TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

“Na Zjeździe MiŚOT stawiamy na integrację całej branży.” Rozmawiamy z Pawłem Kuciębą, prezesem MdM

Jesienny Zjazd MiŚOT odbędzie się w dniach 26–28 października w Nałęczowie. Tym razem uczestnicy spotkają się w nowym obiekcie sieci Arche, powstałym w dawnym Sanatorium Milicyjnym. O wyborze miejsca, zmianach w formule wydarzenia, tematach najważniejszych dla lokalnych operatorów oraz atrakcjach przygotowanych dla uczestników rozmawiamy z Pawłem Kuciębą, prezesem MdM i organizatorem Zjazdu MiŚOT.

Tegoroczny jesienny Zjazd MiŚOT odbędzie się w Nałęczowie. Dlaczego właśnie tam?

Przede wszystkim ze względu na obiekt. Arche Nałęczów to nowe miejsce na konferencyjnej mapie naszej branży. Nie odbywały się tam dotąd duże wydarzenia środowiska ISP, dlatego uznaliśmy, że warto zaproponować uczestnikom coś świeżego.

Kiedy pierwszy raz oglądaliśmy obiekt, część konferencyjna była jeszcze w trakcie budowy. Dziś mamy do dyspozycji dużą, wysoką salę, rozbudowaną przestrzeń wystawienniczą i bardzo dobre warunki zarówno do części merytorycznej, jak i wieczornych wydarzeń. Chcemy korzystać nie tylko ze sprawdzonych miejsc, ale też odkrywać nowe lokalizacje. Myślę, że Nałęczów może pozytywnie zaskoczyć uczestników.

Sam hotel również ma dosyć charakterystyczną historię. Zamierzacie ją wykorzystać?

Zdecydowanie. To dawne Sanatorium Milicyjne, które zostało gruntownie odnowione, ale zachowało elementy swojego charakteru. Arche bardzo dobrze potrafi łączyć historię obiektów ze współczesną funkcją hotelową i konferencyjną.

My również chcemy wykorzystać ten klimat. Szczególnie będzie to widoczne w Melinie MiŚOT, która tym razem otrzyma wyraźny akcent inspirowany PRL-em. Oczywiście w naszej, zjazdowej interpretacji, czyli z dystansem i humorem.

Melina MiŚOT zostaje więc jednym ze stałych punktów programu?

Nie wyobrażamy sobie Zjazdu bez Meliny. To już nie jest tylko dodatkowa atrakcja, ale miejsce, w którym ludzie naprawdę się spotykają, rozmawiają i wymieniają doświadczeniami.

W Nałęczowie chcemy ją jeszcze rozbudować. Pojawi się profesjonalny parkiet, oświetlenie i przestrzeń do bardziej swobodnej integracji. Będzie można usiąść, porozmawiać, odpocząć, a jeśli ktoś będzie miał ochotę – również potańczyć.

Do tego przygotowujemy poczęstunek nawiązujący do klimatów lat 80. i 90. Chcemy, żeby Melina była miejscem z charakterem, które współgra z historią samego obiektu, ale jednocześnie pozostaje tym, za co uczestnicy polubili ją podczas poprzednich Zjazdów.

Stałym elementem pozostaje także Hyde Park?

Tak. Formuła pozostaje bardzo podobna. To przestrzeń przeznaczona do otwartej rozmowy między operatorami. Zależy nam, żeby można było tam swobodnie mówić o tym, co rzeczywiście dzieje się na rynku, z czym mierzą się firmy i jakie mają doświadczenia.

Zwłaszcza teraz, kiedy branża mierzy się z kolejnymi wyzwaniami technologicznymi, regulacyjnymi i biznesowymi, taka bezpośrednia wymiana opinii ma dużą wartość. Zjazd ma być nie tylko miejscem prezentacji czy wykładów, lecz także przestrzenią do rozmowy wewnątrz środowiska MiŚOT.

W części merytorycznej szykujecie jednak pewną zmianę. Zamiast trzech głównych ścieżek będą dwie. Dlaczego?

To efekt przede wszystkim opinii uczestników poprzednich Zjazdów. Często słyszeliśmy, że przy trzech równoległych ścieżkach trudno wybrać interesujące wystąpienia. Nawet jeżeli z jednej firmy przyjeżdżają dwie osoby, nie są w stanie uczestniczyć we wszystkim.

Dlatego tym razem stawiamy na dwie główne ścieżki. Obie będą odbywały się w dużych salach i żadna nie będzie traktowana jako mniej istotna. Jedna będzie bardziej związana z prawem, regulacjami i aktualnymi problemami rynku, druga będzie miała charakter bardziej techniczny i biznesowo-praktyczny.

Chcemy, żeby uczestnik miał realny wybór, ale jednocześnie nie miał poczucia, że w tym samym czasie omija go kilka równie ważnych tematów.

Co będzie jednym z najmocniejszych tematów tegorocznej agendy?

Na pewno bezpieczeństwo sieci i ataki DDoS. To problem, który realnie dotyka operatorów, dlatego chcemy spojrzeć na niego z kilku różnych stron.

Będą wystąpienia dotyczące zabezpieczeń i ograniczania ryzyka, ale również konkretne doświadczenia firm, które musiały zmierzyć się z atakami. Zależy nam na praktyce: co dzieje się w momencie ataku, jak reagować, jak zabezpieczyć biznes i czego można nauczyć się na doświadczeniach innych.

Do tego dochodzi mocna część prawna. Chcemy rozmawiać o tym, jakie działania operator może podjąć już po incydencie, jakie ma możliwości prawne i jak przygotować organizację, żeby była bardziej odporna na podobne sytuacje w przyszłości.

Czyli agenda ma odpowiadać przede wszystkim na aktualne problemy operatorów?

Dokładnie. Nie chcemy tworzyć programu w oderwaniu od rzeczywistości. Patrzymy na to, czym obecnie żyje rynek, jakie pytania pojawiają się wśród operatorów i gdzie rzeczywiście potrzebna jest wymiana wiedzy.

Dlatego obok bezpieczeństwa i prawa będzie również dużo technologii, nowych rozwiązań i doświadczeń biznesowych. Chcemy spojrzeć na to, co przyniósł obecny rok i z czym operatorzy będą wchodzić w kolejny.

A po części merytorycznej przyjdzie czas na integrację. Co przygotowaliście podczas wieczornych wydarzeń?

Pierwszy wieczór będzie spokojniejszy. Before Party ma przede wszystkim pozwolić uczestnikom spotkać się i rozpocząć Zjazd w dobrej atmosferze. Jednym z jego elementów będzie występ Patrycji Nawojskiej z rozbudowanym zespołem muzycznym. Pojawią się również konkursy, zabawy i DJ.

Drugi wieczór, czyli tradycyjna antyGala xBest, będzie zdecydowanie bardziej dynamiczny. Rozpoczniemy od spokojniejszej muzyki podczas kolacji, a później na scenie pojawi się Łydka Grubasa. Koncert zostanie przygotowany w specjalnej oprawie, także z udziałem sekcji dętej.

Do tego dojdą konkursy, gry i strefa retro z automatami arcade. Chcemy, żeby uczestnicy mieli wiele możliwości wspólnej zabawy, niezależnie od tego, czy wolą koncert, gry czy po prostu rozmowy ze znajomymi z branży.

Dlaczego zdecydowaliście się właśnie na Łydkę Grubasa?

Duże znaczenie miały opinie po poprzednich wydarzeniach. Uczestnicy bardzo dobrze oceniali koncert REDLIN podczas Zjazdu w Zakopanem i wskazywali, że najlepiej sprawdza się muzyka energetyczna, która pozwala ludziom rzeczywiście wspólnie się bawić.

Dlatego tym razem poszliśmy w podobnym kierunku. Zależało nam na zespole z dużą energią sceniczną i repertuarem, który dobrze sprawdzi się podczas takiego wydarzenia.

Jakiego zainteresowania Zjazdem spodziewacie się w Nałęczowie?

Już teraz możemy mówić o frekwencji przekraczającej 400 osób, a rejestracja nadal trwa. Bardzo cieszy nas również zainteresowanie wystawców: będzie blisko 50 stoisk i, co ważne, pojawią się także firmy, których wcześniej na Zjazdach nie było.

To pokazuje, że wydarzenie cały czas się rozwija i przyciąga nowych uczestników, jednocześnie zachowując swoją MiŚOT-ową tożsamość.

Co powiedziałbyś osobom, które jeszcze zastanawiają się nad udziałem?

Przede wszystkim nie warto odkładać decyzji zbyt długo. Liczba dostępnych miejsc noclegowych sukcesywnie się zmniejsza, a chcemy, żeby jak najwięcej uczestników mogło mieszkać bezpośrednio w obiekcie, w którym odbywa się całe wydarzenie.

Ale przede wszystkim zapraszam do Nałęczowa dlatego, że Zjazd to trzy dni spotkań z ludźmi, którzy funkcjonują w tej samej branży, mierzą się z podobnymi problemami i bardzo często mają już rozwiązania, którymi mogą się podzielić.

Będzie merytoryka, prawie 50 wystawców, dużo praktycznej wiedzy, spotkania i integracja. A wszystko w zupełnie nowym dla naszej branży miejscu.

Zapraszamy więc 26–28 października do Nałęczowa na Jesienny Zjazd MiŚOT.

Czytaj także:

Michał Koch
Michał Koch
Dziennikarz i researcher. Tworzy teksty o najnowszych technologiach, 5G, cyberbezpieczeństwie i polskiej branży telekomunikacyjnej.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze