Justin Bieber zapłacił 1,3 mln USD za cyfrowy obrazek z kolekcji Bored Ape Yacht Club w szczycie globalnej gorączki NFT. Dziś jego token wart jest zaledwie około 12 tys. USD, stając się jednym z najbardziej symbolicznych przykładów spektakularnego pęknięcia bańki na rynku cyfrowych aktywów.
Historia tej transakcji to nie tylko anegdota z życia celebryty, lecz także studium epoki, w której marketing, presja społeczna i wiara w nową ekonomię internetu windowały ceny. Gwałtowny spadek wartości tokena pokazuje, jak jak bezlitośnie rynek weryfikuje nawet najbardziej medialne inwestycje.
Od pandemii do cyfrowej gorączki
Na początku 2022 roku świat wciąż funkcjonował w cieniu pandemii COVID-19. W wielu krajach obowiązywały ograniczenia, praca zdalna stała się normą, a ogromna część życia społecznego przeniosła się do internetu. W tym właśnie środowisku rozkwitł rynek NFT – tokenów niewymienialnych, które miały stać się cyfrowym odpowiednikiem dzieł sztuki, kolekcjonerskich kart i luksusowych przedmiotów.
W krótkim czasie powstała cała nowa gospodarka oparta na blockchainie. Kreskówkowe awatary, pikselowe portrety i fantazyjne zwierzęta sprzedawano za setki tysięcy, a czasem nawet miliony dolarów. Media społecznościowe zalała fala historii o błyskawicznych fortunach. Inwestowanie w NFT zaczęto przedstawiać jako symbol nowoczesności, odwagi i technologicznej świadomości.
To właśnie wtedy na rynek weszły największe gwiazdy popkultury.
Milion dolarów za cyfrową małpę
Justin Bieber kupił token z kolekcji Bored Ape Yacht Club za równowartość około 1,3 miliona USD. Był to jeden z najbardziej rozpoznawalnych projektów NFT na świecie, funkcjonujący nie tylko jako zbiór obrazków, lecz także jako marka i społeczność.
Nabyty przez artystę egzemplarz przedstawiał smutno wyglądającą małpę o zmęczonym wyrazie twarzy. W tamtym czasie był jednak symbolem prestiżu. Posiadanie takiego tokena oznaczało przynależność do elitarnego klubu ludzi, którzy rozumieją przyszłość internetu.
Dla Biebera, którego majątek liczony jest w setkach milionów dolarów, był to wydatek raczej wizerunkowy niż finansowo ryzykowny. Dla rynku — sygnał, że NFT osiągnęły status kulturowego fenomenu.
Dziś ta transakcja uchodzi za jedną z najbardziej spektakularnych porażek inwestycyjnych ostatnich lat.
99 proc. straty
Według aktualnych wycen, Bored Ape Yacht Club #3001, którego właścicielem pozostaje Bieber, wart jest obecnie około 12 tysięcy USD. Oznacza to utratę ponad 99 procent pierwotnej wartości w niespełna cztery lata.
W praktyce mówimy o cyfrowym aktywie, które straciło niemal cały swój rynkowy potencjał. Obraz, który w 2022 roku był symbolem luksusu, dziś funkcjonuje głównie jako przypomnienie o pęknięciu spekulacyjnej bańki. Co istotne, przypadek Biebera nie jest wyjątkiem. Tysiące podobnych tokenów straciło większość swojej wartości, a wielu prywatnych inwestorów poniosło realne, często dotkliwe straty finansowe.
Po euforii lat 2021–2022 przyszło gwałtowne otrzeźwienie. Spadki na rynku kryptowalut, zaostrzenie polityki monetarnej i seria głośnych upadków firm z sektora blockchain doprowadziły do utraty zaufania inwestorów. Rynek NFT wszedł w fazę, którą branża określa mianem NFT winter. Wolumeny obrotu spadły o kilkadziesiąt procent, wiele platform zamknęło działalność, a spekulanci przenieśli kapitał w inne obszary.
Tokeny, które wcześniej sprzedawały się w ciągu minut, zaczęły zalegać na marketplace’ach miesiącami. Ceny gwałtownie się skurczyły, a zainteresowanie mediów niemal zniknęło. To właśnie w tym momencie zaczęło się prawdziwe rozliczenie z mitami cyfrowego eldorado.
Iluzja elitarności
Za projektem Bored Ape Yacht Club stoi firma Yuga Labs, która w czasie boomu była wyceniana na miliardy dolarów. Przez moment wydawało się, że stanie się jednym z najważniejszych graczy nowej gospodarki Web3.
Rzeczywistość okazała się mniej łaskawa. W kolejnych latach firma przeprowadzała restrukturyzacje, redukcje zatrudnienia i zmiany strategiczne. W 2024 roku jeden ze współzałożycieli przyznał publicznie, że projekt stracił jasny kierunek rozwoju.
Dodatkowo Yuga Labs mierzyło się z krytyką dotyczącą agresywnego marketingu, problemami wizerunkowymi oraz głośnymi kontrowersjami wokół wydarzeń organizowanych dla posiadaczy tokenów. Spółka znalazła się również pod lupą regulatorów.
W 2022 roku działalnością Yuga Labs zainteresowała się Securities and Exchange Commission, analizując, czy sposób sprzedaży NFT nie narusza przepisów dotyczących papierów wartościowych. Sprawa była uważnie obserwowana przez cały sektor kryptowalut.
Ostatecznie regulator uznał, że tokeny NFT nie spełniają definicji papierów wartościowych. Decyzja ta zakończyła formalne postępowanie, ale nie przywróciła zaufania rynku. Wielu inwestorów uznało, że brak regulacji oznacza również brak realnej ochrony, co dodatkowo osłabiło zainteresowanie tym segmentem rynku.
Sukces Bored Ape Yacht Club opierał się w dużej mierze na umiejętnie budowanym micie ekskluzywności. Token nie był tylko obrazkiem, miał być biletem do zamkniętej społeczności, świata wydarzeń, spotkań i przywilejów. Marketing projektu wykorzystywał mechanizmy znane z branży luksusowej: ograniczoną podaż, wysokie ceny, celebryckie rekomendacje i narrację o wyjątkowości.
W praktyce był to jednak model podatny na spekulację. W momencie, gdy zainteresowanie osłabło, cały system zaczął się kruszyć, a ceny przestały być podtrzymywane przez kolejne fale nowych kupujących. Justin Bieber, podobnie jak wielu innych, wszedł na rynek w jego najbardziej rozgrzanym momencie.
Próby ratowania marki
Mimo wyraźnego spadku zainteresowania Yuga Labs nie porzuciło ambicji. W 2026 roku firma zapowiedziała otwarcie fizycznego klubu Bored Ape w Miami, który ma łączyć galerię, przestrzeń eventową i centrum społeczności.
To próba przeniesienia cyfrowej marki do świata offline oraz znalezienia nowego źródła przychodów. Strategia ta pokazuje, że twórcy projektu coraz mocniej dystansują się od czysto spekulacyjnego charakteru NFT. Pytanie pozostaje otwarte: czy realna infrastruktura jest w stanie odbudować zainteresowanie, które pierwotnie napędzała głównie internetowa moda.
Justin Bieber nie sprzedał swojego tokena i nadal pozostaje jego właścicielem. Dla artysty strata rzędu miliona dolarów nie stanowi zagrożenia finansowego, lecz wizerunkowo stała się symbolem naiwności epoki NFT. Dla wielu drobnych inwestorów podobne decyzje miały znacznie poważniejsze konsekwencje. Część osób inwestowała oszczędności życia, wierząc w obietnice szybkiego wzrostu wartości.
Historia Bored Ape #3001 pokazuje, że nawet globalne gwiazdy nie są odporne na mechanizmy spekulacyjnych baniek. NFT miały zmienić sposób, w jaki postrzegamy własność w internecie. W teorii oferowały transparentność, niezależność i nowe modele biznesowe dla twórców. W praktyce stały się przede wszystkim narzędziem krótkoterminowej gry rynkowej.
Przypadek Justina Biebera jest dziś jednym z najbardziej wymownych przykładów tej transformacji — od entuzjazmu, przez euforię, aż po rozczarowanie.
Małpa za milion dolarów stała się metaforą epoki, w której emocje i marketing na chwilę wygrały z ekonomicznym rozsądkiem. I choć technologia blockchain prawdopodobnie jeszcze odegra ważną rolę w cyfrowej gospodarce, historia NFT pozostanie na długo przestrogą przed wiarą w szybkie i łatwe bogactwo.
Czytaj także:


