Dezinformacja i filmy z frontu – cyberwojna na TikToku

310

W ostatnim czasie zmieniły się treści, jakie pojawiają się na TikToku. Wszystko przez wojnę w Ukrainie. Instrukcje obsługi porzuconego czy zdobytego rosyjskiego sprzętu wojskowego, obrazy z atakowanych przez Rosję miast, kadry uchodźców wojennych z drogi na Zachód – te treści dominują obecnie na platformie. Pośród nich nie brak rosyjskiej propagandy.

Należący do chińskiej firmy ByteDance TikTok skupia najmłodszych użytkowników internetu. DO tej pory był platformą pełną śmiechu, tańca i zabawy, chociaż nie brakowało tam również filmików z interesującymi zagadnieniami czy sposobami na ułatwienie sobie życia.

Po ataku Rosji na Ukrainę również treści na TikToku uległy zmianie. Można zobaczyć tam wybuchy, ostrzał miast ukraińskich i inne sceny wojenne. Ludzie z Ukrainy wykorzystują to medium jak i wszystkie inne do tego, by przekazywać na bieżąco co dzieje siew ich kraju i by ta wojna nie pozostała niewidoczna dla świata. Influenserzy nadając ze schronów zachęcają też do wsparcia Ukrainy chociażby przez wpłaty na zbiórki.

Pojawienie się tych brutalnych w wymowie treści stało się pretekstem da Roskomnadzoru – rosyjskiego regulatora mediów, internetu i telekomunikacji – do apelu o ocenzurowanie TikToka. To próba kneblowania ukraińskiej strony i niedopuszczenie do tego, by informowała świat, ale także samych Rosjan, o tym, co naprawdę dzieje się w napadniętym kraju.

Jednocześnie Rosja sama wrzuca na TikToka treści, które mają szerzyć dezinformację. Agencja Routera cytuje badaczy zajmujących się tym tematem, którzy wskazują, że platforma skutecznie służy propagandzie Kremla.

Autentyczne przekazy mieszają się z propagandą i odbiorcom coraz trudniej jest poznać rzetelne informacje.

W podobny sposób przez obie strony wykorzystywane są także inne media społecznościowe takie jak Instagram czy Facebook oraz platforma Twitter i YouTube.

Źródło: cyberdefence24.pl