Sejm przyjął nowelizację przepisów podatkowych, która zakłada likwidację ulgi na internet oraz ulgi na ekspansję dla podatników CIT. Zmiany obejmują również przedłużenie ulgi na robotyzację o kolejne 10 lat. Ustawa trafi teraz do Senatu.
Za przyjęciem nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych zagłosowało 371 posłów. Przeciw było ośmiu parlamentarzystów, a 58 wstrzymało się od głosu. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
Jedną z najważniejszych zmian przewidzianych w ustawie jest zniesienie ulgi na internet. Obecnie pozwala ona podatnikom odliczać od dochodu wydatki poniesione na korzystanie z sieci, w granicach określonych przepisami.
Nowelizacja przewiduje jednak rozwiązanie przejściowe. Osoby, które po raz pierwszy skorzystają z ulgi w rozliczeniu podatkowym za 2026 r., zachowają prawo do odliczenia również w zeznaniu za 2027 r.
Poza tym wyjątkiem planowana likwidacja oznacza koniec możliwości korzystania z tego odliczenia na dotychczasowych zasadach.
Nowelizacja przewiduje również likwidację ulgi na ekspansję dla podatników CIT. Mechanizm ten umożliwia przedsiębiorcom dodatkowe odliczanie określonych wydatków związanych z rozwojem działalności i zwiększaniem sprzedaży.
Do kosztów objętych ulgą należą m.in. wydatki na działania marketingowe i informacyjne, dostosowanie produktów do wymagań kontrahentów oraz udział w targach.
Inaczej będzie w przypadku ulgi na robotyzację. Sejm przyjął rozwiązanie przedłużające jej obowiązywanie o kolejne 10 lat. Ulga pozwala przedsiębiorcom odliczać określone koszty związane z inwestycjami w roboty przemysłowe oraz technologie wspierające automatyzację produkcji.
Wcześniej posłowie nie poparli poprawek zgłoszonych przez klub PiS. Dotyczyły one m.in. rezygnacji z likwidacji ulgi na internet i ulgi na ekspansję, a także wprowadzenia bezterminowego obowiązywania ulgi na robotyzację.
Przyjęta przez Sejm ustawa zostanie teraz przekazana Senatowi. Jeśli proces legislacyjny zakończy się zgodnie z przyjętym harmonogramem, nowe regulacje zaczną obowiązywać 1 stycznia 2027 r.


