Nowelizacja prawa telekomunikacyjnego uderzy w najsłabszych uczestników rynku.

400

 
Suchej nitki na projekcie nie pozostawił prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Marek Niechciał. Naczelnym założeniem nowelizacji miała być poprawa losu konsumentów. Wiele wskazuje jednak, że kierunek obranych zmian będzie jeszcze gorszą alternatywą. 
Projekt zaprezentowany przez Ministerstwo Cyfryzacji w obiegu medialnym kojarzony jest z wytoczeniem wojny naciągaczom na SMS-y premium. W ocenie UOKiK ten cel zasługuje na aprobatę. Rzecz w tym, że przy okazji postanowiono unowocześnić sposób zawierania umów abonenckich.
Resort cyfryzacji chce wprowadzić nową formę zawierania umów. Stanie się to możliwe w formie dokumentowej – takiej, którą zawrzeć można w przypadku  otrzymania oferty na e-mail i odpisania na nią „zgadzam się”. Część ekspertów twierdzi, że dla zawarcia umowy wystarczyłaby odpowiedź na ofertę na Facebooku poprzez jej zaakceptowanie emotikoną „OK”. Może to być także choćby odbitka linii papilarnych pod doręczonym konsumentowi dokumentem.
Ministerstwo Cyfryzacji uważa, że należy zarówno przedsiębiorcom, jak i abonentom ułatwiać zawieranie umów – i rozwoju cyfryzacji społeczeństwa i gospodarki.
Prezes UOKiK pomysł Ministerstwa komentuje następująco:

„Proponowana zmiana zmierza w istocie do obniżenia poziomu ochrony konsumentów, w tym marginalizowania potrzeb poszczególnych grup konsumentów, np. osób starszych”

Część z nich może zawrzeć niekorzystną dla siebie umowę w wyniku jej nadmiernej prostoty (np. poprzez wciśnięcie przycisku OK), a osoby starsze mogą częściej padać ofiarą oszustów.
UOKiK sugeruje, aby pomysł zmienić:

„Należy wprost wskazać w przepisie, że zawarcie umowy w formie dokumentowej jest możliwe tylko w przypadku wyraźnego żądania abonenta”

Projekt nowelizacji spotkał się również  ze zmasowaną krytyką przedsiębiorców.
[źródło: gazetaprawna.pl]