TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Nieskuteczne narzędzia prawne nie zapobiegną tragediom

Policja ma narzędzia do skutecznego poszukiwania osób zaginionych, istnieją też takie, które można wykorzystać w celu wspomagania działań ratowniczych, ratowania życia lub zdrowia. Niestety, prawo jest w tym zakresie niedoskonałe, przez co dochodzi do tragedii, których dałoby się uniknąć.

Ustawa z 6 kwietnia 1990 r. o policji daje tej instytucji uprawnienia do pozyskiwania danych telekomunikacyjnych, które mogą być wykorzystywane w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw, ratowania życia lub zdrowia ludzkiego oraz wsparcia działań poszukiwawczych lub ratowniczych. Wśród danych telekomunikacyjnych są m. in. dane o lokalizacji urządzenia końcowego ruchomej sieci telekomunikacyjnej (czyli telefonu komórkowego) i komputera w sieci stacjonarnej.

Na podstawie tych danych można w czasie rzeczywistym lokalizować telefon komórkowy z duża dokładnością (zależną od stosowanej technologii) – w mieście nawet do kilku metrów.

Przedsiębiorca telekomunikacyjny udostępnia wskazane dane na pisemny lub ustny wniosek Komendanta Głównego Policji, Komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji, Komendanta Biura Spraw Wewnętrznych Policji, Komendanta Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, komendanta wojewódzkiego policji albo osoby przez nich upoważnionej. Niestety, na ogół takich uprawnień takich nie posiadają funkcjonariusze pełniący służbę w strukturach poniżej komend wojewódzkich (w komendach powiatowych, miejskich itp.).

Szybkość ma znaczenie

Kilka lat temu zauważono problem braku przepisów umożliwiających policji szybsze pozyskiwanie danych telekomunikacyjnych niezbędnych do skutecznego poszukiwania osób zaginionych lub ratowania zdrowia i życia. W tym celu dodano w ustawie o policji przepis (art. 20da), na podstawie którego policja miała bardzo szybko uzyskiwać dane telekomunikacyjne oraz przetwarzać je bez wiedzy i zgody osoby, której dane te dotyczą. W trakcie prac legislacyjnych dodano jednak zdanie, które powoduje, że do pozyskiwania danych telekomunikacyjnych w celu poszukiwania osób zaginionych, ratowania życia lub zdrowia ludzkiego bądź wsparcia działań poszukiwawczych lub ratowniczych, w dalszym ciągu należy spełnić wymagania takie same, jak do pozyskiwania danych telekomunikacyjnych w innym celu, nie wymagających aż tak krótkich terminów.

Ponadto aktualnie obowiązujące przepisy są sprzeczne (a przynajmniej nie są zbieżne) z artykułem 6 ust. 1 lit d rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r., czyli ogólnego rozporządzenia o ochronie danych lub RODO.

Przepis ten dopuszcza możliwość przetwarzania danych osobowych, jeśli takie przetwarzanie jest niezbędne do ochrony żywotnych interesów osoby, której dane dotyczą lub innej osoby fizycznej. W tym przypadku nie jest też wymagane spełnienie szczególnych wymagań formalnych.

Oznacza to, że na podstawie art. 6 ust. 1 lit d RODO policja może pozyskać dane o lokalizacji osoby zgłoszonej przez rodzinę jako zaginiona w celu zidentyfikowania lokalizacji aparatu telefonicznego.

Nawet jednak jeśli policja potrafiłaby wykorzystać obowiązujące przepisy, powinna wcześniej odpowiednio przygotować się organizacyjnie do szybkiego pozyskiwania danych telekomunikacyjnych w celu ratowania życia lub zdrowia.

W ten sposób można pozyskiwać nie tylko dane o lokalizacji telefonów komórkowych, ale również dane o lokalizacji komputerów, z których ktoś (najczęściej bardzo młody) pisze o planowanej próbie samobójstwa. Możliwość dostępu do takich danych mają upoważnieni funkcjonariusze pełniący służbę w wojewódzkich komendach policji. Dlaczego jednak nie umożliwić korzystania z takich danych dyżurnym komend powiatowych, czy miejskich? To może uratować życie.

Przy dobrej organizacji pozyskiwanie opisanych wyżej danych może nastąpić nawet w ciągu kilkudziesięciu sekund. W przypadku niedawnego zdarzenia w Andrychowie dawałoby to realną szansę uratowania życia czternastolatce. W podobny sposób policja mogłaby też pozyskiwać dane dotyczące lokalizacji komputerów podłączonych do stacjonarnej sieci telekomunikacyjnej. Zdarza się przecież, że policja otrzymuje ma informacje, że zachowanie użytkownika komputera wskazuje na próbę popełnienia samobójstwa. Szybkość działania ma tu ogromne znaczenie.

Postulat de lege ferenda

Analizując wspomniane zdarzenie nasuwają się wnioski i oczekiwania by przepisy, szczególnie dotyczące bezpieczeństwa, były proste, jednoznaczne i nie wymagające szczególnej wiedzy prawniczej w celu ich interpretacji. Niestety tak nie jest i czas zmienić ten stan rzeczy.

Naprawa sytuacji wymaga niewielkich zmian w ustawach, a w szczególności doprowadzenie do spójności ich brzmienia. Co ważne nie będzie to wiązało się z ponoszeniem dodatkowych kosztów zarówno przez organy administracji publicznej, jak i przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Przedsiębiorcy i tak na własny (niestety) koszt gromadzą, przechowują i udostępniają właściwym podmiotom dane telekomunikacyjne.

Apelujemy do wszystkich podmiotów i osób, które mogą cokolwiek w opisanej wyżej sprawie zmienić, o niezwłoczne podjęcie działań.

Andrzej Fudala, Dariusz Fudala
Andrzej Fudala, Dariusz Fudala
eksperci ds. telekomunikacji firmy SayF

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze