PUP: Bezrobotnych więcej, możliwości mniej

431
fot. Pixabay

W ubiegłym roku powiatowe urzędy pracy (PUP) osiągnęły bardzo dobre efekty w aktywizowaniu bezrobotnych. Wskaźnik efektywności zatrudnieniowej wyniósł 85,5 proc. W tym roku będzie bardzo trudno osiągnąć taki wynik. Powód jest oczywisty – to koronawirus.

Epidemia koronawirusa sprawiła, że aktywizacja bezrobotnych niemal całkowicie zamarła. Dopiero teraz zaczyna się odradzać.

Wskaźniki efektywności ustalane są na podstawie stosowania przez PUP sześciu podstawowych form aktywizacji zawodowej. Są to: staże, szkolenia, prace interwencyjne, roboty publiczne, dotacje na założenie działalności gospodarczej oraz refundacja kosztów doposażenia lub wyposażenia stanowiska pracy.

Efektywność zatrudnieniowa to procentowy udział osób, które po skorzystaniu z tych instrumentów znalazły zatrudnienie. W 2019 r. pierwszy ze wskaźników wynosił 85,52 proc., podczas gdy we wcześniejszych 12 miesiącach było to 84,96 proc. Taki lub wyższy odsetek efektywności osiągnęło 211 na 340 PUP, a do rekordzistów należały urzędy w Kępnie, Strzelcach Opolskich oraz Kolbuszowej, których skuteczność w doprowadzaniu bezrobotnych do zatrudnienia wynosiła odpowiednio 98,29 proc., 97,58 proc. i 97,16 proc.

Jeszcze na początku 2020 r. wydawało się, że kolejne urzędy pracy będą mogły podnosić swoje wskaźniki efektywności, niestety epidemia wszystko zmieniła. Pracownicy w PUP koncentrowali się na realizacji wsparcia dla przedsiębiorców z tarczy antykryzysowej.

Wraz z odmrażaniem życia społecznego i gospodarczego sytuacja zaczęła się poprawiać. Pojawiły się nowe oferty pracy, choć firmy w mniejszym stopniu niż przed epidemią oferują staże czy ubiegają się o refundację kosztów wyposażenia stanowiska pracy.

Efektywność PUP jest uzależniona w dużej mierze od sytuacji na rynku pracy w drugim półroczu i drugą falą epidemii, która jeszcze przed nami na jesieni.

Źródło: forsal.pl