Dyrektywa NIS2 miała poprawić cyberbezpieczeństwo europejskich firm. W praktyce obnaża ich słabości, które można opisać jako brak ludzi, przestarzałe procesy, luki w zabezpieczeniach i przede wszystkim brak świadomości zagrożeń. Trzy czwarte organizacji ma problem z zatrudnieniem specjalistów, a mniejsze firmy nie mają ani kompetencji, ani narzędzi, by spełnić nowe wymogi, ostrzega ENISA (Agencja Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa) w raporcie NIS Investments 2025, badającym ponad tysiąc podmiotów z UE.
Dane są bezlitosne: europejskie firmy coraz częściej padają ofiarą liczniejszych i bardziej wyrafinowanych cyberataków. Mimo to wydatki na cyberbezpieczeństwo pozostają na poziomie zbliżonym do tych z poprzedniego roku (9 proc. budżetu IT, mediana 1,5 mln euro). Z badania wynika, że firmy coraz częściej inwestują w nowoczesne technologie i usługi zewnętrzne, zmniejszając nakłady na własne zespoły bezpieczeństwa.
– Relatywnie niskie nakłady na IT w relacji do przychodów nie oznaczają jedynie ograniczeń budżetowych i konieczności trudnych wyborów. To przede wszystkim brak świadomości zagrożeń, co pokazują również nasze dane z raportu “Incydenty pod kontrolą”. Wiele polskich organizacji wciąż nie spełnia podstawowych kryteriów w zakresie wykrywania, reagowania i raportowania incydentów. Co ciekawe, mimo że firmy oceniają swoje możliwości całkiem dobrze, to tylko 1/3 organizacji posiada systemu klasy SIEM, które pozwalają na realną analizę i wykrywanie zagrożeń, a tylko nieliczne firmy posiadają zespoły SOC działające w trybie 24/7 i mają w pełni wdrożone procesy reagowania. Firmom brakuje kluczowego, powtarzalnego procesu oceny ryzyka – komentuje Paweł Kulpa z Safesqr.
Choć budżety na cyberbezpieczeństwo nie rosną, organizacje zauważają korzyści związane z wcześniej podjętych wdrożeń. Jak wynika z raportu ENISA, przedstawiciele polskich firm najczęściej jako plusy wdrożonych dostosowań do NIS2 wskazują na lepszą identyfikację i ograniczanie ryzyk (20 proc.), poprawę zgodności z regulacjami (20 proc.), zwiększenie zdolności reagowania na incydenty (17 proc.) oraz szybsze ich wykrywanie (15 proc.). Zauważalny jest także spadek liczby incydentów wynikających z błędu ludzkiego oraz większa widoczność zasobów IT i OT.
Problemy kadrowe zmieniają strategie
Zmienia się struktura wydatków na cyberbezpieczeństwo. Choć całkowite nakłady pozostają zbliżone do poziomu z poprzedniego roku, coraz więcej organizacji ogranicza rozbudowę wewnętrznych zespołów bezpieczeństwa na rzecz technologii, automatyzacji i outsourcingu. Można to interpretować jako bezpośrednią odpowiedź na kryzys kadrowy, który dotyka większość rynków europejskich.
Z raportu wynika, że 76 proc. firm ma trudności z pozyskaniem specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa, a 71 proc. z ich utrzymaniem. Wysoka rotacja zwiększa ryzyko operacyjne i zmusza organizacje do zmiany podejścia do zarządzania kompetencjami.
NIS2 – impuls inwestycyjny i realne wyzwania
Najsilniejszym motorem inwestycji w cyberbezpieczeństwo pozostają regulacje. Zgodność z wymaganiami prawnymi, w tym z dyrektywą NIS2, wskazuje 70 proc. badanych organizacji. Jednocześnie wdrażanie nowych obowiązków okazuje się procesem złożonym i kosztownym, zwłaszcza dla mniejszych firm.
– NIS2 działa jak katalizator zmian, ale jednocześnie obnaża słabe punkty organizacji. Najwięcej trudności sprawiają obszary wymagające dojrzałych procesów, takie jak analiza ryzyka, zarządzanie podatnościami czy bezpieczeństwo łańcucha dostaw. To w cyberbezpieczeństwie podstawy, jednak bez odpowiednich kompetencji i narzędzi spełnienie tych wymagań staje się dużym wyzwaniem, szczególnie dla MŚP – podkreśla Paweł Kulpa.
Polskie organizacje najczęściej wskazują problemy związane z ciągłością działania i odtwarzaniem po awarii (20 proc.), zarządzaniem podatnościami i aktualizacjami (14 proc.), ryzykiem w łańcuchu dostaw (12 proc.), zarządzaniem dostępami (12 proc.) oraz wykrywaniem zagrożeń i obsługą incydentów (10 proc.). Raport pokazuje również wyraźne różnice pomiędzy dużymi firmami a małymi i średnimi polegające na tym, że mniejsze podmioty znacznie silniej odczuwają brak narzędzi i kompetencji.
Braki w testach i rosnące ryzyko łańcucha dostaw
Problemem pozostaje także niska częstotliwość testów bezpieczeństwa. Jedna trzecia organizacji w UE nie przeprowadziła w ostatnim roku żadnej oceny cyberbezpieczeństwa, a 28 proc. potrzebuje ponad trzech miesięcy na usunięcie krytycznych podatności. Szczególnie trudna jest sytuacja MŚP, które rzadko systematycznie testują swoje zabezpieczenia.
Dodatkowym źródłem ryzyka jest rosnąca zależność od dostawców zewnętrznych. Ataki na łańcuch dostaw są coraz częściej wskazywane jako jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla europejskich przedsiębiorstw, zwłaszcza że mniejsi dostawcy usług ICT i bezpieczeństwa często dysponują ograniczonymi zasobami.
Raport ENISA jasno pokazuje, że także polskie firmy powinny przyspieszyć inwestycje w cyberbezpieczeństwo i wzmacniać odporność operacyjną, aby skutecznie sprostać wymaganiom NIS2 i rosnącej presji ze strony cyberzagrożeń.
…
Badanie NIS Investments 2025 objęło 1 080 podmiotów publicznych i prywatnych ze wszystkich państw członkowskich UE (po 40 z każdego), reprezentujących sektory uznane w dyrektywie NIS2 za wysoko krytyczne. Próba badawcza składała się w 83 proc. z dużych firm oraz w 17 proc. z MŚP.
Czytaj także:


