Rajdy na e-lekcje. Uczniowie dobrze się bawią, nauczyciele opuszczają klasę

2097

E-lekcje w Polsce trwają od ponad tygodnia. Nauczyciele prowadzą lekcje za pośrednictwem komunikatorów internetowych. Jedną z nich jest Discord, który ma tę wadę, że gdy nie skonfigurujemy odpowiednio serwera, dostęp do niego może uzyskać każdy, kto otrzyma link z zaproszeniem.

Uczniowie rozsyłają zaproszenia do serwerów Discord obcym osobom, które jakby nic w trakcie lekcji dołączają do lekcji. To właśnie nazywa się rajdem. Nagle słychać przekleństwa, krzyki, hałas, który uniemożliwia prowadzenia lekcji. Do tego czat tekstowy zalewany jest swastykami czy innymi obraźliwymi obrazkami. Nauczyciel nie wiedząc, jak sobie z tym poradzić – opuszcza lekcję. A uczniowie, zapraszający takich do aplikacji, myślą, że to dobra zabawa.

Skąd o tym wiemy? Nagrania z takich rajdów trafiają na YouTube’a, TikToka czy Instagrama. W komentarzach pod filmikami możemy nawet znaleźć prośby o zrobienie rajdu podczas czyjejś lekcji.

Niestety szybko znajdują się chętni. Jest też mnóstwo zainteresowanych i pyta o linki do serwerów Discord. W ten sposób kolejni młodzi ludzie są inspirowani do działania. Na szczęście znajdziemy też sporo negatywnych komentarzy. Szkoda jednak, że ten trolling niektórym młodym ludziom wydaje się taki zabawny.

Trolling na lekcjach internetowych to nie tylko przypadłość Polaków. Po wpisaniu w wyszukiwarce YouTube’a haseł „zoom raiding” lub „online class raids troll” znajdziemy całe kompilacje. Niektóre z nich mają nawet miliony wyświetleń.

Źródło: Dobre programy