TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Dostawca internetu ogłasza upadłość. Przyczyna? Szczury

Upadłość brytyjskiego operatora światłowodowego G.Network stanowi przykład, jak decyzje techniczne podejmowane na etapie projektowania i budowy sieci mogą w długim okresie przesądzić o stabilności finansowej przedsiębiorstwa. W tym przypadku kluczowym czynnikiem okazała się niska odporność infrastruktury na uszkodzenia powodowane przez gryzonie, wynikająca z doboru materiałów oraz sposobu prowadzenia instalacji.

G.Network rozwijał sieć FTTH głównie na terenie Londynu, inwestując w budowę własnej infrastruktury dostępowej. Model ten dawał spółce dużą niezależność operacyjną i pozwalał oferować konkurencyjne ceny, rozpoczynające się od około 25 funtów miesięcznie.

Jednocześnie strategia ta wymagała wysokich nakładów inwestycyjnych oraz stabilnego finansowania kosztów utrzymania sieci. W przypadku operatorów infrastrukturalnych kluczowe znaczenie ma przewidywalność wydatków eksploatacyjnych oraz wysoka niezawodność usług. Każde systemowe zaburzenie w tym obszarze bezpośrednio wpływa na wynik finansowy.

W praktyce G.Network nie zdołał utrzymać wymaganej jakości technicznej na odpowiednim poziomie.

Biodegradowalne materiały jako źródło ryzyka

W momencie ogłoszenia niewypłacalności zadłużenie spółki wynosiło około 300 mln funtów, przy bazie około 25 tys. aktywnych abonentów. Taka relacja zobowiązań do potencjału przychodowego oznaczała brak realnych możliwości sfinansowania kompleksowej modernizacji sieci.

Potencjalne przejęcie analizował konkurencyjny operator Community Fibre, jednak po audycie infrastruktury wycofał się z rozmów.

Jak informował dziennik The Telegraph, prezes spółki, Graeme Oxby, zwracał uwagę na skalę problemów technicznych i koszt ich usunięcia:

Gryzonie lubią kanały i lubią włókna, które są bardzo smaczne. Dostrzegliśmy również poważne problemy strukturalne, a koszty doprowadzenia sieci do odpowiedniego standardu byłyby bardzo wysokie.

Z perspektywy rynku nie chodziło wyłącznie o pojedyncze awarie, lecz o trwałą degradację infrastruktury.

Jednym z kluczowych czynników pogarszających sytuację techniczną sieci było zastosowanie biodegradowalnych osłon kablowych, wykonanych z materiałów pochodzenia roślinnego, między innymi na bazie kukurydzy. Rozwiązanie to wpisywało się w strategię środowiskową spółki i odpowiadało na rosnącą presję regulacyjną w zakresie zrównoważonego rozwoju.

W praktyce materiały te nie zapewniały wystarczającej odporności na czynniki biologiczne. Osłony okazały się atrakcyjne dla gryzoni i podatne na uszkodzenia mechaniczne. Prowadziło to do częstych przerw w transmisji, wzrostu liczby interwencji serwisowych oraz narastających kosztów utrzymania.

Brak wcześniejszych testów długoterminowych w realnym środowisku miejskim znacząco zwiększył skalę ryzyka operacyjnego.

Problemy z trasowaniem sieci

Dodatkowym obciążeniem była strategia prowadzenia infrastruktury. W wielu lokalizacjach G.Network nie korzystał z istniejącej kanalizacji teletechnicznej dostępnej w ramach dostępu hurtowego. Zamiast tego światłowody układano bezpośrednio pod nawierzchnią dróg i chodników.

Takie rozwiązanie podnosiło koszty budowy, ograniczało dostępność serwisową i znacząco zwiększało wydatki związane z naprawami. Każda poważniejsza awaria wymagała prac ziemnych, uzgodnień administracyjnych i czasowego zamykania ruchu, co wydłużało czas usuwania usterek i generowało dodatkowe straty wizerunkowe.

Z punktu widzenia zarządzania siecią był to model o niskiej odporności operacyjnej i wysokiej wrażliwości na zdarzenia losowe.

Problem uszkodzeń infrastruktury przez gryzonie jest dobrze znany w sektorze telekomunikacyjnym. Doświadczeni operatorzy traktują go jako istotny element zarządzania ryzykiem.

Firmy takie jak Openreach oraz Virgin Media od lat inwestują w specjalistyczne systemy ochrony sieci, obejmujące wzmocnione powłoki kablowe, szczelną kanalizację techniczną oraz szczegółową analizę środowiskową tras przed rozpoczęciem inwestycji.

Choć rozwiązania te podnoszą koszt budowy, w długim okresie ograniczają ryzyko awarii, reklamacji i strat finansowych.

Przejęcie i możliwe scenariusze restrukturyzacji

Na krótko przed ogłoszeniem upadłości G.Network został przejęty przez fundusz private equity FitzWalter Capital, specjalizujący się w restrukturyzacji zadłużonych przedsiębiorstw.

Nowy właściciel analizuje możliwość sprzedaży infrastruktury, restrukturyzacji zadłużenia lub stopniowego wygaszania działalności. Po wycofaniu się Community Fibre perspektywa szybkiej odsprzedaży sieci pozostaje jednak ograniczona.

Ostateczny scenariusz będzie zależał od kosztów przywrócenia infrastruktury do standardów rynkowych oraz potencjalnego zainteresowania ze strony innych operatorów.

Przypadek G.Network pokazuje, że w segmencie sieci dostępowych decyzje dotyczące materiałów, technologii i trasowania mają bezpośredni wpływ na stabilność finansową operatora. Pozorne oszczędności na etapie budowy często generują wielokrotnie wyższe koszty utrzymania. Strategie środowiskowe muszą być ściśle powiązane z analizą trwałości i odporności infrastruktury.

Dla operatorów planujących inwestycje FTTH jest to wyraźny sygnał, że zarządzanie ryzykiem technicznym powinno być traktowane na równi z polityką cenową, finansowaniem i strategią sprzedaży.

W realiach rosnącej konkurencji i presji kosztowej to właśnie jakość i odporność sieci coraz częściej decydują o długoterminowym przetrwaniu na rynku.

Czytaj także:

Michał Koch
Michał Koch
Dziennikarz i researcher. Tworzy teksty o najnowszych technologiach, 5G, cyberbezpieczeństwie i polskiej branży telekomunikacyjnej.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze