Opłaty za smartfony? 1 mld zł rocznie więcej w budżecie, mniej w kieszeniach

460
fot. Pixabay

Jak podaje Rzeczpospolita Ustawa o statusie artysty zawodowego niedługo będzie przedmiotem dyskusji pomiędzy ministerstwami. Chodzi w niej m.in. o to, żeby urządzenia typu telewizor czy smartfon – na których odtwarzane są często treści z naruszeniem praw autorskich – obciążone były dodatkową opłatą.

Środowiska artystów zaproponowały, aby opłata ta wynosiła 6 proc. od ceny danego sprzętu, minister Piotr Gliński stwierdził, że stawka będzie na pewno niższa. Jaka? Jeszcze trwają rozmowy.

Czy wprowadzenie opłaty od smartfonów może wpłynąć na ceny sprzętu? Część sprzedawców uważa, że wzrost cen niekoniecznie musi być przesądzony. Jeśli jeden z producentów stwierdzi, że podwyżki bierze na siebie, to pozostali będę musieli się dostosować. „To ruch, który raczej uderzy w producentów i ich marże, a nie klientów” – mówi Rzeczpospolitej jeden ze sprzedawców smartfonów.

Pomysł ten nie wszystkim się jednak podoba. Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska (ZIPSEE), reprezentujący największych producentów i dystrybutorów sprzętu w Polsce uważa, że rozwiązanie to doprowadzi do wzrostu cen, a „w konsekwencji szarej strefy, ponieważ telefony sprowadzane przez internet z zagranicy z takiej opłaty będą zwolnione. Straci też na tym budżet z tytułu nieopłaconych podatków, jak VAT”.
Dodaje on, że obecnie opłaty reprograficzne są już naliczane od niektórych kategorii, a system jest zupełnie niewydolny. „Dlatego bez sensu jest reanimować kolejną ustawą system, który się nie sprawdza. To realia z czasów analogowych, nie przystające do świata cyfrowego” – podkreślił.

Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów, zauważył, że jeśli obowiązek opłaty wejdzie w życie do organizacji zbiorowego zarządzania miałoby trafić ok. 1 mld zł rocznie. To oznacza, że te pieniądze zostaną zabrane z naszych domowych budżetów.

Źródło: rp.pl