Telekomy chcą od gigantów partycypacji w kosztach. Google oponuje

69
fot. Materiały prasowe

Szefowie głównych operatorów telekomunikacyjnych w Europie oczekują, że koncerny cyfrowe będą ponosiły część kosztów infrastruktury internetowej. Ostrzega przed takimi krokami Google. Sugeruje, że to spowoduje podwyżkę usług.

16 szefów największych telekomów w działających w Europie takich jak Vodafone, Deutsche Telekom Orange czy BT skierowało swój apel do gigantów cyfrowych. Firmy wydają rocznie ok. 50 mld euro na utrzymanie i rozwój sieci internetu szerokopasmowego i 5G. W ostatnim czasie wydatki te jeszcze wzrosły wskutek wyższych cen energii elektrycznej oraz wielu towarów. Dame kable światłowodowe podrożały o 100 proc.

W tym kontekście zapewnienie zrównoważonego ekosystemu dla branży internetu i łączności jest pilniejsze niż kiedykolwiek. Europa przegapiła wiele możliwości zapewnianych przez internet konsumencki. Teraz musi szybko zyskać siłę na epokę metawersum – czytamy w apelu.

Dlatego telekomy domagają się, by giganci cyfrowi tacy jak Google, Facebook, Netflix czy Microsoft partycypowali w kosztach infrastruktury internetowej. Tym bardziej, że grupa ETNO szacuje, że usługi sześciu gigantów (Google’a, Meta Platforms, Netflixa, Apple, Amazona i Microsoft) to przeszło połowa globalnego ruchu internetowego.

–  Uważamy, że firmy generujące największy ruch powinny zapewnić uczciwy wkład do rosnących kosztów, które nakładają na europejskie sieci. Taki uczciwy wkład byłby jasnym sygnałem finansowym dla platform streamingowych co do wzrostu przesyłu danych związanego z korzystaniem przez nich z ograniczonych zasobów sieciowych –  mówią menedżerowie telekomów.

Co na to Google?

–  Wprowadzenie zasady „nadawca płaci” nie jest nowym pomysłem i naruszyłoby wiele reguł otwartego internetu – stwierdził Matt Brittin, szef operacyjny Google’a w regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki.

Przypomniał, ze tego typu pomysły pojawiają się od 10 lat i wciąż nie ma wystarczających argumentów, by do takiego rozwiązania doprowadzić. Tym razem też uważa, że nie pojawiły się żadne nowe argumenty zmieniające ogląd sytuacji.

Dodał, że Google uruchomiło w Europie sześć dużych centrów danych i przetwarza dane w 20 lokalizacjach. Ponadto firma zbudowała 20 połączeń kablowych na dnie mórz i oceanów. Wydatki Google w ubiegłym roku to 23 mld euro, z czego większość była właśnie inwestycjami w infrastrukturę.

Matt Brittin wskazał też konsekwencje obciążania Google dodatkowymi opłatami, jakimi byłoby podniesienie cen usług.

–  Mogłoby to mieć negatywny wpływ na konsumentów, zwłaszcza w czasie rosnących cen – zapowiedział.

Źródło: wirtualnemedia.pl