Wanda Buk: Bez 5G musimy się liczyć z postępującym blackoutem

870
Źródło: Ministerstwo Cyfryzacji

Wanda Buk, wiceminister cyfryzacji udzieliła wywiadu Dziennikowi Gazecie Prawnej. Poruszono w nim wątki dotyczące sieci 5G, unieważnienia aukcji oraz odwołaniu prezesa UKE.

Wanda Buk, wiceminister cyfryzacji powiedziała, że „bez 5G musimy się liczyć z postępującym blackoutem”.

Zwróciła uwagę, że operatorzy oferują 5G w oparciu o częstotliwości, które nie zostały na ten cel przeznaczone. Ale to też jest już standard 5G w modelu „Non Stand Alone”. Dodała także, że na wielu obszarach naszego kraju może jeszcze przez wiele lat dobrze funkcjonować sieć LTE. „Nie wszędzie są niezbędne parametry, jakie zapewnia 5G ‒ czyli np. bardzo wysoka pojemność, na którą dzisiaj jest zapotrzebowanie głównie w miastach, minimalne opóźnienia czy prędkość analogiczna do tej, jaką daje światłowód”.

Na pytanie zaś o unieważnienie aukcji 5G odparła, że „zdecydowały względy formalnoprawne i powiązane z nimi ryzyko wieloletniego podważania rozstrzygnięcia, które rzutowałoby na rynek w dużo dłuższej perspektywie czasu niż kilka miesięcy niezbędnych na przygotowanie nowego postępowania”.

Dziennikarka w rozmowie z wiceminister przytaczała też zamieszanie wokół unieważnienia aukcji. Najpierw w ministerstwie byli pewni słuszności unieważnienia aukcji, później jednak przesłano poprawkę umożliwiającą dalsze prowadzenie postępowań, a wreszcie podjęto decyzję o konieczności anulowania aukcji.

Wiceminister odparła, że pojawił się „wątek prawny, który mógł podważyć wyniki aukcji. Operatorzy zawsze je oprotestowują ‒ bo są niezadowoleni z tego, co dostali, bo chcą innym wprowadzić niepewność inwestycyjną, z różnych powodów. To jest cecha tego rynku. Nie chcieliśmy im dawać do ręki silnych argumentów mogących doprowadzić do zmian decyzji rezerwacyjnych w wyniku orzeczenia sądu”.

Buk odniosła się również do postępowania ówczesnego prezesa UKE, który zmienił postępowanie podczas aukcji. „Prawo telekomunikacyjne wyszczególnia, do czego jest uprawniony prezes UKE na konkretnym etapie postępowania. I zgodnie z nim po ogłoszeniu postępowania nie wolno zmieniać treści dokumentacji aukcyjnej. A prezes UKE właśnie to zrobił, kiedy ogłosił zawieszenie aukcji: zmienił podany w dokumentacji termin składania ofert. Na marginesie, zrobił to w zaskakującym trybie komunikatu na stronie internetowej. Tak nie wolno robić, to postępowania precyzyjnie regulowane ustawą, w wyniku których przedsiębiorcy ponoszą miliardowe koszty. Trzeba zachować najwyższą staranność”.

Wiceminister uważa także, że rynek nie ucierpi na opóźnieniu aukcji. „Powiedzmy wprost ‒ operatorzy technicznie poradziliby sobie bez pasma C dużo dłużej, niż wymaga tego powtórzenie aukcji. Co nie oznacza, że dobrze się stało – absolutnie nie, poszła na marne praca urzędników UKE, którzy przygotowywali proces miesiącami. Również operatorzy przygotowywali plany i strategie w oparciu o założenie, że od lipca będą dysponowali pasmem. Dlatego była to trudna decyzja, wybraliśmy mniejsze zło”. Wiceszefowa resortu zapewniła także, że przyznanie operatorom bloków pasma C odbędzie się w pierwszym kwartale 2021 r.

Wanda Buk w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną przyznała też, że lepiej współpracuje się z UKE, odkąd nie ma prezesa Marcina Cichego. Zwróciła uwagę, że „problemem był brak profesjonalnej współpracy i realizacji strategii, którą prezes Cichy stworzył i prezentował Sejmowi w 2017 r. To dlatego pierwszy raz w historii regulatora tego rynku nadzorujący resort negatywnie opiniował sprawozdania z działalności prezesa UKE za ostatnie lata. Myślę, że nawet gdyby popytała pani na rynku, przedsiębiorcy nie byliby w stanie wymienić osiągnięć regulatora ubiegłej kadencji. To mówi samo za siebie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna