi pracodawcami są tutaj szpital i jednostka wojskowa. Internet jest jednak oczywiście potrzebny każdemu.
Jaka jest historia Bart-Satu?
Jerzy Nowicki: Jak wskazuje nazwa, zaczęliśmy od dostarczania mieszkańcom telewizji satelitarnej. Z czasem, podobnie jak większość moich kolegów z branży, poszerzyliśmy działalność o usługi dostarczania internetu. Budowaliśmy infrastrukturę, modernizowaliśmy ją, dbaliśmy o wysoki poziom niezawodności. Obecnie zapewniamy dostęp do sieci światłowodowej mieszkańcom, firmom, lokalnemu samorządowi i szpitalowi, a także transmisję z kamer miejskiego monitoringu. Warto jednak podkreślić, że byliśmy i nadal jesteśmy stowarzyszeniem, które prowadzi działalność gospodarczą.
Tak jest łatwiej?
Jerzy Nowicki: Ma to swoje plusy i minusy. Głównym minusem jest chyba to, że KPO 4 to pierwszy w historii konkurs, w którym mogliśmy starać się o dotację do budowy sieci.
Jak rozumiem, jesteście w trakcie realizacji tego projektu. Harmonogram nie jest problemem?
Jerzy Nowicki: Podjęliśmy się podłączenia 316 punktów adresowych. W zakładanym terminie zrobiliśmy projekt i uzyskaliśmy wszystkie potrzebne zgody. Jeśli pogoda nie zrobi nam jakiejś szczególnej niespodzianki, wszystko będzie gotowe i rozliczone do sierpnia.
Każdy punkt, w którym będziemy budować sieć został przez nas odwiedzony, obejrzany, przeanalizowany pod względem ekonomicznym
Czy po tej interwencji zostaną w waszym powiecie jeszcze jakieś białe plamy?
Jerzy Nowicki: Tak. Każdy punkt, w którym będziemy budować sieć został przez nas odwiedzony, obejrzany, przeanalizowany pod względem ekonomicznym. Projektujemy sieci nadmiarowo, przewidując, gdzie miasto będzie się rozbudowywać. Jest jednak kilka takich miejsc, w których po prostu nie opłaca się budować sieci.
Możesz podać przykłady takich lokalizacji?
Jerzy Nowicki: Małe wioski, pozostałości po Państwowych Gospodarstwach Rolnych (PGR), gdzie zapotrzebowanie jest tylko na telewizję i internet radiowy o niskiej przepustowości. Biorąc pod uwagę konieczność przekopania się przez las i opłacania samego podatku gruntowego przez okres przewidziany umową dotacyjną, ciągnięcie tam światłowodu już się po prostu nie kalkuluje. To także miejsca, z których ludzie częściej wyjeżdżają niż budują tam nowe domy. Ma to oczywiście także związek z sytuacją geopolityczną.
Jak duży jest obecnie Bart-Sat? Ile osób pracuje w stowarzyszeniu?
Jerzy Nowicki: 13, z czego trzy pracują w redakcji programu lokalnego. Radio, które jest spółką należącą w 100 proc. do stowarzyszenia, zatrudnia kolejne dwie osoby na etat.
Jesteś od lat zaangażowany w prace Związku Pracodawców Mediów Elektronicznych i Telekomunikacji MEDIAKOM. Udzielasz się się zarówno na spotkaniach z administracją, jak i podczas dyskusji na Zjazdach MiŚOT. Z czego wynika to zaangażowanie?
Jerzy Nowicki: Zaczęło się od ciekawości. Na pierwszych spotkaniach i zjazdach byłem bierny, ale nabrałem przekonania, że mam też doświadczenia, którymi mogę się podzielić z innymi. Cały czas mam też poczucie, że bardzo dużo uczę się podczas tych wszystkich spotkań i dyskusji.
Także podczas rozmów z administracją?
Jerzy Nowicki: Podczas nich odkryłem, że myślenie urzędników jest inne niż przedsiębiorców. Wielu spośród przedstawicieli administracji, z którymi miałem styczność, po prostu nie miało pojęcia, jak funkcjonują małe firmy telekomunikacyjne w Polsce powiatowej. Że nie mamy sztabu ludzi, działu prawnego, który tylko czeka na przydzielenie nowych obowiązków; że księgowy ma często w obowiązkach pisanie wniosków, przyjmowanie zgłoszeń od klientów i sprzątanie biura; że nie stać nas na zatrudnienie kolejnej osoby do spełniania zachcianek ministerstwa. Korporacje łatwo poradzą sobie z jednym raportem więcej, ale dla MŚP to poważne wyzwanie.
myślenie urzędników jest inne niż przedsiębiorców
Zagadnienie na czasie. Zbliża się termin kolejnych raportów.
Jerzy Nowicki: A my, jako MEDIAKOM, z uporem powtarzamy, że potrzebne jest ich uproszczenie. Zakres danych przekazywanych przez operatorów do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, Ministerstwa Cyfryzacji, Krajowego Rejestru Sądowego i Głównego Urzędu Statystycznego w dużej części się pokrywa. Na horyzoncie mamy też nowy obowiązek raportowy związany z obronnością. Operatorzy powinni raportować raz, według jednego schematu, do jednej bazy danych, a instytucje państwowe mieć do niej dostęp we wskazanym prawem zakresie. Przecież, gdy coś zmienia się w systemie raportowania i choćby to były drobne zmiany, wymaga to oddelegowania pracownika by je zrozumiał i wdrożył, czyli przebudował system IT. W małej firmie, takiej jak nasza, którą buduje zaledwie kilkanaście osób, to naprawdę jest problem.
Na konferencjach często powtarzane jest pytanie: dlaczego organizacje zrzeszające operatorów i mające podobne cele statutowe, nie mówią jednym głosem i nie mogą się bardziej zintegrować? Jak to wygląda z Twojej perspektywy?
Jerzy Nowicki: W kwestii raportowania mówimy jednym głosem z Krajową Izbą Komunikacji Ethernetowej, wspiera je także Związek Telewizji Kablowych w Polsce Izba Gospodarcza oraz Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, Grupa MiŚOT, a także uczestniczący w pracach komisji sejmowej Andrzej Fudala z firmy SayF. Mimo tego stoimy w miejscu. Jest jednak wiele innych spraw, przy okazji których można usłyszeć, że jedna czy druga izba coś zrobiły. W wielu przypadkach są to nasze wspólne osiągnięcia, część z nas woli jednak działać w ciszy, bez rozgłosu. Osobiście wychodzę z założenia, że wiele kwestii należy po prostu spokojnie wytłumaczyć przedstawicielom administracji, a zrozumienie przyniesie z czasem pozytywne efekty.
wiele kwestii należy spokojnie wytłumaczyć administracji, a zrozumienie przyniesie pozytywne efekty
Jakie działania powinny podjąć organizacje zrzeszające operatorów w tym roku?
Jerzy Nowicki: Między sobą? Życzyłbym sobie i nam wszystkim więcej współpracy. A co do merytorycznych kwestii, czeka nas jeszcze sporo pracy nad rozporządzeniami wykonawczymi do ustawy prawo komunikacji elektronicznej. Prace nad dwoma są już praktycznie na ukończeniu.
Nad którymi?
Jerzy Nowicki: Jedno dotyczy retencji danych, drugie obronności. Jak już wiemy, będzie ono obowiązywać dopiero od 2027 roku.
Co było największym wyzwaniem w pracach nad tymi rozporządzeniami?
Jerzy Nowicki: Z jednej strony chodziło o uproszczenie przekazywania danych, a także formę i sposób ich przekazywania, a z drugiej o szybkość przekazania tych danych w sytuacjach kryzysowych. Im więcej danych znajduje się w jednym zapytaniu, tym czas oczekiwania na ich przekazanie się wydłuża. Do tego małe firmy nie mają też stałych, weekendowych dyżurów, więc gdy liczy się czas, zadziała tylko szybka forma przekazania kluczowych informacji.
Bart-Sat angażuje się nie tylko w tworzenie prawa dotyczącego branży, ale też w działania na rzecz lokalnej społeczności? Regularnie pisaliśmy o Was w kontekście Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Jerzy Nowicki: Z WOŚP gramy już ponad 30 lat, od drugiego finału. Początkowo współorganizowaliśmy nawet plenerowy koncert. Obecnie wspieramy to wydarzenie transmisją telewizyjną, a w dniu finału na antenie naszej lokalnej telewizji kablowej prowadzona jest licytacja gadżetów zebranych przez wolontariuszy. W dużej części są to vouchery fundowane przez lokalne firmy (zakłady kosmetyczne, salony tatuażu warsztaty samochodowe, wystawiony był nawet klimatyzator z usługą montażu). Licytacje trwają do późna, rekordowo nawet do trzeciej nad ranem. Zbieramy przy tym całkiem poważne sumy. W tym roku było to ponad 35 tys. złotych. Najwięcej uzyskaliśmy za ufundowanego przez jednego z przedsiębiorców, iPhone’a. Zdarzyło się też, że jedną z usług licytował mieszkaniec Nowego Jorku (poznaliśmy to po kierunkowym numerze telefonu). Okazało się jednak, że nie dla siebie, ale dla swojego brata, mieszkającego właśnie w Bartoszycach.

Inicjatyw na rzecz lokalnej społeczności realizujecie dużo więcej. Startujecie w konkursie TeleOdpowiedzialny Roku?
Jerzy Nowicki: Nie wypada mi, ponieważ z ramienia Związku Pracodawców Mediów Elektronicznych i Telekomunikacji MEDIAKOM, jestem w kapitule tego konkursu. Rozważam jednak zgłoszenie Bartoszyc do kolejnej edycji konkursu Gmina Przyjazna MiŚOT-om. Wszystko wskazuje na to, że projekt KPO 4, o którym wcześniej rozmawialiśmy, uda się szybko ukończyć właśnie dzięki pozytywnemu nastawieniu samorządu. Osiągnęliśmy to dzięki spotkaniom, rozmowom i konkretnym wyliczeniom, które prezentowaliśmy lokalnym władzom.
Regularnie widujemy się na Zjazdach MiŚOT. Z jakich jeszcze produktów Grupy MiŚOT korzystacie?
Jerzy Nowicki: Od lat doceniam EPIX. Mamy tu dwie niezależne trasy podłączeń – do Warszawy i Katowic. W tych lokalizacjach korzystamy w większości usług dostępnych czyli OpenPeeringu, ruchu internetowego, VLAN’ów. Ostatnio doszła usługa DNS. To rozwiązanie dobrze zabezpiecza naszych klientów.
Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na kolejnym Zjeździe MiŚOT, w Zakopanem.
Czytaj także:


