TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Kruchy urok sieci. Jak dbać o serce Internetu?

Pożar serwerowni OHV w Strasburgu, którego skutki odczuli klienci firmy także w Polsce, jest przyczyną moich dzisiejszych rozważań. Rozmowy o bezpieczeństwie sieci zdominowane zostały przez zagrożenia istniejące w świecie cyfrowym.

Chcielibyście, aby Wasza serwerownia wyglądała tak?

Albo tak?

Przejmujemy się zagrożeniami cyfrowymi, ale nie zapominajmy o niebezpieczeństwach powstających w wyniku uszkodzeń mechanicznych. Pożary, niepożądane zjawiska atmosferyczne czy włamania do budynków. Internet, chociaż wydaje się wieczny, jest wyjątkowo kruchy. Dotyczy to przede wszystkim infrastruktury sieciowej i tym bardziej newralgiczne, im więcej danych przechowujemy w chmurze lub na innych nośnikach. Przyzwyczailiśmy się do tego, że sieć po prostu jest. Stała się dla nas oczywistością. Serwerowanie jest zatem sercem Internetu. Dbajmy o nie!

Początki data center i przestrzeni dla serwerów sięgają lat 40-tych XX w., gdy powstawały pierwsze maszyny typu ENIAC. Miniaturyzacja, komputeryzacja i powszechny dostęp do technologii dla firm i użytkowników fizycznych sprawił, że w latach 1970 – 1980 zaczęły powstawać pierwsze prawdziwe serwerownie. Boom rozpoczął się od 1997 roku wraz z rewolucją cyfrową. Obecnie rozwiązania chmurowe to najszybciej rozwijający się sektor komunikacji cyfrowej.

Serwery, jak i podobne im nośniki magazynujące dane, nie są wieczne. Można powiedzieć, że w związku z ich budową i zastosowanymi technologiami, są wręcz bardzo narażone na czynniki zewnętrzne. Przedsiębiorstwa zajmujące się data center, takie jak vXchnge czy ASG, przedstawiają szereg wymogów, które powinna spełniać serwerownia, aby przechowywane dane były bezpieczne:

  • Temperatura – optymalna temperatura w pomieszczeniu powinna mieścić się w przedziale 68 do 72 stopni,
  • Wodoodporność – szacuje się, że zalanie jest przyczyną 24% wypadków w data center,
  • Wilgotność powietrza – poziom wilgotności względnej (RH) powinien wynosić od 45% do 55%. Zapobiegnie to wyładowaniom elektrostatycznym i korozji,
  • Ochrona przez pożarami – konieczność monitorowania temperatury i wilgotności powietrza w pomieszczeniu to podstawa. Pożary mogą rozpocząć się od przegrzania, awarii elektrycznej sprzętu lub problemów z przewodami w podłożu,
  • Celowe zniszczenia – zabezpieczenie się przed intruzami dotyczy sfery cyfrowej, jak i świata rzeczywistego. Odpowiednie procedury bezpieczeństwa i przeszkolenie pracowników to podstawa.

Według danych Uptime Institute, firmy zajmującej się certyfikacją data center, wielu operatorów przyznaje, że większości wypadków dałoby się uniknąć, gdyby na zabezpieczenie serwerowni i okablowania poświęcono więcej środków oraz uwagi. Eksperci z Uptime Institute wskazują również zbiór podstawowych zasad dotyczących dbania o pomieszczenia ze sprzętem:

  • Trzymajmy się odpowiednich norm bezpieczeństwa i specyfikacji,
  • Zadbajmy o profesjonalną wycenę ryzyka,
  • Zastosujmy komponenty o wysokich standardach i odporności na uszkodzenia,
  • Przygotujmy infrastrukturę w sposób ergonomiczny i ekologiczny (poprzez m.in. niską toksyczność oraz minimalną emisję dymu).

Wspomniane wydatki to nic w porównaniu do środków, które trzeba będzie przeznaczyć na odbudowę infrastruktury i odzyskanie zaufania klientów. Datacenterdynamics.com podaje, że na skutek pożaru w serwerowni OHV przestało działać 3,6 mln witryn internetowych w 464 tys. domen (o problemach raportowało m.in. Allegro). Katastrofa? We współczesnym cyfrowym świecie – tak.

Konkludując, uczmy się na błędach innych – OHV czy Vectry – i zadbajmy o naszą infrastrukturę sieciową. Jakie zabezpieczenia stosujecie w Waszych firmach? Może warto przeprowadzić ich audyt?

Źródła:

Michał Koch
Michał Koch
Dziennikarz i researcher. Tworzy teksty o najnowszych technologiach, 5G, cyberbezpieczeństwie i polskiej branży telekomunikacyjnej.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze