„Cóż tam, panie, w technologii?” – o hegemonii Azji w XXI wieku

204

Minęły czasy, gdy Chiny kojarzyliśmy z podróbkami i szpiegostwem przemysłowym, a kraje Orientu kojarzyliśmy z egzotyką i wyprawami Marco Polo. Jedwabny Szlak powraca do łask, tylko tym razem jego ścieżkami płyną nowoczesne technologie. Do 2030 roku lista największych światowych gospodarek będzie zdominowana przez państwa, które dziś należą do grupy rynków wschodzących.

Arnold Adamczyk, prezes firmy Sunway Networking produkującej technologie AR/VR, wyjawia, iż wystarczy pojawić się w Chinach i założyć przedsiębiorstwo oferujące B2C. Klienci znajdą się sami. Kraje Azji otwierają się na europejskie państwa produkujące rozwiązania technologiczne.

Książka „The future is Asia”, autorstwa Paranga Khanna, wskazuje, że azjatyckie kraje wkroczyły właśnie w III fazę wzrostu gospodarczego. Faza I to rozwój Japonii i „gospodarczych tygrysów” (Hongkong, Tajwan, Singapur i Korea Południowa), II dotyczyła China, a obecna – Indii i pozostałych rynków azjatyckich. Nie jest jeszcze przesądzone, który z krajów Orientu w ostatecznym rozrachunku wyjdzie z rywalizacji zwycięsko, ale ogólna teza wydaje się jasna: kończy się czas dominacji Zachodu.

forsal.pl

Chiński regulator mediów przekazał informację o zakazie nadawania BBC World News na terytorium Państwa Środka. Do sprawy odniósł się Dominic Raab, brytyjski minister spraw zagranicznych, który nazwał decyzję „niedopuszczalną”. Polityk uważa, że Chiny mają jedne z najsurowszych ograniczeń wolności mediów i internetu na świecie, a decyzja w sprawie BBC World News tylko zaszkodzi reputacji kraju. Odcięcie się od świata dotyka również Koreę Północną, która według analiz jest odcięta od świata najbardziej od chwili powstania.

Zamknięcie – i jednoczesna ekspansja gospodarcza krajów z Azji – to fascynująca sprawa na gruncie społeczno-ekonomicznym. Tak, Chiny celują w podbój świata, ale obrały inną drogę. Chcą kupić sobie zwycięstwo w gospodarczym wyścigu. Za przykład niech posłuży Afryka, która stała się chińską manufakturą. Za pieniądze, koneksje i inwestycje do Chin trafiają niezliczone bogactwa naturalne, które wydobywa się na całym afrykańskim kontynencie. Kapitał i nieograniczony dostęp do zasobów sprawiają, że chińska gospodarka staje się bezkonkurencyjna. To, plus odgórny zamysł kontrolowania każdego obywatela. I każdej jego myśli.

Traktowanie praw człowieka w Azji to temat na osobną dyskusję. Z tym aspektem mierzymy się także w Polsce, gdyż obecny kształt nowelizacji ustawy o cyberbezpieczeństwie uznaje łamanie praw człowieka jako przesłankę wykluczającą dostawcę sprzętu z rynku. Z podobnymi problemami borykają się pozostałe kraje UE (m.in. Szwecja) oraz Stany Zjednoczone (chodzi o uniezależnienie się i bezpieczeństwo narodowe – Amerykanie podejrzewają, że w 2020 r. do systemu bezpieczeństwa SolarWinds włamali się nie tylko Rosjanie, ale również Chińczycy. Skradziono dane 600 tys. pracowników federalnych).

Dodatkowo, raport Mobile Economy firmy GSMA wskazuje, że do 2025 region Azji i Pacyfiku stanie się największym na świecie użytkownikiem technologii 5G. Liderami w tym obszarze zostaną Australia, Chiny, Japonia i Korea Południowa. W samej Azji operatorzy zainwestują prawie 200 mld USD – na modernizację sieci 4G i rozwój 5G.

Azja walczy na międzynarodowym polu o hegemonię, ale ma również swoje problemy. Wyzwaniem jest ilość opadów emisyjnych – kraje Orientu chcą postawić na odnawialne źródła energii. Wiemy również, że azjatyckie państwa wspierają projekt ITER (wśród jego udziałowców są też kraje UE), który ma za zadanie wytworzenia bezpiecznego, zeroemisyjnego i niezwykle wydajnego źródło energii do roku 2050. W skrócie chodzi o stworzenie sztucznego Słońca.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ostrzega, że kraje UE pozostają w tyle za Chinami, jeśli chodzi o inwestycje w kluczowe technologie, takie jak sztuczna inteligencja i komputery kwantowe. Zdaniem polityczki przyczyną tego stanu jest brak inwestycji. Von der Leyen wyznała, że UE planuje przeznaczyć 20% funduszu naprawczego na projekty cyfrowe. Oznacza to dodatkowe 150 mld euro na rozwój. „Europa ma ogromny potencjał w dziedzinie danych, sztucznej inteligencji i Internetu Rzeczy, ale go nie wykorzystuje” – dodaje Charles Michel, przewodniczący Rady Europejskiej.

Parafrazując cytat z „Wesela” Wyspiańskiego: „Cóż tam, panie, w technologii? Chińcyki trzymają się mocno!?”.

Źródło: