PiS rozważa nałożenie abonamentu rtv na klientów kablówek i zniesienie rejestracji odbiorników.

326

 
Krzysztof Czabański, wiceminister kultury, zapowiedział uszczelnienie systemu pobierania opłat w ramach abonamentu radiowo-telewizyjnego w ranach obowiązującej ustawy abonamentowej. Polegać ma to na upowszechnieniu opłaty w oparciu o m.in. bazy danych kablówek oraz przyjmowaniu pisemnych deklaracji o braku odbiorników.
„Rozmawiamy z ekspertami i pracujemy nad zmianami w prawie” powiedział Krzysztof Czabański.
W zeszłym tygodniu poinformowano, że duża nowelizacja ustawy medialnej nie wejdzie w życie z dniem 1 lipca tego roku. Opóźnienie ma wynikać z konieczności notyfikacji zaproponowanych zmian w prawie w Unii Europejskiej. Procedura ta może potrwać 18 miesięcy. Planowana składka audiowizualna nie zostanie wprowadzona tak jak planowano z początkiem roku 2017. PiS szuka za to innego sposobu finansowania mediów publicznych z wykorzystaniem obowiązującej ustawy o opłatach abonamentowych.
W obowiązującej ustawie z 21 kwietnia 2005 roku zapisano, że abonament rtv pobiera się za używanie zarejestrowanych wcześniej odbiorników radiofonicznych oraz telewizyjnych, przy czym istnieje domniemanie, że posiadacz sprawnego sprzętu używa go.
Prawo i Sprawiedliwość bierze pod uwagę całkowite zniesienie rejestracji telewizorów i radioodbiorników. Teraz ten obowiązek spoczywa obecnie na ich posiadaczu. Rejestracji należy dokonać w oddziale Poczty Polskiej po zakupie sprzętu.
Według pomysłu, danina stałaby się powszechna, ale dla właściwych użytkowników telewizorów i odbiorników radiowych. Prawo i Sprawiedliwość zastanawia się bowiem nad nałożeniem obowiązku regulowania abonamentu rtv na użytkowników usług dedykowanych dla telewizorów, np. na klientów operatorów kablowych.
„Wszyscy mówią, że nikt nie posiadają odbiorników, a mecz polskiej kadry narodowej z Irlandią Północną obejrzało 12 mln osób” podaje Czabański.
W przygotowywanej przez PiS noweli utrzymany zostanie obowiązek opłacania składki abonamentowej, ale ma spoczywać na gospodarstwie domowym.
„O tym jaką zastosujemy technikę pobierania należności, zdecydujemy po rozmowach ze specjalistami” zaznacza minister. „Nie ma jednak mowy o zaglądaniu do domów. Są inne możliwości sprawdzenia, czy oświadczenie o braku odbiornika jest prawdziwe”.