W ostatnich dniach w mediach lokalnych pojawiły się publikacje sugerujące, że nowelizacja Prawa budowlanego umożliwia stawianie masztów telekomunikacyjnych bez większych formalności i bez realnej kontroli administracyjnej.
Tego typu tezy budzą niepokój części mieszkańców, jednak nie znajdują pełnego potwierdzenia w treści przepisów ani w ich uzasadnieniu. Aby uporządkować debatę, warto oddzielić interpretacje publicystyczne od obowiązującego stanu prawnego.
Co rzeczywiście zmienia nowelizacja
Nowelizacja Prawa budowlanego, która weszła w życie w styczniu 2026 roku, nie wprowadza nowych standardów technicznych ani nie zmienia zasad ochrony środowiska. Jej głównym celem jest doprecyzowanie kwalifikacji określonych instalacji telekomunikacyjnych w ramach istniejących trybów realizacji robót budowlanych.
Prawo budowlane od lat przewiduje trzy podstawowe ścieżki realizacji inwestycji. Są to roboty niewymagające formalności, inwestycje realizowane na zgłoszenie oraz inwestycje wymagające pozwolenia na budowę. Nowelizacja nie tworzy nowego trybu i nie znosi żadnego z dotychczasowych. Wskazuje natomiast jednoznacznie, które instalacje radiokomunikacyjne mieszczą się w danym reżimie prawnym, eliminując wieloletnie rozbieżności interpretacyjne pomiędzy organami administracji w różnych częściach kraju.
Stanowisko Instytutu Łączności
W związku z narastającą liczbą nieprecyzyjnych interpretacji głos w sprawie zabrał Instytut Łączności, który od lat zajmuje się badaniami nad infrastrukturą telekomunikacyjną i jej oddziaływaniem.
Nowelizacja Prawa budowlanego nie zmienia zasad ochrony zdrowia ludzi ani środowiska w zakresie oddziaływania instalacji radiokomunikacyjnych. Nie wprowadza również nowych uprawnień inwestycyjnych w znaczeniu technicznym. Jej celem jest jednoznaczne doprecyzowanie kwalifikacji wybranych instalacji telekomunikacyjnych w ramach obowiązujących trybów realizacji robót budowlanych.
Instalacje radiokomunikacyjne, niezależnie od trybu realizacji, podlegają obowiązującym normom środowiskowym, w szczególności dotyczącym pól elektromagnetycznych. Poziomy dopuszczalne, obowiązki pomiarowe oraz nadzór organów ochrony środowiska pozostają niezmienione. Procedura budowlana nie jest narzędziem oceny oddziaływania pól elektromagnetycznych.
Dostęp do nowoczesnej infrastruktury telekomunikacyjnej stanowi element bezpieczeństwa państwa, ciągłości usług publicznych oraz funkcjonowania gospodarki. Uporządkowanie przepisów w tym zakresie służy przejrzystości prawa i jednolitemu stosowaniu regulacji na terenie całego kraju.
Jednym z najczęściej powtarzanych uproszczeń jest utożsamianie trybu zgłoszenia z brakiem kontroli. Tymczasem każda inwestycja realizowana na zgłoszenie trafia do organu administracji architektoniczno budowlanej, który ma prawo wnieść sprzeciw, jeżeli planowane roboty naruszają przepisy, wykraczają poza dopuszczalny zakres lub powinny być realizowane w trybie pozwolenia na budowę.
Mechanizm tzw. milczącej zgody funkcjonuje w polskim systemie prawnym od wielu lat i dotyczy szerokiego katalogu inwestycji technicznych. Nie oznacza on automatycznej akceptacji ani zwolnienia inwestora z odpowiedzialności.
Pola elektromagnetyczne poza Prawem budowlanym
Część obaw wyrażanych w debacie publicznej dotyczy potencjalnego wpływu infrastruktury telekomunikacyjnej na zdrowie mieszkańców. W tym kontekście warto podkreślić, że kwestie pól elektromagnetycznych regulowane są przez przepisy Prawa ochrony środowiska oraz akty wykonawcze. To one określają dopuszczalne poziomy oddziaływania, obowiązki pomiarowe oraz kompetencje organów kontrolnych.
Nowelizacja Prawa budowlanego nie zmienia tych regulacji i nie ogranicza ich stosowania. Procedura budowlana nie służy ocenie oddziaływania pól elektromagnetycznych i nie zastępuje nadzoru środowiskowego.
Stwierdzenie, że nowe prawo pozwala stawiać maszty telekomunikacyjne bez większych formalności, upraszcza rzeczywistość prawną. Nowelizacja nie znosi procedur, nie eliminuje kontroli administracyjnej i nie odbiera mieszkańcom ochrony prawnej. Porządkuje natomiast sposób kwalifikowania określonych instalacji, co ma prowadzić do jednolitego stosowania prawa w całym kraju.
W praktyce oznacza to większą przewidywalność dla administracji, inwestorów i społeczności lokalnych. Zamiast sporów interpretacyjnych pojawiają się jasne reguły, które pozwalają ocenić, kiedy inwestycja wymaga pozwolenia na budowę, a kiedy może być realizowana w uproszczonym trybie.
Czytaj także:


